Rzadzaca koalicja a glownie jej "obywatelskie" jądro dba o kogo trzeba ! Cytuje za "Rzeczpospolita" :
Posłowie zmienili prawo. Krauze zyskał
Tuż przed procesem biznesmena dwa razy szybko poprawiano przepisy. Sąd musiał umorzyć sprawę
14 stycznia Naczelna Rada Adwokacka wydaje noworoczne przyjęcie. Przedstawiciele palestry byli zdumieni wyborem miejsca – po raz pierwszy zaproszono ich do budynku obok Ministerstwa Sprawiedliwości – Pałacyku Sobańskich, siedziby Polskiej Rady Biznesu.
Na przyjęciu pojawił się szef resortu sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. A także goście do tej pory niebiorący udziału w dorocznych spotkaniach adwokatury: Zbigniew Niemczycki, Jan Kulczyk i Ryszard Krauze. Jak informuje „Rz" Tomasz Tarnowski, rzecznik Prokomu, firmy Krauzego, ten ostatni dostał zaproszenie od Polskiej Rady Biznesu. Jest jej członkiem.
Gospodarzem przyjęcia był szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Andrzej Zwara, którego kancelaria obsługiwała spółki Krauzego. Zwara należy do Platformy Obywatelskiej.
Na filmie ze spotkania, do którego dotarliśmy, zarejestrowano, jak szef NRA zaprasza Kwiatkowskiego na podest. Mówi, że środowisko adwokackie przygotowało ministrowi prezent: kompleksową nowelizację kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przez salę przechodzi szmer i śmiech. Zwara mówi, że projekt przekazano też do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
„Jakże ja ci to wytłumaczę"
Jeden z adwokatów, prof. Piotr Kardas, wręczając ministrowi dokument, wyjaśnia, że nowelizacja dotyczy tylko jednego artykułu – 585 k.s.h.
– Wtedy obecność biznesmenów na przyjęciu stała się jasna – mówi nasz informator.
Dwa tygodnie przed noworocznym spotkaniem palestry właśnie na podstawie tego przepisu prokuratorzy oskarżyli Krauzego o działanie na szkodę własnej spółki. Rzecznik Tomasz Tarnowski w odpowiedzi na pytania „Rz" zaprzecza, by Ryszard Krauze podejmował działania mające na celu zmianę bądź usunięcie art. 585 k.s.h.
Nowelizacja, którą przekazano na ręce ministra, dopuszcza ściganie przestępstw działania na szkodę własnej spółki, tylko gdy znajdzie się pokrzywdzony, który złoży wniosek.
Kwiatkowski na przyjęciu obiecuje szybkie zajęcie się projektem. Zwara dedykuje mu arię „Postaraj się nas zrozumieć". Konferansjer poprawia go, że utwór nie jest arią, lecz duetem i nosi tytuł „Jakże ja ci to wytłumaczę". Scenie towarzyszy gromki śmiech palestry. Krauze trzyma się z tyłu.
Od Sakiewicza do Krauzego
Oskarżenie wobec Ryszarda Krauzego ma związek ze sprawą, o której w 2006 r. poinformował prokuratorów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska".
Chodziło o zakup przez spółkę King & King udziałów w Nowym Wydawnictwie Polskim, które było właścicielem tygodnika. Sakiewicz, który zbadał w Krajowym Rejestrze Sądowym bilanse K&K, odkrył, że firma ta ma bardzo mały kapitał własny, za to zasilana jest gigantycznymi pożyczkami. Obawiając się przejęcia spółki NWP przez K&K i podejrzewając, że w grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy, zawiadomił organy ścigania.
W śledztwie badano nie tylko ten wątek, ale i nielegalny handel bronią, nieprawidłowości w działaniu Ambasady Polskiej w Kongo oraz czy właściciele K&K nie są agentami obcego mocarstwa. Umorzono je 29 grudnia 2006 r.
Prokuratura Krajowa stwierdziła jednak, że nie zbadano należycie sprawy wielomilionowych pożyczek udzielanych K&K bez żadnego zabezpieczenia przez spółki Krauzego, m.in. Prokom Investment, Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich SA i Petrol-invest sp. z o.o.
K&K zasilały gotówką także państwowe giganty: KGHM Polska Miedź i Petrobaltic.
W latach 1997 – 2006 na konto spółki wpłynęło w sumie 53 mln zł. Sam Petrolinvest od 2005 r. przelał K&K prawie 23 mln zł na podwyższenie kapitału. Tymczasem kapitał zakładowy K&K wynosił... 50 tys. zł.
Śledztwo powierzono Wydziałowi ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury w Katowicach.
Kluczowe okazały się zeznania głównej księgowej Prokomu złożone 10 listopada 2009 r. Dotyczyły umowy pożyczki zawartej 26 września 2006 r. przez Ryszarda Krauzego oraz szefów K&K. Opiewała na 3 mln zł.
Z dokumentu wynikało, że pożyczkę podpisano na bardzo korzystnych dla K&K warunkach, bez żadnych zabezpieczeń. Prokuratorzy ustalili też, że umowę zawarto bez badania wiarygodności pożyczkobiorcy. A K&K był wówczas już winny spółkom Krauzego 28 mln zł. W dodatku sytuacja finansowa tej firmy była taka, że w zasadzie powinna ogłosić bankructwo.
Posłowie zmienili prawo. Krauze zyskał
Tuż przed procesem biznesmena dwa razy szybko poprawiano przepisy. Sąd musiał umorzyć sprawę
14 stycznia Naczelna Rada Adwokacka wydaje noworoczne przyjęcie. Przedstawiciele palestry byli zdumieni wyborem miejsca – po raz pierwszy zaproszono ich do budynku obok Ministerstwa Sprawiedliwości – Pałacyku Sobańskich, siedziby Polskiej Rady Biznesu.
Na przyjęciu pojawił się szef resortu sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. A także goście do tej pory niebiorący udziału w dorocznych spotkaniach adwokatury: Zbigniew Niemczycki, Jan Kulczyk i Ryszard Krauze. Jak informuje „Rz" Tomasz Tarnowski, rzecznik Prokomu, firmy Krauzego, ten ostatni dostał zaproszenie od Polskiej Rady Biznesu. Jest jej członkiem.
Gospodarzem przyjęcia był szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Andrzej Zwara, którego kancelaria obsługiwała spółki Krauzego. Zwara należy do Platformy Obywatelskiej.
Na filmie ze spotkania, do którego dotarliśmy, zarejestrowano, jak szef NRA zaprasza Kwiatkowskiego na podest. Mówi, że środowisko adwokackie przygotowało ministrowi prezent: kompleksową nowelizację kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przez salę przechodzi szmer i śmiech. Zwara mówi, że projekt przekazano też do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
„Jakże ja ci to wytłumaczę"
Jeden z adwokatów, prof. Piotr Kardas, wręczając ministrowi dokument, wyjaśnia, że nowelizacja dotyczy tylko jednego artykułu – 585 k.s.h.
– Wtedy obecność biznesmenów na przyjęciu stała się jasna – mówi nasz informator.
Dwa tygodnie przed noworocznym spotkaniem palestry właśnie na podstawie tego przepisu prokuratorzy oskarżyli Krauzego o działanie na szkodę własnej spółki. Rzecznik Tomasz Tarnowski w odpowiedzi na pytania „Rz" zaprzecza, by Ryszard Krauze podejmował działania mające na celu zmianę bądź usunięcie art. 585 k.s.h.
Nowelizacja, którą przekazano na ręce ministra, dopuszcza ściganie przestępstw działania na szkodę własnej spółki, tylko gdy znajdzie się pokrzywdzony, który złoży wniosek.
Kwiatkowski na przyjęciu obiecuje szybkie zajęcie się projektem. Zwara dedykuje mu arię „Postaraj się nas zrozumieć". Konferansjer poprawia go, że utwór nie jest arią, lecz duetem i nosi tytuł „Jakże ja ci to wytłumaczę". Scenie towarzyszy gromki śmiech palestry. Krauze trzyma się z tyłu.
Od Sakiewicza do Krauzego
Oskarżenie wobec Ryszarda Krauzego ma związek ze sprawą, o której w 2006 r. poinformował prokuratorów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska".
Chodziło o zakup przez spółkę King & King udziałów w Nowym Wydawnictwie Polskim, które było właścicielem tygodnika. Sakiewicz, który zbadał w Krajowym Rejestrze Sądowym bilanse K&K, odkrył, że firma ta ma bardzo mały kapitał własny, za to zasilana jest gigantycznymi pożyczkami. Obawiając się przejęcia spółki NWP przez K&K i podejrzewając, że w grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy, zawiadomił organy ścigania.
W śledztwie badano nie tylko ten wątek, ale i nielegalny handel bronią, nieprawidłowości w działaniu Ambasady Polskiej w Kongo oraz czy właściciele K&K nie są agentami obcego mocarstwa. Umorzono je 29 grudnia 2006 r.
Prokuratura Krajowa stwierdziła jednak, że nie zbadano należycie sprawy wielomilionowych pożyczek udzielanych K&K bez żadnego zabezpieczenia przez spółki Krauzego, m.in. Prokom Investment, Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich SA i Petrol-invest sp. z o.o.
K&K zasilały gotówką także państwowe giganty: KGHM Polska Miedź i Petrobaltic.
W latach 1997 – 2006 na konto spółki wpłynęło w sumie 53 mln zł. Sam Petrolinvest od 2005 r. przelał K&K prawie 23 mln zł na podwyższenie kapitału. Tymczasem kapitał zakładowy K&K wynosił... 50 tys. zł.
Śledztwo powierzono Wydziałowi ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury w Katowicach.
Kluczowe okazały się zeznania głównej księgowej Prokomu złożone 10 listopada 2009 r. Dotyczyły umowy pożyczki zawartej 26 września 2006 r. przez Ryszarda Krauzego oraz szefów K&K. Opiewała na 3 mln zł.
Z dokumentu wynikało, że pożyczkę podpisano na bardzo korzystnych dla K&K warunkach, bez żadnych zabezpieczeń. Prokuratorzy ustalili też, że umowę zawarto bez badania wiarygodności pożyczkobiorcy. A K&K był wówczas już winny spółkom Krauzego 28 mln zł. W dodatku sytuacja finansowa tej firmy była taka, że w zasadzie powinna ogłosić bankructwo.
Posłowie zmienili prawo. Krauze zyskał
Tuż przed procesem biznesmena dwa razy szybko poprawiano przepisy. Sąd musiał umorzyć sprawę
14 stycznia Naczelna Rada Adwokacka wydaje noworoczne przyjęcie. Przedstawiciele palestry byli zdumieni wyborem miejsca – po raz pierwszy zaproszono ich do budynku obok Ministerstwa Sprawiedliwości – Pałacyku Sobańskich, siedziby Polskiej Rady Biznesu.
Na przyjęciu pojawił się szef resortu sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. A także goście do tej pory niebiorący udziału w dorocznych spotkaniach adwokatury: Zbigniew Niemczycki, Jan Kulczyk i Ryszard Krauze. Jak informuje „Rz" Tomasz Tarnowski, rzecznik Prokomu, firmy Krauzego, ten ostatni dostał zaproszenie od Polskiej Rady Biznesu. Jest jej członkiem.
Gospodarzem przyjęcia był szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Andrzej Zwara, którego kancelaria obsługiwała spółki Krauzego. Zwara należy do Platformy Obywatelskiej.
Na filmie ze spotkania, do którego dotarliśmy, zarejestrowano, jak szef NRA zaprasza Kwiatkowskiego na podest. Mówi, że środowisko adwokackie przygotowało ministrowi prezent: kompleksową nowelizację kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przez salę przechodzi szmer i śmiech. Zwara mówi, że projekt przekazano też do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
„Jakże ja ci to wytłumaczę"
Jeden z adwokatów, prof. Piotr Kardas, wręczając ministrowi dokument, wyjaśnia, że nowelizacja dotyczy tylko jednego artykułu – 585 k.s.h.
– Wtedy obecność biznesmenów na przyjęciu stała się jasna – mówi nasz informator.
Dwa tygodnie przed noworocznym spotkaniem palestry właśnie na podstawie tego przepisu prokuratorzy oskarżyli Krauzego o działanie na szkodę własnej spółki. Rzecznik Tomasz Tarnowski w odpowiedzi na pytania „Rz" zaprzecza, by Ryszard Krauze podejmował działania mające na celu zmianę bądź usunięcie art. 585 k.s.h.
Nowelizacja, którą przekazano na ręce ministra, dopuszcza ściganie przestępstw działania na szkodę własnej spółki, tylko gdy znajdzie się pokrzywdzony, który złoży wniosek.
Kwiatkowski na przyjęciu obiecuje szybkie zajęcie się projektem. Zwara dedykuje mu arię „Postaraj się nas zrozumieć". Konferansjer poprawia go, że utwór nie jest arią, lecz duetem i nosi tytuł „Jakże ja ci to wytłumaczę". Scenie towarzyszy gromki śmiech palestry. Krauze trzyma się z tyłu.
Od Sakiewicza do Krauzego
Oskarżenie wobec Ryszarda Krauzego ma związek ze sprawą, o której w 2006 r. poinformował prokuratorów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska".
Chodziło o zakup przez spółkę King & King udziałów w Nowym Wydawnictwie Polskim, które było właścicielem tygodnika. Sakiewicz, który zbadał w Krajowym Rejestrze Sądowym bilanse K&K, odkrył, że firma ta ma bardzo mały kapitał własny, za to zasilana jest gigantycznymi pożyczkami. Obawiając się przejęcia spółki NWP przez K&K i podejrzewając, że w grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy, zawiadomił organy ścigania.
W śledztwie badano nie tylko ten wątek, ale i nielegalny handel bronią, nieprawidłowości w działaniu Ambasady Polskiej w Kongo oraz czy właściciele K&K nie są agentami obcego mocarstwa. Umorzono je 29 grudnia 2006 r.
Prokuratura Krajowa stwierdziła jednak, że nie zbadano należycie sprawy wielomilionowych pożyczek udzielanych K&K bez żadnego zabezpieczenia przez spółki Krauzego, m.in. Prokom Investment, Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich SA i Petrol-invest sp. z o.o.
K&K zasilały gotówką także państwowe giganty: KGHM Polska Miedź i Petrobaltic.
W latach 1997 – 2006 na konto spółki wpłynęło w sumie 53 mln zł. Sam Petrolinvest od 2005 r. przelał K&K prawie 23 mln zł na podwyższenie kapitału. Tymczasem kapitał zakładowy K&K wynosił... 50 tys. zł.
Śledztwo powierzono Wydziałowi ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury w Katowicach.
Kluczowe okazały się zeznania głównej księgowej Prokomu złożone 10 listopada 2009 r. Dotyczyły umowy pożyczki zawartej 26 września 2006 r. przez Ryszarda Krauzego oraz szefów K&K. Opiewała na 3 mln zł.
Z dokumentu wynikało, że pożyczkę podpisano na bardzo korzystnych dla K&K warunkach, bez żadnych zabezpieczeń. Prokuratorzy ustalili też, że umowę zawarto bez badania wiarygodności pożyczkobiorcy. A K&K był wówczas już winny spółkom Krauzego 28 mln zł. W dodatku sytuacja finansowa tej firmy była taka, że w zasadzie powinna ogłosić bankructwo.
Posłowie zmienili prawo. Krauze zyskał
Tuż przed procesem biznesmena dwa razy szybko poprawiano przepisy. Sąd musiał umorzyć sprawę
14 stycznia Naczelna Rada Adwokacka wydaje noworoczne przyjęcie. Przedstawiciele palestry byli zdumieni wyborem miejsca – po raz pierwszy zaproszono ich do budynku obok Ministerstwa Sprawiedliwości – Pałacyku Sobańskich, siedziby Polskiej Rady Biznesu.
Na przyjęciu pojawił się szef resortu sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. A także goście do tej pory niebiorący udziału w dorocznych spotkaniach adwokatury: Zbigniew Niemczycki, Jan Kulczyk i Ryszard Krauze. Jak informuje „Rz" Tomasz Tarnowski, rzecznik Prokomu, firmy Krauzego, ten ostatni dostał zaproszenie od Polskiej Rady Biznesu. Jest jej członkiem.
Gospodarzem przyjęcia był szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Andrzej Zwara, którego kancelaria obsługiwała spółki Krauzego. Zwara należy do Platformy Obywatelskiej.
Na filmie ze spotkania, do którego dotarliśmy, zarejestrowano, jak szef NRA zaprasza Kwiatkowskiego na podest. Mówi, że środowisko adwokackie przygotowało ministrowi prezent: kompleksową nowelizację kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przez salę przechodzi szmer i śmiech. Zwara mówi, że projekt przekazano też do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
„Jakże ja ci to wytłumaczę"
Jeden z adwokatów, prof. Piotr Kardas, wręczając ministrowi dokument, wyjaśnia, że nowelizacja dotyczy tylko jednego artykułu – 585 k.s.h.
– Wtedy obecność biznesmenów na przyjęciu stała się jasna – mówi nasz informator.
Dwa tygodnie przed noworocznym spotkaniem palestry właśnie na podstawie tego przepisu prokuratorzy oskarżyli Krauzego o działanie na szkodę własnej spółki. Rzecznik Tomasz Tarnowski w odpowiedzi na pytania „Rz" zaprzecza, by Ryszard Krauze podejmował działania mające na celu zmianę bądź usunięcie art. 585 k.s.h.
Nowelizacja, którą przekazano na ręce ministra, dopuszcza ściganie przestępstw działania na szkodę własnej spółki, tylko gdy znajdzie się pokrzywdzony, który złoży wniosek.
Kwiatkowski na przyjęciu obiecuje szybkie zajęcie się projektem. Zwara dedykuje mu arię „Postaraj się nas zrozumieć". Konferansjer poprawia go, że utwór nie jest arią, lecz duetem i nosi tytuł „Jakże ja ci to wytłumaczę". Scenie towarzyszy gromki śmiech palestry. Krauze trzyma się z tyłu.
Od Sakiewicza do Krauzego
Oskarżenie wobec Ryszarda Krauzego ma związek ze sprawą, o której w 2006 r. poinformował prokuratorów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska".
Chodziło o zakup przez spółkę King & King udziałów w Nowym Wydawnictwie Polskim, które było właścicielem tygodnika. Sakiewicz, który zbadał w Krajowym Rejestrze Sądowym bilanse K&K, odkrył, że firma ta ma bardzo mały kapitał własny, za to zasilana jest gigantycznymi pożyczkami. Obawiając się przejęcia spółki NWP przez K&K i podejrzewając, że w grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy, zawiadomił organy ścigania.
W śledztwie badano nie tylko ten wątek, ale i nielegalny handel bronią, nieprawidłowości w działaniu Ambasady Polskiej w Kongo oraz czy właściciele K&K nie są agentami obcego mocarstwa. Umorzono je 29 grudnia 2006 r.
Prokuratura Krajowa stwierdziła jednak, że nie zbadano należycie sprawy wielomilionowych pożyczek udzielanych K&K bez żadnego zabezpieczenia przez spółki Krauzego, m.in. Prokom Investment, Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich SA i Petrol-invest sp. z o.o.
K&K zasilały gotówką także państwowe giganty: KGHM Polska Miedź i Petrobaltic.
W latach 1997 – 2006 na konto spółki wpłynęło w sumie 53 mln zł. Sam Petrolinvest od 2005 r. przelał K&K prawie 23 mln zł na podwyższenie kapitału. Tymczasem kapitał zakładowy K&K wynosił... 50 tys. zł.
Śledztwo powierzono Wydziałowi ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury w Katowicach.
Kluczowe okazały się zeznania głównej księgowej Prokomu złożone 10 listopada 2009 r. Dotyczyły umowy pożyczki zawartej 26 września 2006 r. przez Ryszarda Krauzego oraz szefów K&K. Opiewała na 3 mln zł.
Z dokumentu wynikało, że pożyczkę podpisano na bardzo korzystnych dla K&K warunkach, bez żadnych zabezpieczeń. Prokuratorzy ustalili też, że umowę zawarto bez badania wiarygodności pożyczkobiorcy. A K&K był wówczas już winny spółkom Krauzego 28 mln zł. W dodatku sytuacja finansowa tej firmy była taka, że w zasadzie powinna ogłosić bankructwo.
Posłowie zmienili prawo. Krauze zyskał
Tuż przed procesem biznesmena dwa razy szybko poprawiano przepisy. Sąd musiał umorzyć sprawę
14 stycznia Naczelna Rada Adwokacka wydaje noworoczne przyjęcie. Przedstawiciele palestry byli zdumieni wyborem miejsca – po raz pierwszy zaproszono ich do budynku obok Ministerstwa Sprawiedliwości – Pałacyku Sobańskich, siedziby Polskiej Rady Biznesu.
Na przyjęciu pojawił się szef resortu sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. A także goście do tej pory niebiorący udziału w dorocznych spotkaniach adwokatury: Zbigniew Niemczycki, Jan Kulczyk i Ryszard Krauze. Jak informuje „Rz" Tomasz Tarnowski, rzecznik Prokomu, firmy Krauzego, ten ostatni dostał zaproszenie od Polskiej Rady Biznesu. Jest jej członkiem.
Gospodarzem przyjęcia był szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Andrzej Zwara, którego kancelaria obsługiwała spółki Krauzego. Zwara należy do Platformy Obywatelskiej.
Na filmie ze spotkania, do którego dotarliśmy, zarejestrowano, jak szef NRA zaprasza Kwiatkowskiego na podest. Mówi, że środowisko adwokackie przygotowało ministrowi prezent: kompleksową nowelizację kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przez salę przechodzi szmer i śmiech. Zwara mówi, że projekt przekazano też do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
„Jakże ja ci to wytłumaczę"
Jeden z adwokatów, prof. Piotr Kardas, wręczając ministrowi dokument, wyjaśnia, że nowelizacja dotyczy tylko jednego artykułu – 585 k.s.h.
