Przekroczenie prędkości i utrata prawa jazdy przez komendanta policji
Do zdarzenia doszło pod koniec stycznia 2026 roku w Przemyślu. Komendant tamtejszej policji prowadził nieoznakowany radiowóz marki Toyota i w terenie zabudowanym przekroczył dopuszczalną prędkość o 63 km/h – jechał 113 km/h.
Auto zostało zatrzymane przez funkcjonariuszy drogówki. Jak podkreśla policja, mimo że za kierownicą był ich przełożony, nie zastosowano żadnej taryfy ulgowej. Komendant otrzymał mandat, punkty karne oraz stracił prawo jazdy na trzy miesiące.
Jak poinformowała mł. asp. Karolina Kowalik z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu, wszystkie czynności przeprowadzono zgodnie z przepisami. "W trakcie kontroli drogowej podjęto wobec mnie stosowne czynności służbowe. Funkcjonariusze działali zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz zasadami etyki zawodowej, wykazując się pełnym profesjonalizmem i bezstronnością" - oświadczył Kiszka.
Mieszkańcy oburzeni, komendant podważa ich wersję
Zatrzymanie prawa jazdy pozostaje w mocy i nie zostało uchylone. Formalnie zatem komendant nie może prowadzić pojazdów przez jakiś czas. A jednak pojawiają się w Onecie informacje od wściekłych mieszkańców, którzy relacjonują, że funkcjonariusz jest widywany za kółkiem i jeździ po mieście. "Stanowczo sprzeciwiam się takim twierdzeniom, są one całkowicie nieprawdziwe" - oświadczył Kiszka, dodając, że autem jeździ jego żona, a on przebywa w samochodzie na siedzeniu kierowcy.
Podinsp. Janusz Kiszka służy w policji od 1996 roku. Funkcję komendanta miejskiego w Przemyślu pełni od 2021 roku.
Fot. Wydział Drogowy Policji/zdj. ilustracyjne
Red.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)