W Polsce, żyje sie biednie, szczególnie młodzi. Nawet po szkołach wyższych. Absolwenci uczelni, nawet politechnik, to w większości bezrobotni lub pracują za grosze na śmieciowych umowach, ale ich biedne życie jest trochę lepsze, bo mają Internet, gdzie mogą dokraść to na co normalnie nie byłoby ich stać: film, serial czy muzykę.
Bardzo dobrze to zjawisko ujął Michał Danielewski w swoim artykule pt" Acta jak wystrzał z Aurora". Artykuł ten powinni przeczytać wszyscy, którzy zadają się pytanie dlaczego ludzie (szczególnie młodzi) nie buntują się. Autor twierdzi, że poprzez podpisania ACTA rząd złamał umowę społeczną i zachowuje się, jak Maria Antonina przed atakiem na Bastylię.
http://wyborcza.pl/1,75515,11038814,Acta_jak_wystrzal_z__Aurory_.html
Umowy społeczne, w których elementem jest to, że społeczeństwo lub pewna grupa może sobie "dokraść", bo jest biedna funkcjonowały od dawna i nie tylko w Polsce. Zainteresowanym wskazuję nowelę "W Grzmiącej" napisaną 100 lat temu przez Władysław Kowalskiego, w której pokazuje wieś, która sama, biorąc pod uwagę posiadany dobytek i areał upraw, nie może się utrzymać. W ekonomię działania tej wsi jest wpisane dokradanie z "pańskiego majątku". Pracownicy tego majątku: karbowi, gajowi, itd. akceptują sposób życia wsi, o ile dokradanie nie jest zbyt ostentacyjne i nie przynosi innych szkód.
PS. Ten artykuł w GW zamieszczony na 19 str. nie oznacza, że GW zmieniła opcję polityczną. Na pierwszej stronie jest informacja, jak spontanicznie powstają grupy internatów, którzy potępiają hakerów włamujących się na strony rządu i solidaryzują się z premierem Tuskiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)