– Wtedy obecność biznesmenów na przyjęciu stała się jasna – mówi nasz informator.
Dwa tygodnie przed noworocznym spotkaniem palestry właśnie na podstawie tego przepisu prokuratorzy oskarżyli Krauzego o działanie na szkodę własnej spółki. Rzecznik Tomasz Tarnowski w odpowiedzi na pytania „Rz" zaprzecza, by Ryszard Krauze podejmował działania mające na celu zmianę bądź usunięcie art. 585 k.s.h.
Nowelizacja, którą przekazano na ręce ministra, dopuszcza ściganie przestępstw działania na szkodę własnej spółki, tylko gdy znajdzie się pokrzywdzony, który złoży wniosek.
Kwiatkowski na przyjęciu obiecuje szybkie zajęcie się projektem. Zwara dedykuje mu arię „Postaraj się nas zrozumieć". Konferansjer poprawia go, że utwór nie jest arią, lecz duetem i nosi tytuł „Jakże ja ci to wytłumaczę". Scenie towarzyszy gromki śmiech palestry. Krauze trzyma się z tyłu.
Od Sakiewicza do Krauzego
Oskarżenie wobec Ryszarda Krauzego ma związek ze sprawą, o której w 2006 r. poinformował prokuratorów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska".
Chodziło o zakup przez spółkę King & King udziałów w Nowym Wydawnictwie Polskim, które było właścicielem tygodnika. Sakiewicz, który zbadał w Krajowym Rejestrze Sądowym bilanse K&K, odkrył, że firma ta ma bardzo mały kapitał własny, za to zasilana jest gigantycznymi pożyczkami. Obawiając się przejęcia spółki NWP przez K&K i podejrzewając, że w grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy, zawiadomił organy ścigania.
W śledztwie badano nie tylko ten wątek, ale i nielegalny handel bronią, nieprawidłowości w działaniu Ambasady Polskiej w Kongo oraz czy właściciele K&K nie są agentami obcego mocarstwa. Umorzono je 29 grudnia 2006 r.
Prokuratura Krajowa stwierdziła jednak, że nie zbadano należycie sprawy wielomilionowych pożyczek udzielanych K&K bez żadnego zabezpieczenia przez spółki Krauzego, m.in. Prokom Investment, Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich SA i Petrol-invest sp. z o.o.
K&K zasilały gotówką także państwowe giganty: KGHM Polska Miedź i Petrobaltic.
W latach 1997 – 2006 na konto spółki wpłynęło w sumie 53 mln zł. Sam Petrolinvest od 2005 r. przelał K&K prawie 23 mln zł na podwyższenie kapitału. Tymczasem kapitał zakładowy K&K wynosił... 50 tys. zł.
Śledztwo powierzono Wydziałowi ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury w Katowicach.
Kluczowe okazały się zeznania głównej księgowej Prokomu złożone 10 listopada 2009 r. Dotyczyły umowy pożyczki zawartej 26 września 2006 r. przez Ryszarda Krauzego oraz szefów K&K. Opiewała na 3 mln zł.
Z dokumentu wynikało, że pożyczkę podpisano na bardzo korzystnych dla K&K warunkach, bez żadnych zabezpieczeń. Prokuratorzy ustalili też, że umowę zawarto bez badania wiarygodności pożyczkobiorcy. A K&K był wówczas już winny spółkom Krauzego 28 mln zł. W dodatku sytuacja finansowa tej firmy była taka, że w zasadzie powinna ogłosić bankructwo.
Posłowie zmienili prawo. Krauze zyskał
Tuż przed procesem biznesmena dwa razy szybko poprawiano przepisy. Sąd musiał umorzyć sprawę
14 stycznia Naczelna Rada Adwokacka wydaje noworoczne przyjęcie. Przedstawiciele palestry byli zdumieni wyborem miejsca – po raz pierwszy zaproszono ich do budynku obok Ministerstwa Sprawiedliwości – Pałacyku Sobańskich, siedziby Polskiej Rady Biznesu.
Na przyjęciu pojawił się szef resortu sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. A także goście do tej pory niebiorący udziału w dorocznych spotkaniach adwokatury: Zbigniew Niemczycki, Jan Kulczyk i Ryszard Krauze. Jak informuje „Rz" Tomasz Tarnowski, rzecznik Prokomu, firmy Krauzego, ten ostatni dostał zaproszenie od Polskiej Rady Biznesu. Jest jej członkiem.
Gospodarzem przyjęcia był szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Andrzej Zwara, którego kancelaria obsługiwała spółki Krauzego. Zwara należy do Platformy Obywatelskiej.
Na filmie ze spotkania, do którego dotarliśmy, zarejestrowano, jak szef NRA zaprasza Kwiatkowskiego na podest. Mówi, że środowisko adwokackie przygotowało ministrowi prezent: kompleksową nowelizację kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przez salę przechodzi szmer i śmiech. Zwara mówi, że projekt przekazano też do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
„Jakże ja ci to wytłumaczę"
Jeden z adwokatów, prof. Piotr Kardas, wręczając ministrowi dokument, wyjaśnia, że nowelizacja dotyczy tylko jednego artykułu – 585 k.s.h.
– Wtedy obecność biznesmenów na przyjęciu stała się jasna – mówi nasz informator.
Dwa tygodnie przed noworocznym spotkaniem palestry właśnie na podstawie tego przepisu prokuratorzy oskarżyli Krauzego o działanie na szkodę własnej spółki. Rzecznik Tomasz Tarnowski w odpowiedzi na pytania „Rz" zaprzecza, by Ryszard Krauze podejmował działania mające na celu zmianę bądź usunięcie art. 585 k.s.h.
Nowelizacja, którą przekazano na ręce ministra, dopuszcza ściganie przestępstw działania na szkodę własnej spółki, tylko gdy znajdzie się pokrzywdzony, który złoży wniosek.
Kwiatkowski na przyjęciu obiecuje szybkie zajęcie się projektem. Zwara dedykuje mu arię „Postaraj się nas zrozumieć". Konferansjer poprawia go, że utwór nie jest arią, lecz duetem i nosi tytuł „Jakże ja ci to wytłumaczę". Scenie towarzyszy gromki śmiech palestry. Krauze trzyma się z tyłu.
Od Sakiewicza do Krauzego
Oskarżenie wobec Ryszarda Krauzego ma związek ze sprawą, o której w 2006 r. poinformował prokuratorów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska".
Chodziło o zakup przez spółkę King & King udziałów w Nowym Wydawnictwie Polskim, które było właścicielem tygodnika. Sakiewicz, który zbadał w Krajowym Rejestrze Sądowym bilanse K&K, odkrył, że firma ta ma bardzo mały kapitał własny, za to zasilana jest gigantycznymi pożyczkami. Obawiając się przejęcia spółki NWP przez K&K i podejrzewając, że w grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy, zawiadomił organy ścigania.
W śledztwie badano nie tylko ten wątek, ale i nielegalny handel bronią, nieprawidłowości w działaniu Ambasady Polskiej w Kongo oraz czy właściciele K&K nie są agentami obcego mocarstwa. Umorzono je 29 grudnia 2006 r.
Prokuratura Krajowa stwierdziła jednak, że nie zbadano należycie sprawy wielomilionowych pożyczek udzielanych K&K bez żadnego zabezpieczenia przez spółki Krauzego, m.in. Prokom Investment, Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich SA i Petrol-invest sp. z o.o.
K&K zasilały gotówką także państwowe giganty: KGHM Polska Miedź i Petrobaltic.
W latach 1997 – 2006 na konto spółki wpłynęło w sumie 53 mln zł. Sam Petrolinvest od 2005 r. przelał K&K prawie 23 mln zł na podwyższenie kapitału. Tymczasem kapitał zakładowy K&K wynosił... 50 tys. zł.
Śledztwo powierzono Wydziałowi ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury w Katowicach.
Kluczowe okazały się zeznania głównej księgowej Prokomu złożone 10 listopada 2009 r. Dotyczyły umowy pożyczki zawartej 26 września 2006 r. przez Ryszarda Krauzego oraz szefów K&K. Opiewała na 3 mln zł.
Z dokumentu wynikało, że pożyczkę podpisano na bardzo korzystnych dla K&K warunkach, bez żadnych zabezpieczeń. Prokuratorzy ustalili też, że umowę zawarto bez badania wiarygodności pożyczkobiorcy. A K&K był wówczas już winny spółkom Krauzego 28 mln zł. W dodatku sytuacja finansowa tej firmy była taka, że w zasadzie powinna ogłosić bankructwo.
Posłowie zmienili prawo. Krauze zyskał
Tuż przed procesem biznesmena dwa razy szybko poprawiano przepisy. Sąd musiał umorzyć sprawę
14 stycznia Naczelna Rada Adwokacka wydaje noworoczne przyjęcie. Przedstawiciele palestry byli zdumieni wyborem miejsca – po raz pierwszy zaproszono ich do budynku obok Ministerstwa Sprawiedliwości – Pałacyku Sobańskich, siedziby Polskiej Rady Biznesu.
Na przyjęciu pojawił się szef resortu sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. A także goście do tej pory niebiorący udziału w dorocznych spotkaniach adwokatury: Zbigniew Niemczycki, Jan Kulczyk i Ryszard Krauze. Jak informuje „Rz" Tomasz Tarnowski, rzecznik Prokomu, firmy Krauzego, ten ostatni dostał zaproszenie od Polskiej Rady Biznesu. Jest jej członkiem.
Gospodarzem przyjęcia był szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Andrzej Zwara, którego kancelaria obsługiwała spółki Krauzego. Zwara należy do Platformy Obywatelskiej.
Na filmie ze spotkania, do którego dotarliśmy, zarejestrowano, jak szef NRA zaprasza Kwiatkowskiego na podest. Mówi, że środowisko adwokackie przygotowało ministrowi prezent: kompleksową nowelizację kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przez salę przechodzi szmer i śmiech. Zwara mówi, że projekt przekazano też do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
„Jakże ja ci to wytłumaczę"
Jeden z adwokatów, prof. Piotr Kardas, wręczając ministrowi dokument, wyjaśnia, że nowelizacja dotyczy tylko jednego artykułu – 585 k.s.h.
– Wtedy obecność biznesmenów na przyjęciu stała się jasna – mówi nasz informator.
Dwa tygodnie przed noworocznym spotkaniem palestry właśnie na podstawie tego przepisu prokuratorzy oskarżyli Krauzego o działanie na szkodę własnej spółki. Rzecznik Tomasz Tarnowski w odpowiedzi na pytania „Rz" zaprzecza, by Ryszard Krauze podejmował działania mające na celu zmianę bądź usunięcie art. 585 k.s.h.
Nowelizacja, którą przekazano na ręce ministra, dopuszcza ściganie przestępstw działania na szkodę własnej spółki, tylko gdy znajdzie się pokrzywdzony, który złoży wniosek.
Kwiatkowski na przyjęciu obiecuje szybkie zajęcie się projektem. Zwara dedykuje mu arię „Postaraj się nas zrozumieć". Konferansjer poprawia go, że utwór nie jest arią, lecz duetem i nosi tytuł „Jakże ja ci to wytłumaczę". Scenie towarzyszy gromki śmiech palestry. Krauze trzyma się z tyłu.
Od Sakiewicza do Krauzego
Oskarżenie wobec Ryszarda Krauzego ma związek ze sprawą, o której w 2006 r. poinformował prokuratorów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska".
Chodziło o zakup przez spółkę King & King udziałów w Nowym Wydawnictwie Polskim, które było właścicielem tygodnika. Sakiewicz, który zbadał w Krajowym Rejestrze Sądowym bilanse K&K, odkrył, że firma ta ma bardzo mały kapitał własny, za to zasilana jest gigantycznymi pożyczkami. Obawiając się przejęcia spółki NWP przez K&K i podejrzewając, że w grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy, zawiadomił organy ścigania.
W śledztwie badano nie tylko ten wątek, ale i nielegalny handel bronią, nieprawidłowości w działaniu Ambasady Polskiej w Kongo oraz czy właściciele K&K nie są agentami obcego mocarstwa. Umorzono je 29 grudnia 2006 r.
Prokuratura Krajowa stwierdziła jednak, że nie zbadano należycie sprawy wielomilionowych pożyczek udzielanych K&K bez żadnego zabezpieczenia przez spółki Krauzego, m.in. Prokom Investment, Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich SA i Petrol-invest sp. z o.o.
K&K zasilały gotówką także państwowe giganty: KGHM Polska Miedź i Petrobaltic.
W latach 1997 – 2006 na konto spółki wpłynęło w sumie 53 mln zł. Sam Petrolinvest od 2005 r. przelał K&K prawie 23 mln zł na podwyższenie kapitału. Tymczasem kapitał zakładowy K&K wynosił... 50 tys. zł.
Śledztwo powierzono Wydziałowi ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury w Katowicach.
Kluczowe okazały się zeznania głównej księgowej Prokomu złożone 10 listopada 2009 r. Dotyczyły umowy pożyczki zawartej 26 września 2006 r. przez Ryszarda Krauzego oraz szefów K&K. Opiewała na 3 mln zł.
Z dokumentu wynikało, że pożyczkę podpisano na bardzo korzystnych dla K&K warunkach, bez żadnych zabezpieczeń. Prokuratorzy ustalili też, że umowę zawarto bez badania wiarygodności pożyczkobiorcy. A K&K był wówczas już winny spółkom Krauzego 28 mln zł. W dodatku sytuacja finansowa tej firmy była taka, że w zasadzie powinna ogłosić bankructwo.
Posłowie zmienili prawo. Krauze zyskał
Tuż przed procesem biznesmena dwa razy szybko poprawiano przepisy. Sąd musiał umorzyć sprawę
14 stycznia Naczelna Rada Adwokacka wydaje noworoczne przyjęcie. Przedstawiciele palestry byli zdumieni wyborem miejsca – po raz pierwszy zaproszono ich do budynku obok Ministerstwa Sprawiedliwości – Pałacyku Sobańskich, siedziby Polskiej Rady Biznesu.
Na przyjęciu pojawił się szef resortu sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. A także goście do tej pory niebiorący udziału w dorocznych spotkaniach adwokatury: Zbigniew Niemczycki, Jan Kulczyk i Ryszard Krauze. Jak informuje „Rz" Tomasz Tarnowski, rzecznik Prokomu, firmy Krauzego, ten ostatni dostał zaproszenie od Polskiej Rady Biznesu. Jest jej członkiem.
Gospodarzem przyjęcia był szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Andrzej Zwara, którego kancelaria obsługiwała spółki Krauzego. Zwara należy do Platformy Obywatelskiej.
Na filmie ze spotkania, do którego dotarliśmy, zarejestrowano, jak szef NRA zaprasza Kwiatkowskiego na podest. Mówi, że środowisko adwokackie przygotowało ministrowi prezent: kompleksową nowelizację kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przez salę przechodzi szmer i śmiech. Zwara mówi, że projekt przekazano też do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
„Jakże ja ci to wytłumaczę"
Jeden z adwokatów, prof. Piotr Kardas, wręczając ministrowi dokument, wyjaśnia, że nowelizacja dotyczy tylko jednego artykułu – 585 k.s.h.
– Wtedy obecność biznesmenów na przyjęciu stała się jasna – mówi nasz informator.
Dwa tygodnie przed noworocznym spotkaniem palestry właśnie na podstawie tego przepisu prokuratorzy oskarżyli Krauzego o działanie na szkodę własnej spółki. Rzecznik Tomasz Tarnowski w odpowiedzi na pytania „Rz" zaprzecza, by Ryszard Krauze podejmował działania mające na celu zmianę bądź usunięcie art. 585 k.s.h.
Nowelizacja, którą przekazano na ręce ministra, dopuszcza ściganie przestępstw działania na szkodę własnej spółki, tylko gdy znajdzie się pokrzywdzony, który złoży wniosek.
Kwiatkowski na przyjęciu obiecuje szybkie zajęcie się projektem. Zwara dedykuje mu arię „Postaraj się nas zrozumieć". Konferansjer poprawia go, że utwór nie jest arią, lecz duetem i nosi tytuł „Jakże ja ci to wytłumaczę". Scenie towarzyszy gromki śmiech palestry. Krauze trzyma się z tyłu.
Od Sakiewicza do Krauzego
Oskarżenie wobec Ryszarda Krauzego ma związek ze sprawą, o której w 2006 r. poinformował prokuratorów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska".
Chodziło o zakup przez spółkę King & King udziałów w Nowym Wydawnictwie Polskim, które było właścicielem tygodnika. Sakiewicz, który zbadał w Krajowym Rejestrze Sądowym bilanse K&K, odkrył, że firma ta ma bardzo mały kapitał własny, za to zasilana jest gigantycznymi pożyczkami. Obawiając się przejęcia spółki NWP przez K&K i podejrzewając, że w grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy, zawiadomił organy ścigania.
W śledztwie badano nie tylko ten wątek, ale i nielegalny handel bronią, nieprawidłowości w działaniu Ambasady Polskiej w Kongo oraz czy właściciele K&K nie są agentami obcego mocarstwa. Umorzono je 29 grudnia 2006 r.
Prokuratura Krajowa stwierdziła jednak, że nie zbadano należycie sprawy wielomilionowych pożyczek udzielanych K&K bez żadnego zabezpieczenia przez spółki Krauzego, m.in. Prokom Investment, Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich SA i Petrol-invest sp. z o.o.
K&K zasilały gotówką także państwowe giganty: KGHM Polska Miedź i Petrobaltic.
W latach 1997 – 2006 na konto spółki wpłynęło w sumie 53 mln zł. Sam Petrolinvest od 2005 r. przelał K&K prawie 23 mln zł na podwyższenie kapitału. Tymczasem kapitał zakładowy K&K wynosił... 50 tys. zł.
Śledztwo powierzono Wydziałowi ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury w Katowicach.
Kluczowe okazały się zeznania głównej księgowej Prokomu złożone 10 listopada 2009 r. Dotyczyły umowy pożyczki zawartej 26 września 2006 r. przez Ryszarda Krauzego oraz szefów K&K. Opiewała na 3 mln zł.
Z dokumentu wynikało, że pożyczkę podpisano na bardzo korzystnych dla K&K warunkach, bez żadnych zabezpieczeń. Prokuratorzy ustalili też, że umowę zawarto bez badania wiarygodności pożyczkobiorcy. A K&K był wówczas już winny spółkom Krauzego 28 mln zł. W dodatku sytuacja finansowa tej firmy była taka, że w zasadzie powinna ogłosić bankructwo.
Posłowie zmienili prawo. Krauze zyskał
Tuż przed procesem biznesmena dwa razy szybko poprawiano przepisy. Sąd musiał umorzyć sprawę
14 stycznia Naczelna Rada Adwokacka wydaje noworoczne przyjęcie. Przedstawiciele palestry byli zdumieni wyborem miejsca – po raz pierwszy zaproszono ich do budynku obok Ministerstwa Sprawiedliwości – Pałacyku Sobańskich, siedziby Polskiej Rady Biznesu.
Na przyjęciu pojawił się szef resortu sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. A także goście do tej pory niebiorący udziału w dorocznych spotkaniach adwokatury: Zbigniew Niemczycki, Jan Kulczyk i Ryszard Krauze. Jak informuje „Rz" Tomasz Tarnowski, rzecznik Prokomu, firmy Krauzego, ten ostatni dostał zaproszenie od Polskiej Rady Biznesu. Jest jej członkiem.
Gospodarzem przyjęcia był szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Andrzej Zwara, którego kancelaria obsługiwała spółki Krauzego. Zwara należy do Platformy Obywatelskiej.
Na filmie ze spotkania, do którego dotarliśmy, zarejestrowano, jak szef NRA zaprasza Kwiatkowskiego na podest. Mówi, że środowisko adwokackie przygotowało ministrowi prezent: kompleksową nowelizację kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przez salę przechodzi szmer i śmiech. Zwara mówi, że projekt przekazano też do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
„Jakże ja ci to wytłumaczę"
Jeden z adwokatów, prof. Piotr Kardas, wręczając ministrowi dokument, wyjaśnia, że nowelizacja dotyczy tylko jednego artykułu – 585 k.s.h.
– Wtedy obecność biznesmenów na przyjęciu stała się jasna – mówi nasz informator.
Dwa tygodnie przed noworocznym spotkaniem palestry właśnie na podstawie tego przepisu prokuratorzy oskarżyli Krauzego o działanie na szkodę własnej spółki. Rzecznik Tomasz Tarnowski w odpowiedzi na pytania „Rz" zaprzecza, by Ryszard Krauze podejmował działania mające na celu zmianę bądź usunięcie art. 585 k.s.h.
Nowelizacja, którą przekazano na ręce ministra, dopuszcza ściganie przestępstw działania na szkodę własnej spółki, tylko gdy znajdzie się pokrzywdzony, który złoży wniosek.
Kwiatkowski na przyjęciu obiecuje szybkie zajęcie się projektem. Zwara dedykuje mu arię „Postaraj się nas zrozumieć". Konferansjer poprawia go, że utwór nie jest arią, lecz duetem i nosi tytuł „Jakże ja ci to wytłumaczę". Scenie towarzyszy gromki śmiech palestry. Krauze trzyma się z tyłu.
Od Sakiewicza do Krauzego
Oskarżenie wobec Ryszarda Krauzego ma związek ze sprawą, o której w 2006 r. poinformował prokuratorów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska".
Chodziło o zakup przez spółkę King & King udziałów w Nowym Wydawnictwie Polskim, które było właścicielem tygodnika. Sakiewicz, który zbadał w Krajowym Rejestrze Sądowym bilanse K&K, odkrył, że firma ta ma bardzo mały kapitał własny, za to zasilana jest gigantycznymi pożyczkami. Obawiając się przejęcia spółki NWP przez K&K i podejrzewając, że w grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy, zawiadomił organy ścigania.
W śledztwie badano nie tylko ten wątek, ale i nielegalny handel bronią, nieprawidłowości w działaniu Ambasady Polskiej w Kongo oraz czy właściciele K&K nie są agentami obcego mocarstwa. Umorzono je 29 grudnia 2006 r.
Prokuratura Krajowa stwierdziła jednak, że nie zbadano należycie sprawy wielomilionowych pożyczek udzielanych K&K bez żadnego zabezpieczenia przez spółki Krauzego, m.in. Prokom Investment, Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich SA i Petrol-invest sp. z o.o.
K&K zasilały gotówką także państwowe giganty: KGHM Polska Miedź i Petrobaltic.
W latach 1997 – 2006 na konto spółki wpłynęło w sumie 53 mln zł. Sam Petrolinvest od 2005 r. przelał K&K prawie 23 mln zł na podwyższenie kapitału. Tymczasem kapitał zakładowy K&K wynosił... 50 tys. zł.
Śledztwo powierzono Wydziałowi ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury w Katowicach.
Kluczowe okazały się zeznania głównej księgowej Prokomu złożone 10 listopada 2009 r. Dotyczyły umowy pożyczki zawartej 26 września 2006 r. przez Ryszarda Krauzego oraz szefów K&K. Opiewała na 3 mln zł.
Z dokumentu wynikało, że pożyczkę podpisano na bardzo korzystnych dla K&K warunkach, bez żadnych zabezpieczeń. Prokuratorzy ustalili też, że umowę zawarto bez badania wiarygodności pożyczkobiorcy. A K&K był wówczas już winny spółkom Krauzego 28 mln zł. W dodatku sytuacja finansowa tej firmy była taka, że w zasadzie powinna ogłosić bankructwo.
Posłowie zmienili prawo. Krauze zyskał
Tuż przed procesem biznesmena dwa razy szybko poprawiano przepisy. Sąd musiał umorzyć sprawę
14 stycznia Naczelna Rada Adwokacka wydaje noworoczne przyjęcie. Przedstawiciele palestry byli zdumieni wyborem miejsca – po raz pierwszy zaproszono ich do budynku obok Ministerstwa Sprawiedliwości – Pałacyku Sobańskich, siedziby Polskiej Rady Biznesu.
Na przyjęciu pojawił się szef resortu sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. A także goście do tej pory niebiorący udziału w dorocznych spotkaniach adwokatury: Zbigniew Niemczycki, Jan Kulczyk i Ryszard Krauze. Jak informuje „Rz" Tomasz Tarnowski, rzecznik Prokomu, firmy Krauzego, ten ostatni dostał zaproszenie od Polskiej Rady Biznesu. Jest jej członkiem.
Gospodarzem przyjęcia był szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Andrzej Zwara, którego kancelaria obsługiwała spółki Krauzego. Zwara należy do Platformy Obywatelskiej.
Na filmie ze spotkania, do którego dotarliśmy, zarejestrowano, jak szef NRA zaprasza Kwiatkowskiego na podest. Mówi, że środowisko adwokackie przygotowało ministrowi prezent: kompleksową nowelizację kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przez salę przechodzi szmer i śmiech. Zwara mówi, że projekt przekazano też do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
„Jakże ja ci to wytłumaczę"
Jeden z adwokatów, prof. Piotr Kardas, wręczając ministrowi dokument, wyjaśnia, że nowelizacja dotyczy tylko jednego artykułu – 585 k.s.h.
– Wtedy obecność biznesmenów na przyjęciu stała się jasna – mówi nasz informator.
Dwa tygodnie przed noworocznym spotkaniem palestry właśnie na podstawie tego przepisu prokuratorzy oskarżyli Krauzego o działanie na szkodę własnej spółki. Rzecznik Tomasz Tarnowski w odpowiedzi na pytania „Rz" zaprzecza, by Ryszard Krauze podejmował działania mające na celu zmianę bądź usunięcie art. 585 k.s.h.
Nowelizacja, którą przekazano na ręce ministra, dopuszcza ściganie przestępstw działania na szkodę własnej spółki, tylko gdy znajdzie się pokrzywdzony, który złoży wniosek.
Kwiatkowski na przyjęciu obiecuje szybkie zajęcie się projektem. Zwara dedykuje mu arię „Postaraj się nas zrozumieć". Konferansjer poprawia go, że utwór nie jest arią, lecz duetem i nosi tytuł „Jakże ja ci to wytłumaczę". Scenie towarzyszy gromki śmiech palestry. Krauze trzyma się z tyłu.
Od Sakiewicza do Krauzego
Oskarżenie wobec Ryszarda Krauzego ma związek ze sprawą, o której w 2006 r. poinformował prokuratorów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska".
Chodziło o zakup przez spółkę King & King udziałów w Nowym Wydawnictwie Polskim, które było właścicielem tygodnika. Sakiewicz, który zbadał w Krajowym Rejestrze Sądowym bilanse K&K, odkrył, że firma ta ma bardzo mały kapitał własny, za to zasilana jest gigantycznymi pożyczkami. Obawiając się przejęcia spółki NWP przez K&K i podejrzewając, że w grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy, zawiadomił organy ścigania.
W śledztwie badano nie tylko ten wątek, ale i nielegalny handel bronią, nieprawidłowości w działaniu Ambasady Polskiej w Kongo oraz czy właściciele K&K nie są agentami obcego mocarstwa. Umorzono je 29 grudnia 2006 r.
Prokuratura Krajowa stwierdziła jednak, że nie zbadano należycie sprawy wielomilionowych pożyczek udzielanych K&K bez żadnego zabezpieczenia przez spółki Krauzego, m.in. Prokom Investment, Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich SA i Petrol-invest sp. z o.o.
K&K zasilały gotówką także państwowe giganty: KGHM Polska Miedź i Petrobaltic.
W latach 1997 – 2006 na konto spółki wpłynęło w sumie 53 mln zł. Sam Petrolinvest od 2005 r. przelał K&K prawie 23 mln zł na podwyższenie kapitału. Tymczasem kapitał zakładowy K&K wynosił... 50 tys. zł.
Śledztwo powierzono Wydziałowi ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury w Katowicach.
Kluczowe okazały się zeznania głównej księgowej Prokomu złożone 10 listopada 2009 r. Dotyczyły umowy pożyczki zawartej 26 września 2006 r. przez Ryszarda Krauzego oraz szefów K&K. Opiewała na 3 mln zł.
Z dokumentu wynikało, że pożyczkę podpisano na bardzo korzystnych dla K&K warunkach, bez żadnych zabezpieczeń. Prokuratorzy ustalili też, że umowę zawarto bez badania wiarygodności pożyczkobiorcy. A K&K był wówczas już winny spółkom Krauzego 28 mln zł. W dodatku sytuacja finansowa tej firmy była taka, że w zasadzie powinna ogłosić bankructwo.
Posłowie zmienili prawo. Krauze zyskał
Tuż przed procesem biznesmena dwa razy szybko poprawiano przepisy. Sąd musiał umorzyć sprawę
14 stycznia Naczelna Rada Adwokacka wydaje noworoczne przyjęcie. Przedstawiciele palestry byli zdumieni wyborem miejsca – po raz pierwszy zaproszono ich do budynku obok Ministerstwa Sprawiedliwości – Pałacyku Sobańskich, siedziby Polskiej Rady Biznesu.
Na przyjęciu pojawił się szef resortu sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. A także goście do tej pory niebiorący udziału w dorocznych spotkaniach adwokatury: Zbigniew Niemczycki, Jan Kulczyk i Ryszard Krauze. Jak informuje „Rz" Tomasz Tarnowski, rzecznik Prokomu, firmy Krauzego, ten ostatni dostał zaproszenie od Polskiej Rady Biznesu. Jest jej członkiem.
