Chyba najpopularniejszą grupą dowcipów w Polsce są dowcipy o blondynkach. Niżej podpisany też takie dowcipy, co dziś przyznaje ze skruchą, bezmyślnie i nieodpowiedzialnie opowiadał, traktując to jako czystą abstrakcję.
Jednak abstrakcja, występująca pod postacią idiotki blondynki stała się rzeczywistością.
Mamy minister sportu, która jest odpowiedzialna za Euro 2012 i nie wie nawet ilu zawodników gra na boisku. Z trudem czyta wyjaśnienia napisane jej przez współpracowników niewiele z tego rozumiejąc, a nawet ma koordynować bezpieczeństwo Euro12.
Zamiast oddać stadion do użytku biega w koło niego jak ... no nie będę się wyrażał.
PS. Czyżby to chichot historii?
Za komuny opowiadano dowcip. Abstrakcyjny dowcip, jak to zasłużony towarzysz został mianowany ministrem sportu. Witając sportowców czyta tekst napisany na druku Komitetu Olimpijskiego. I czyta: O,...O,... O..... Wtedy jeden z doradców mówi: Towarzyszu to nie są "O", to są kółka olimpijskie.
I tak to abstrakcja czasów komuny stała się rzeczywistością w AD 2012.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)