Jambalaya
najpiekniejszy blog świata
30 obserwujących
796 notek
312k odsłon
  537   0

Cud na Nowolipkach

image

https://pl.wikipedia.org/wiki/Cud_na_Nowolipkach


Z raportu Służby Bezpieczeństwa:

" W dniu 7.X.1959 r. w godzinach wieczornych zauważone zostały odblaski świetlne na wierzchołku wieży kościoła p.w. św. Augustyna przy ulicy Nowolipki w Warszawie. 

Odblask powstał na skutek fosforyzowania patyny osiadłej na blasze pokrywającej szczyt wieży oraz odbicia łuny świateł uiicznych.

Zjawisko to określone zostało jak "cud"."


Tak w raporcie  eSBecji wygląda początek wydarzenie, ktore na zawsze pozostało w pamięci pod nazwą Cud na Nowolipkach.


Cud na Nowolipkach 7 X 1959r.

Tego dnia na szczycie wieży kościoła św. Augustyna, zwieńczonej złotą kulą z wyrastającym z  niej krzyżem, pojawiła się postać Matki Boskiej Muranowskiej Współczującej Miłosiernej. Wieść o tym zdarzeniu lotem błyskawicy rozniosła się po Warszawie i docierała do najdalszych stron Polski. Przez kolejne 21 dni na Nowolipki ciągnęły rzesze wiernych i zastępy tajniaków komunistycznej służby bezpieczeństwa zaniepokojonej całą sytuacją.. Uwaza się, że chetnych do zobaczenia cudu na własne oczy, przez okres jego trwania, było ponad pół miliona. Matka Boska nie pokazała się zebranym w dniu 8 pażdziernika, żeby nastepnie ukazywać się przez kolejne 20 dni.Proboszcz parafii poinformował o sytuacji kurie metropolitalną, która będąc chyba pod presją włądz komunistycznych, wydaje oświadczenie, stwierdzające, że domniemany cud jest zjawiskiem naturalnym. Komunistyczne władze obawiały się wszelkich manifestacji religinych, szczególnie tych spontanicznych, ponieważ przybierały charakter antysocjalistyczny. Tego typu sytuacje nie mogły być tolerowane ponieważ nie mogły mieć miejsca w krajach znajdujących się na drodze do wymarzonego komunizmu. A jednak...


image

fot; Tadeusz Rolke


Akcja "Wieża".

Zgromadzeni na Muranowie, spragnieni widoku Matki Bożej, wierni modlili się i śpiewali:  " My chcemy Boga w książce, w szkole...".  O cudzie wspominały nadające w języku polskim zagraniczne stacje radiowe. Na Nowolipki zajezdżały samochody z dyplomatycznymi rejestracjami. Milicja musiała pilnować i dyrygować ruchem. Tłum gęstniał pomimo prewencyjnej działalności milicji, blokującej dostęp w pobliże kościoła i licznych aresztowań. Szacuje się, że SB zamknęła 766 osób, a wśrod nich wielu duchownych. Próbowano gasić okoliczne światła w nadzieji, że to co zostało przez władze nazwane - naturalnym refleksem światła - zniknie -  niestety dla władz - nie znikało. Matka Boża była tylko lepiej w ciemnościach widoczna jak wspominają świadkowie zdarzenia.Władze wreszcie "poradziły" sobie w końcu z wiernymi metodami aresztowań i dwukrotnym zamalowaniem kuli. Po pierwszym zamalowaniu, farbę na następny dzień spłukał deszcz co dla wiernych było widomym znakiem. 11 lat później 29 pażdziernika 1970 roku na Nowolipkach znowu zaczął zbierac się tłum. Służba Bezpieczeństwa PRL zareagowała natychmiast. Walce esbecji z cudem został nadany kryptonim " Wieża". Wydarzenia z października 1959 r. sprawiły,  że Wydział IV poważnie przygotowywał się na "występowanie zjawisk nadprzyrodzonych", jak nazywano je w resorcie. Powstał podręcznik ze szczegółową instrukcją walki z cudami. Publikacja nosiła tytuł "Niektóre problemy pracy polityczno-operacyjnej związanej z występowaniem rzekomych cudów" i została wydana (tylko do użytku wewnętrznego) przez Departament Kadr i Szkolenia MSW w 1966 r. Natychmiastowo podjęto decyzje o zamalowaniu kuli i tak jak poprzednio, nie obyło się bez niespodzianek. Trzy dni trwały przygotowania do akcji i wciąż coś stało na przeszkodzie. A to , kosz w którym pracować miał malarz nie posiadał odpowiednich uchwytów, a to, silny wiatr porywał farbę z pędzla. Prac nie przerywano i farba została nałorzona na kulę rekami pracownika.Specjalna farba, determinacja esbecji w walce z cudem, ofiarność i pomysłowość malarza i wola boska, sprawiły, że oczekiwany cud nie wydarzył się powtórnie w tym samym miejscu. 


W zeszłą sobotę TVP3 Warszawa wyemitowala w okolicach godziny 15 film dokumentalny pt. " Cud na Nowolipkach". Kto oglądał ten oglądał, a powinni obejrzeć wszyscy. Poniżej zamieszczam link do całego filmu na TVP VOD. Niezwykle interesujący dokument. Świadectwa naocznych uczestników wydarzeń. Piękne zdjęcia i dobry sposób prezentacji. Oprawa dzwiękowa mogłaby miejscami być troszkę inna.Radośniejsza. Dlaczego radośniejsza? Niech każdy sam odpowie sobie na to pytanie. Swiadectwa są niezwykle interesujące i składane przez niezwykłych ludzi. Kobiety i mężczyźni. Natenczas dzieci. Dziś ludzie wiekowi ale ciągle widać w nich radość z możliwości uczestniczenia na żywo w czymś tak niezwykłym. Oni, wiedzą jak było, wiedzą, kto im się ukazał. Zostało to w nich i naznaczyło ich na całe życie. 

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale