25 obserwujących
331 notek
415k odsłon
508 odsłon

Krakowski Kościół wobec oskarżeń... Wyzwania przed którymi stoi abp. Marek Jędraszewski

Rys. Cezary Krysztopa (za zgodą Autora)
Rys. Cezary Krysztopa (za zgodą Autora)
Wykop Skomentuj24

Krakowski Kościół ma poważny problem. Powszechnie szanowny biskup pomocniczy ks. Jan Szkodoń został oskarżony o molestowanie przed ponad dwiema dekadami 15-latki. Sprawa trafiła do prokuratury, ta odmówiła jednak wszczęcia postępowania ze względu na przedawnienie. Zarzutami wobec bp. Szkodonia zajmuje się Kongregacja Nauki Wiary. Dla dobra postępowania i w trosce o pełne wyjaśnienie zarzutów hierarcha opuścił archidiecezję.

O ks. biskupie Janie Szkodoniu napisał znany z bezkompromisowości ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: 

,,Księdza biskupa poznałem na rekolekcjach oazowych ponad 40 lat temu, gdy byłem jeszcze licealistą. Był on również moim wychowawcą w czasie studiów teologicznych. Zawsze ceniłem go za jego gorliwość, pokorę i pobożność. Jedyne negatywne doświadczenie miało miejsce w czasie tzw. kryzysu lustracyjnego w 2006 r., kiedy to biskup stanął na czele komisji "Pamięć i troska". Niestety komisja ta, zwana później ironicznie "Niepamięć i Beztroska", zamiast wyjaśnić współpracę niektórych duchownych z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa i doprowadzić do oczyszczenia, zajęła się w rzeczywistości rozmyciem i zatuszowaniem problemu. Wiele osób miało wówczas przekonanie, że bardziej troszczy się ona o dobre samopoczucie sprawców niż o naprawienie krzywd wyrządzonych ofiarom".

,,Reasumując - apeluje ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski - władze kościelne, tak watykańskie, jak i polskie, muszą dołożyć wszelkiej staranności, aby wyjaśnić postawione zarzuty. Wszelkie bowiem próby "zamiatania pod dywan", tak jak to było w sprawie lustracji czy homolobby czy wspomnianej sprawie abp. Paetza będą miały negatywne skutki, które świeccy i duchowni w całej Polsce będą odczuwać przez wiele lat".

Apel może i na miejscu, ale akurat ta sprawa jest nie do wyjaśnienia, gdyż występuje tu słowo przeciw słowu. Jeśli jednak mamy do czynienia z uczniami Chrystusa to oskarżani, także ci, którzy służyli systemowi opresji, powinni stanąć w prawdzie, sami przed sobą. Bez względu na konsekwencje.

Sprawa opisana przez ks. Isakowicza-Zaleskiego jest obrazem kościoła, który nie potrafi być uczciwy wobec samego siebie, własnego rodowodu i spuścizny. Jest to bardzo bolesne dla wszystkich wierzących.

Każdy z kapłanów widzi siebie prawdopodobnie jedynie w roli Piotra, który się zaparł. I grzesznego Pawła. Możliwe nawet, że postawa zaparcia się jest dla nich alibi uspokajającym sumienie. Żaden z tych duchownych, którzy są dziś bardzo złymi przykładami dla wiernych, nie potrafi zachować się tak, jak św. Piotr i św. Paweł w finale życia. A to oznacza, że mają niewiele wspólnego ze swym Nauczycielem.

Można ludziom tym jedynie współczuć, gdyż nic gorszego nie mogło przytrafić się w ich powołaniu i służbie.

Oskarżenie bp. Jana Szkodonia jest jednocześnie kolejnym poważnym problemem dla metropolity krakowskiego ks. abp. Marka Jędraszewskiego, człowieka wciąż w Krakowie nowego, który porównując LGBT do czerwonej zarazy znalazł się w epicentrum toczącej się dziś w Polsce, i w Europie, regularnej wojny kulturowej. Dzisiaj to właśnie od niego, jako kapłana stojącego twardo przy wartościach, będących kierunkowskazem dla polskiego duchowieństwa na przestrzeni dziejów, zależy czy Kościół wzmocni się jako wspólnota ludzi wierzących. To właśnie dlatego tak mocny jest atak na tego duchownego, który bardzo świadomie staje dziś w rzędzie swoich wielkich poprzedników - św. Stanisława ze Szczepanowa, ks. kard Adama Sapiehy i ks. kard. Karola Wojtyły - potrafiących przeciwstawić się tak zwanemu światu.

Wykop Skomentuj24
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo