124 obserwujących
113 notek
324k odsłony
  2899   0

Podziękowania!

Nie bardzo wiem, gdzie mogłabym zamieścić podziękowania, które dotrą do jak największej liczby zainteresowanych, postanowiłam więc zrobić to na blogu.

Próbowałam spisać wszystkie miasta i miejscowości, z których ludzie zadali sobie trud by być na pogrzebie mojego Taty. Obawiam się, że z pewnością kogoś pominę. Ale przyjechali ludzie ze Stalowej Woli i z Gorzowa Wielkopolskiego, z Olsztyna, z Płocka, z Rzeszowa, Jasła, z Białegostoku, Białej Podlaskiej, Bielska Białej, z Łomży, z Lublina, Krakowa, Gdańska, oczywiście z Wrocławia, ale i z Brzegu k. Wrocławia, z Łodzi, z Torunia, Radzynia Podlaskiego, Konina, z Jastrzębia i z Chorzowa (właściwie to prawie z całego Śląska), z Poznania. Było, jak naliczył kolega 40 pocztów sztandarowych z całej Polski.
Przyjechali dobrzy przyjaciele i ze Szwajcarii i Stanów Zjednoczonych i z Pragi Czeskiej. Tak bardzo podnoszące na duchu było to, że przyjechali ot tak, z własnej woli, z potrzeby serca i niemal każdy miał jakieś dobre wspomnienie związane z moim Ojcem, z moimi Rodzicami.
Składał mi kondolencje zupełnie mi nieznany pan, który mówił, że nie tak dawno Tata wyciągnął go ze szpitala psychiatrycznego, gdy próbowano go tam umieścić za stanie pod krzyżem... i pani, której rodzice pomagali ratować odbierane podstępem mieszkanie. Składali wieniec kibice Legii. Stawili się ludzie z Solidarności Walczącej i bojowe "świry" z MRKSu (Międzyzakładowy Robotniczy Komitet Solidarności ze stanu wojennego), i ze wszystkich generacji Radia Solidarność i współpracownicy Biura Interwencji najpierw KORu a potem „Solidarności” z różnych lat...
Gdy czytałam, a potem przyjmowałam na cmentarzu te setki kondolencji (a jeszcze więcej ich odebrała Mama) to czułam ciepło w sercu, bo one były szczere. Tak wielu ludzi odejście Taty naprawdę obeszło. Bardzo wzruszające było też wystąpienie Czeczeńców i przyznanie Ojcu najwyższego odznaczenia emigracyjnego rządu Czeczenii, z którym specjalnie przyjechała do Warszawy przedstawicielka Ahmeda Zakajewa...
Jeżeli można powiedzieć, że uroczystość pogrzebowa może być piękna - to ta ozdobiona dostojeństwem państwowego ceremoniału i ogrzana wielką ludzką życzliwością - była.
Czas na podziękowania: po pierwsze dla Senatu i osobiście marszałka Borusewicza oraz jego Kancelarii ze szczególnie ciepłym uwzględnieniem pani minister Ewy Polkowskiej (co to jest ode mnie młodsza o jeden dzień...), dla księdza kardynała Nycza za dobre słowo i księdza biskupa Markowskiego, dla naszego księdza Sikorskiego (z funkcji infułata) dla nas - kapłana - społecznika, dla księdza proboszcza Bogdana Bartołda z Katedry św. Jana, gdzie wszystko jest super zorganizowane, a także dla zróżnicowanego grona celebransów, wśród których był naraz ksiądz Zaleski i ksiądz Oszajca i ksiądz Paweł kolega księdza Popiełuszki. No i dla Michała Dworczyka, który był w stanie to wszystko spiąć, zorganizować i być mi oparciem, bez którego nie wiem, jak bym sobie poradziła.
Bardzo dziękuję Panu Prezydentowi i Jarosławowi Kaczyńskiemu, mecenasowi Piotrowi Andrzejewskiemu, obrońcy w procesach politycznych lat 70 i 80, od tamtego czasu współpracownikowi Rodziców, potem wieloletniemu senatorowi RP i Wojtkowi Myśleckiemu z Wrocławia , koledze ze stanu wojennego z Solidarności Walczącej, a potem przyjacielowi lat następnych i Jerzemu Jastrzębowskiemu z Radia Solidarność za piękne wystąpienia.
A na koniec należy się podziękowanie za wzorową organizację spotkania po pogrzebie i prostą, ludzką życzliwość szefowi Domu Pielgrzyma Amicus przy kościele św. Stanisława Kostki - Cezaremu Jurkiewiczowi.
Dziękuję służbom porządkowym PiS, służbom mundurowym i m. st. Warszawa za to, że wszystko przebiegało z najwyższym profesjonalizmem, choć jednak policja jak zwykle przesadziła i stanowczo nie musiała legitymować ludzi, którzy przyjechali z Torunia i spisywać transparentu Radia "S". No, ale Tata pewno bardzo by się nie zdziwił...
A nieocenionym przyjaciołom: Zeni, Jankowi, Tomkowi, Irenie, Małgosi, Mirkowi, Aśce i wielu, naprawdę wielu innym ( a także mojej niezawodnej załodze) wielkie, serdeczne dziękuję. Zawsze możecie na mnie liczyć.
Na koniec chciałabym tu zamieścić modlitwę, która była odmawiana w czasie mszy żałobnej, a która dla mnie jest bardzo ważna:
"Chryste, który obiecałeś królestwo niebieskie tym, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, prosimy Cię, przyjmij teraz do Swego królestwa Zbigniewa, który dla sprawiedliwości cierpiał, a pokornej służbie braciom poświęcił całe swe dzielne życie. Ciebie Prosimy, Wysłuchaj nas Panie.
Panie, błogosławiłeś także smutnym, obiecując im pocieszenie. Tobie zawierzamy teraz żonę i córkę, rodzinę i bliskich Zbigniewa, prosząc o ukojenie dla ich serc. Ciebie Prosimy, Wysłuchaj nas Panie.
 
Jezu Chryste, dziękując za wolność i niepodległość naszej Ojczyzny, prosimy Cię o ducha szczerej służby publicznej dla wszystkich polskich polityków czy są u władzy czy w opozycji. I dla nas wszystkich, żebyśmy nie zmarnowali tego wielkiego daru Twej Opatrzności. Ciebie Prosimy, Wysłuchaj nas Panie.
 
Panie, prosimy Cię za tych, którzy wciąż muszą walczyć o wolność. Tobie polecamy szczególnie walczący dziś o swoją wolność i godność naród Ukraiński, a także Białorusinów, Czeczenów, Gruzinów, Rosjan, Kubańczyków i wszystkie te narody, których zmagania wolność wspierał Zbigniew. Ciebie Prosimy, Wysłuchaj nas Panie.
 
Panie, prosimy Cię także o dar odwagi i wytrwałości dla nas wszystkich, żebyśmy zawsze mężnie stawali po stronie prawdy, wolności i sprawiedliwości, tak jak w swym życiu czynił to Zbigniew. Ciebie Prosimy, Wysłuchaj nas Panie."
Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale