Zaczyna się kręcenie, tym razem LOT-u.
******************************************Centrum Operacyjne LOT zaleciło załodze Boeinga 767 lot przez ocean do Warszawy, gdy piloci stwierdzili awarię centralnego układu hydraulicznego – wynika z ustaleń portalu tvn24.pl. Załoga uprzedziła polskie służby na lotnisku Newark, z którego wystartowali, że ma kłopoty i rozważa powrót - czytamy na tvn24.pl.
- Zalecenie Centrum brzmiało tak, by nie zawracać na lotnisko w Newark, ponieważ wiązałoby się to z takimi utrudnieniami, jak na przykład konieczność kilkugodzinnego wypalania paliwa i lądowanie w nocy na obcym lotnisku – potwierdził rzecznik PLL LOT Leszek Chorzewski.
***************************
Szczególnie interesujące jest wyjaśnienie rzecznika LOT, który mówi nieprawdę.
(a) Samolot jest wyposażony w pompy zrzucania paliwa nie musi go wypalać przez wiele godzin. Wystarczy 40 min nawet przy pełnych zbiornikach
(b) Lotnisko Newark nie było obce, bo właśnie samolot z niego wystartował. Zresztą piloci LOT świetnie znają zarówno JFK jak i Newark.
(c) Lądowanie w nocy też mają na tych lotniska przećwiczone.
Tak naprawdę chodziło o to aby było taniej. Bo awaryjne lądowanie w USA za dużo by kosztowało. To, że ryzykowano życie ponad 200 pasażerów nie ma znaczenie. Taniej, nawet rozbić sie jak na własnym lotnisku.
Lataj LOT-em może następnym razem na Tobie zaoszczęczą.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)