Artur Bazak Artur Bazak
780
BLOG

Sokrates był homofobem!

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 91

 - Kiedyś obcymi byli barbarzyńcy, bo mówili nieznanym językiem. Potem innowiercy i dzicy. Później Żydzi, teraz homoseksualiści. Niektórzy ludzie potrzebują mieć jakiegoś wroga, by określić lub wzmocnić swoją tożsamość" - to słowa Magdaleny Środy z rozmowy z Markiem Jurkiem pt. "Czy kwitnie homofobia?", którą opublikował najnowszy "Newsweek".

Role w tej rozmowie są z góry obdzielone. Przeciętny czytelnik wie, czego się po rozmówcach spodziewać. Rozmowa ta ma jednak pewną wartość. W sposób jasny i klarowny pozwala na prezentacje opinii dwóch stron wojny kulturowej, która toczy się w Polsce. Choć nie wszyscy to dostrzegają.

I tak Marek Jurek - polityk, który na ołtarzu swoich katolickich przekonań złożył ofiarę z politycznej kariery w rządzącym ugrupowaniu broni zdecydowanie wartości rodziny i tworzącego go małżeństwa składającego się z kobiety i mężczyzny. Odpiera zarzuty o homofobię, dekonstruując samo pojęcie jako niepoważne i fałszujące rzeczywistość. - Przecież tu naprawdę nie chodzi o negatywny stosunek do jakiejkolwiek grupy, tylko o ochronę tych instytucji społecznych, które sprawiają, że mamy poczucie wspólnoty, wzajemnej odpowiedzialności, ufność w przyszłość. Tymczasem środowiska homoseksualne powołały ruch polityczny usiłujący wywrócić porządek społeczny - odpowiada Środzie lider Prawicy RP.

Dla Jurka związki homoseksualne są formą rozwiązłości, dlatego nie powinny być legalizowane i zrównywane z tradycyjnymi  małżeństwami. Dla Środy jest to raczej kwestia tożsamości, takiej samej jak bycie katolikiem. Dlatego nie widzi tu problemu.

- Rodzina się zmienia i trzeba pamiętać, że za jej utrzymany przez wieki kształt płaciliśmy wysoką cenę: kobieta była ubezwłasnowolniona, mężczyzna korzystał z usług domów publicznych lub utrzymywał kochankę. Nie jest jednak ważne, jaką formę będzie miała rodzina. Ważne, by zapewniała poczucie bezpieczeństwa i miłość. Mając do wyboru tzw. normalną rodzinę, w której członkowie się nienawidzą i krzywdzą oraz "nienormalną", której członkowie się kochają, wolałabym należeć do tej drugiej - wyznaje Magdalena Środa.

I jest to idealny wprost przykład na żenującą manipulację, jakiej dokonuje strona broniąca związków homoseksualnych i tropiąca wszędzie przejawy homofobii. Jęli już mówimy o rodzinie "normalnej" to tylko w kontekście przemocy, która jest w niej zaszczepiona w wyniku oddziaływania chrześcijaństwa. Z kolei rodziny - nazwijmy je - alternatywne to oczywiście środowiska sprzyjające wykształacaniu najlepszych cech ludzkich, o jakich można sobie pomysleć. Jakoś nie przypominam sobie, aby pani Środa i jej podobni wspominali o związkach homoseksualnych w kontekście przemocy i dewiacji. 

Szczyt prostactwa umysłowego osiąga Pani Środa, kiedy mówi - Tylko nasza cywilizacja to nie samo chrześcijaństwo. To także Grecja, gdzie homoseksualizm był praktyką dnia codziennego, opiewaną w literaturze i poezji.

Pewnie Pani Profesor nie doczytała, że homoseksualizm (wówczas nazywano go pederastią) był aktywnością nielicznego kręgu arystokratów, formą wychowania i wprowadzenia młodzieńców w świat kultury wyższej. Zresztą już Sokrates tępił "kochających inaczej", czego ślady znajdziemy we "Wspomnieniach o Sokratesie" Ksenofonta. Sokrates mówił o Kritiasie - pederaście - że ten "odczuwa świńską potrzebę, ponieważ pragnie sie potrzeć o Eutydema nie inaczej niż świnia o kamień". Kritias w ten sposób zwierzęceje, a obiekt jego chuci zostaje uprzedmiotowiony. Pederastia - mówi Sokrates - zniewala, odbierając człowiekowi wolność i powodując, że staje sie on "żebrakiem na usługach własnego pragnienia i to pragnienia złego". Sokrates m.in za swoje homofobiczne wystąpienia ginie. Dwóch spośród trzech jego oskarzycieli było homoseksualistami, których Sokrates otwarcie za to krytykował. Nie darowali mu (za: Grzegorz Górny: Demon południa)

 - Za pięć lat, jeśli pozostaneimy demokratycznym krajem, wszystko będzie normalne, a homofobia powszechnie potępiona, jak dawniej antysemityzm. I tylko niektórym będzie wstyd, że ten proces się opóźnił - na pytanie o przyszłośc ruchu homoseksualistów odpowiada Środa.

To ja w takim układzie wybieram tyranię. I wcale mi z tego powodu nie wstyd!

 

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (91)

Inne tematy w dziale Polityka