Tomasz Michułka jest jednym z trzech zastępców komendanta głównego policji, Marka Boronia. Funkcję pełni od stycznia 2024 roku. W listopadzie tego samego roku, jeszcze z rąk prezydenta Andrzeja Dudy, otrzymał nominację na stopień inspektora. Obecnie Michułka jest odpowiedzialny za utworzenie Narodowego Biura Śledczego. Formacja ma powstać z połączenia CBŚP i Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.
Michułka, który za rządów obecnej władzy robi zawrotną karierę, jeszcze trzy lata temu był na emeryturze. Mundur schował do szafy w 2019 roku, kiedy jego działalnością zaczęło interesować się Biuro Spraw Wewnętrznych. Policja w policji tropiła sprawę zakrapianej imprezy na Mazowszu, podczas której zaginął telefon osoby blisko związanej z Solidarną Polską. By opowiedzieć tę historię, musimy cofnąć się do czasów, kiedy w Polsce rządziło PiS, a ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro.
Hubertus i dyrektor od Rydzyka
Węgrów na Mazowszu. To tutaj rokrocznie odbywa się Hubertus Węgrowski im. Jana Szyszki. Dla naszej historii ważna jest impreza, która odbywała się 13 i 14 października 2018 roku. Kluczową postacią tej historii będzie Andrzej Józef Nowak, wtedy dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku, blisko związany ze środowiskiem nieżyjącego już Jana Szyszki i ojca Tadeusza Rydzyka. M.in. dzięki temu przetrwał na stanowisku kadrową rewolucję w 2020 roku, kiedy Solidarna Polska przejmowała kontrolę nad Lasami Państwowymi. Nowak, podobnie jak nieżyjący prof. Szyszko, był zwolennikiem masowej wycinki Puszczy Białowieskiej pod pretekstem walki z kornikiem drukarzem. Kiedy rządy w Lasach Państwowych przejęła koalicja 15 października, w Lasach Państwowych zrobiono audyt. Ten wykazał m.in., że podległe Nowakowi nadleśnictwa dość hojnie przekazywały pieniądze Fundacji Ekologiczne Forum Młodzieży. W sumie na jej konta trafiło prawie 800 tys. zł. Fundacja zajmowała się m.in. świętowaniem 32. rocznicy powstania Radia Maryja. Walczyła też z ekoterroryzmem i, jak pisał portal OKO.press, w „2020 roku organizacja zwróciła się z prośbą do RDLP w Białymstoku o wsparcie finansowe na realizację inicjatywy budowy miejsca upamiętnienia byłego dyrektora Lasów Państwowych Adama Loreta oraz śp. prof. Jana Szyszki”.
Ale wróćmy do Węgrowskiego Hubertusa. W 2018 roku był na nim też Tomasz Michułka, wtedy komendant wojewódzki policji w Radomiu. – Zaproszenie skierowane zostało drogą oficjalną. Zaproszenia na obchody tego typu uroczystości są dobrym zwyczajem i stałą praktyką. Szefowie jednostek policji na różnych szczeblach biorą udział w obchodach świąt ważnych dla innych formacji – dowodzi biuro prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. Węgrowski Hubertus w październiku 2018 roku miał dość nietypowy przebieg. Na imprezie pojawili się bowiem policyjni technicy ze sprzętem do namierzania telefonów. Kto ich wezwał, pozostaje do dziś wielką tajemnicą. Nasi rozmówcy wskazują na Michułkę. On za pośrednictwem biura prasowego odsyła do Prokuratury Regionalnej w Lublinie.
Gdzie jest telefon?
Sprawcą ściągnięcia policyjnych techników okazał się Andrzej Nowak. Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku podczas imprezy zgubił telefon. O jego odszukanie poprosił będących na tej samej imprezie policjantów, w tym Tomasza Michułkę. Nowak dziś nie chce rozmawiać o tamtych wydarzeniach. Najpierw odrzuca rozmowę. Później, kiedy udaje się nam z nim porozmawiać, nie jest w stanie przypomnieć sobie, czy wydarzenie miało miejsce w 2017 roku, czy w 2018 roku. Prosi, by do niego zadzwonić, jak sobie przypomni. Później nie odbiera telefonu.
Według naszych informacji to Michułka, wtedy komendant wojewódzki w Radomiu, miał ściągnąć do Węgrowa policyjnych techników. W poszukiwania zaangażowano też policjantów z Łochowa i Węgrowa. Wyglądało to dość komicznie. Policjanci biegali wśród zaproszonych gości i szukali telefonu dyrektora białostockich Lasów Państwowych. Mało tego, w poszukiwaniach wykorzystano też „tester” – bardzo drogie i specjalistyczne urządzenie służące do namierzania telefonu. Dzięki temu udało się szczęśliwie znaleźć telefon dyrektora Nowaka. Imprezowicze rozjechali się do domów. Nowak do Białegostoku, Michułka do Radomia, a policjanci wezwani na miejsce, by szukać zguby, wrócili do swoich jednostek. Sprawa pewnie nigdy nie wyszłaby na jaw, gdyby nie przypadek.
BSW na tropie
Pech chciał, że w tym samym czasie, kiedy wezwano techników z Radomia do Węgrowa, ich działalnością interesował się Wydział Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Radomiu. Funkcjonariusze tropili nieprawidłowości związane z rozliczeniem funduszy w tamtejszej policji. Tropiąc brakujące pieniądze, znaleźli dziwny wyjazd do Węgrowa. Ustalili też, że telefon Nowaka był sprawdzany w bazach policyjnych.
Jego dane pozyskano w trybie art. 20c ustawy o policji. Przepis ten mówi, że „w celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw, przestępstw skarbowych albo w celu ratowania życia lub zdrowia ludzkiego bądź wsparcia działań poszukiwawczych lub ratowniczych Policja może uzyskiwać dane niestanowiące treści odpowiednio komunikatu elektronicznego przesyłanego w ramach świadczonej publicznie dostępnej usługi telekomunikacyjnej, przesyłki pocztowej albo przekazu w ramach usługi świadczonej drogą elektroniczną”. BSW ustaliło, że sprawdzając telefon Nowaka, policjanci wpisali do systemu nieprawdę. W 2020 roku BSW złożyło w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Do niego jeszcze wrócimy.
Kop w górę i na emeryturę
O sprawie wykorzystania policyjnej techniki do poszukiwań zaginionego telefonu dzięki BSW dowiedziała się Komenda Główna Policji. W grudniu 2019 roku Michułka został mianowany zastępcą dyrektora Biura Kryminalnego KGP. Kiedy BSW przesłało materiały z węgrowskich poszukiwań do prokuratury, dzisiejszy zastępca Komendanta Głównego odszedł na emeryturę. Materiały przekazane przez BSW trafiły do Prokuratury Regionalnej w Lublinie, czyli oczka w głowie ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Trafiały tam niewygodne sprawy dla ówczesnej władzy, które dziwnym trafem w wielu przypadkach nie doczekały się wyjaśnienia. Tamtejsi śledczy zajmowali się gangiem, który wyłudzał VAT, a w którym działał brat Jarosława Szymczyka, ówczesnego komendanta głównego policji.
Według „Gazety Wyborczej” wpływano na prokuratora prowadzącego sprawę Łukasza S., aby ten nie odwoływał się od decyzji sądu, który nie wyraził zgody na trzymiesięczny areszt. O Prokuraturze Regionalnej w Lublinie głośno zrobiło się w 2024 roku, kiedy na jaw wyszło, że jej szef Jerzy Ziarkiewicz trzymał akta wielu spraw w swoim prywatnym garażu. Według „Gazety Wyborczej” były tam m.in. akta spraw niewygodnych dla PiS. Publikacja doprowadziła do odwołania prokuratora. W jednostce przeprowadzono też audyt. Wykazał on, że wiele spraw było prowadzonych przewlekle lub nic się w nich nie działo.
Wydział BSW w Radomiu, składając w 2020 roku zawiadomienie, był pewny, że doszło do przestępstwa. Według policji w policji sfałszowano informacje, które wprowadzono do systemu i na ich podstawie sprawdzono telefon Nowaka. Bezprawnie też wezwano techników i bezprawnie wykorzystano tester do szukania zaginionego telefonu. 15 dni po wygranych przez Koalicję 15 października wyborach Prokuratura Regionalna w Lublinie umorzyła tę część śledztwa.
- W sprawie zaistniałego w okresie od 13 października 2018 roku do 14 października 2018 r. w Łochowie, przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Policji KWP z siedzibą w Radomiu, KPP w Węgrowie oraz KP w Łochowie, poprzez wydanie i wykonanie bezprawnych poleceń w przedmiocie wykorzystania technicznych środków wsparcia zadań operacyjnych Policji w postaci urządzenia do namierzania sygnału telefonii komórkowej – potocznie zwanego „Testerem” – do jakiego miało dojść na terenie KPP w Węgrowie oraz poświadczenia nieprawdy w dokumentach stanowiących podstawę do pozyskania danych telekomunikacyjnych w trybie art. 20 c ustawy o Policji, co miało nastąpić w okolicznościach zagubienia telefonu komórkowego przez jednego z uczestników spotkania, jakie zorganizowano w Pałacu w Łochowie, a przez to działania na szkodę interesu publicznego śledztwo zostało umorzone wobec braku ustawowych znamion czynu zabronionego – pisze prokurator Beta Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Michułka i Nowak zostali przesłuchani tylko jako świadkowie.
Różne standardy
W 2023 roku TVN24 opisał historię poszukiwań prywatnego telefonu Błażeja Pobożego, wtedy wiceministra spraw wewnętrznych, a dziś doradcy prezydenta Karola Nawrockiego. Telefon zginął w centrum Warszawy. Do sprawy oddelegowano co najmniej trzech funkcjonariuszy Biura Kryminalnego, wyposażonych w nowoczesny sprzęt do lokalizacji urządzeń. Już po kilku godzinach namierzono sygnał – wskazywał on jedno z biur warszawskiego ratusza. Policjanci weszli do budynku i odnaleźli telefon na biurku jednego z pracowników. Mężczyzna został zatrzymany i przesłuchany.
Ostatecznie ustalono, że znalazł urządzenie i czekał na kontakt właściciela, nie mogąc go odblokować. Został zwolniony, a postępowanie w sprawie przywłaszczenia umorzono po czterech dniach. Po przejęciu władzy przez koalicję 15 października wobec policjantów, którzy wysłali techników na poszukiwania zaginionego telefonu, wszczęto postępowanie dyscyplinarne i zostali zmuszeni do złożenia wniosku o przejście na emeryturę.
Fot. Tomasz Michułka, zastępca KGP/Facebook Śląska Policja
Maeriusz Kowalewski






Komentarze
Pokaż komentarze (29)