Kto dzis pamieta wydarzenia z Kijowa jesieni i zimy 2004/2005 roku? Festiwal polityczny przypominajacy karnawal w Rio przez kilkanascie tygodni, a w rzeczywistosci sponsorowany owczy pęd? Dobrych "pomaranczowych" i zlych "niebieskich" ? Madrzenie sie na miejscu polskich "autorytetów" i innych polityków i szalony entuzjazm wykonawcow z nad Wisly na scenach Kijowa . Mamy rok 2011 i co po tym szalenstwie zostalo? Ile zyskali ukrainscy obywatele od wspanialych demokratycznych politykow Juszczenki i Tymoszenko ? Przecież "zlego" Janukowicza udalo sie usunąć ! A jak po 7 latach wyglada ta popierana zgodnie demokracja ? Co z wszechobecnym balaganem , korupcja i oligarchami ? Ostatnie wydarzenia sadowe i przepychanki slowne i silowe najuczciwszych politykow na Ukrainie koncza to "wielkie,demokratyczne dzielo " bez zastanowienia i bezkrytycznie popierane przez polskich przywodcow ,czesto wbrew naszym polskim interesom. Do Euro 2012 chyba zaden z nich sie na ten temat nie zajaknie. Potem bedzie przecinanie wstęg i wspolne dumne zdjecia. A co dalej ? Czy to wazne ? Przecież nowy karnawal bedzie trwal w najlepsze ...
167
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)