Gospodarzem przyjęcia był szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Andrzej Zwara, którego kancelaria obsługiwała spółki Krauzego. Zwara należy do Platformy Obywatelskiej.
Na filmie ze spotkania, do którego dotarliśmy, zarejestrowano, jak szef NRA zaprasza Kwiatkowskiego na podest. Mówi, że środowisko adwokackie przygotowało ministrowi prezent: kompleksową nowelizację kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przez salę przechodzi szmer i śmiech. Zwara mówi, że projekt przekazano też do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
„Jakże ja ci to wytłumaczę"
Jeden z adwokatów, prof. Piotr Kardas, wręczając ministrowi dokument, wyjaśnia, że nowelizacja dotyczy tylko jednego artykułu – 585 k.s.h.
– Wtedy obecność biznesmenów na przyjęciu stała się jasna – mówi nasz informator.
Dwa tygodnie przed noworocznym spotkaniem palestry właśnie na podstawie tego przepisu prokuratorzy oskarżyli Krauzego o działanie na szkodę własnej spółki. Rzecznik Tomasz Tarnowski w odpowiedzi na pytania „Rz" zaprzecza, by Ryszard Krauze podejmował działania mające na celu zmianę bądź usunięcie art. 585 k.s.h.
Nowelizacja, którą przekazano na ręce ministra, dopuszcza ściganie przestępstw działania na szkodę własnej spółki, tylko gdy znajdzie się pokrzywdzony, który złoży wniosek.
Kwiatkowski na przyjęciu obiecuje szybkie zajęcie się projektem. Zwara dedykuje mu arię „Postaraj się nas zrozumieć". Konferansjer poprawia go, że utwór nie jest arią, lecz duetem i nosi tytuł „Jakże ja ci to wytłumaczę". Scenie towarzyszy gromki śmiech palestry. Krauze trzyma się z tyłu.
Od Sakiewicza do Krauzego
Oskarżenie wobec Ryszarda Krauzego ma związek ze sprawą, o której w 2006 r. poinformował prokuratorów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska".
Chodziło o zakup przez spółkę King & King udziałów w Nowym Wydawnictwie Polskim, które było właścicielem tygodnika. Sakiewicz, który zbadał w Krajowym Rejestrze Sądowym bilanse K&K, odkrył, że firma ta ma bardzo mały kapitał własny, za to zasilana jest gigantycznymi pożyczkami. Obawiając się przejęcia spółki NWP przez K&K i podejrzewając, że w grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy, zawiadomił organy ścigania.
W śledztwie badano nie tylko ten wątek, ale i nielegalny handel bronią, nieprawidłowości w działaniu Ambasady Polskiej w Kongo oraz czy właściciele K&K nie są agentami obcego mocarstwa. Umorzono je 29 grudnia 2006 r.
Prokuratura Krajowa stwierdziła jednak, że nie zbadano należycie sprawy wielomilionowych pożyczek udzielanych K&K bez żadnego zabezpieczenia przez spółki Krauzego, m.in. Prokom Investment, Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich SA i Petrol-invest sp. z o.o.
K&K zasilały gotówką także państwowe giganty: KGHM Polska Miedź i Petrobaltic.
W latach 1997 – 2006 na konto spółki wpłynęło w sumie 53 mln zł. Sam Petrolinvest od 2005 r. przelał K&K prawie 23 mln zł na podwyższenie kapitału. Tymczasem kapitał zakładowy K&K wynosił... 50 tys. zł.
Śledztwo powierzono Wydziałowi ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury w Katowicach.
Kluczowe okazały się zeznania głównej księgowej Prokomu złożone 10 listopada 2009 r. Dotyczyły umowy pożyczki zawartej 26 września 2006 r. przez Ryszarda Krauzego oraz szefów K&K. Opiewała na 3 mln zł.
Z dokumentu wynikało, że pożyczkę podpisano na bardzo korzystnych dla K&K warunkach, bez żadnych zabezpieczeń. Prokuratorzy ustalili też, że umowę zawarto bez badania wiarygodności pożyczkobiorcy. A K&K był wówczas już winny spółkom Krauzego 28 mln zł. W dodatku sytuacja finansowa tej firmy była taka, że w zasadzie powinna ogłosić bankructwo.
Posłowie zmienili prawo. Krauze zyskał
Tuż przed procesem biznesmena dwa razy szybko poprawiano przepisy. Sąd musiał umorzyć sprawę
14 stycznia Naczelna Rada Adwokacka wydaje noworoczne przyjęcie. Przedstawiciele palestry byli zdumieni wyborem miejsca – po raz pierwszy zaproszono ich do budynku obok Ministerstwa Sprawiedliwości – Pałacyku Sobańskich, siedziby Polskiej Rady Biznesu.
Na przyjęciu pojawił się szef resortu sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. A także goście do tej pory niebiorący udziału w dorocznych spotkaniach adwokatury: Zbigniew Niemczycki, Jan Kulczyk i Ryszard Krauze. Jak informuje „Rz" Tomasz Tarnowski, rzecznik Prokomu, firmy Krauzego, ten ostatni dostał zaproszenie od Polskiej Rady Biznesu. Jest jej członkiem.
Gospodarzem przyjęcia był szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Andrzej Zwara, którego kancelaria obsługiwała spółki Krauzego. Zwara należy do Platformy Obywatelskiej.
Na filmie ze spotkania, do którego dotarliśmy, zarejestrowano, jak szef NRA zaprasza Kwiatkowskiego na podest. Mówi, że środowisko adwokackie przygotowało ministrowi prezent: kompleksową nowelizację kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przez salę przechodzi szmer i śmiech. Zwara mówi, że projekt przekazano też do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
„Jakże ja ci to wytłumaczę"
Jeden z adwokatów, prof. Piotr Kardas, wręczając ministrowi dokument, wyjaśnia, że nowelizacja dotyczy tylko jednego artykułu – 585 k.s.h.
– Wtedy obecność biznesmenów na przyjęciu stała się jasna – mówi nasz informator.
Dwa tygodnie przed noworocznym spotkaniem palestry właśnie na podstawie tego przepisu prokuratorzy oskarżyli Krauzego o działanie na szkodę własnej spółki. Rzecznik Tomasz Tarnowski w odpowiedzi na pytania „Rz" zaprzecza, by Ryszard Krauze podejmował działania mające na celu zmianę bądź usunięcie art. 585 k.s.h.
Nowelizacja, którą przekazano na ręce ministra, dopuszcza ściganie przestępstw działania na szkodę własnej spółki, tylko gdy znajdzie się pokrzywdzony, który złoży wniosek.
Kwiatkowski na przyjęciu obiecuje szybkie zajęcie się projektem. Zwara dedykuje mu arię „Postaraj się nas zrozumieć". Konferansjer poprawia go, że utwór nie jest arią, lecz duetem i nosi tytuł „Jakże ja ci to wytłumaczę". Scenie towarzyszy gromki śmiech palestry. Krauze trzyma się z tyłu.
Od Sakiewicza do Krauzego
Oskarżenie wobec Ryszarda Krauzego ma związek ze sprawą, o której w 2006 r. poinformował prokuratorów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska".
Chodziło o zakup przez spółkę King & King udziałów w Nowym Wydawnictwie Polskim, które było właścicielem tygodnika. Sakiewicz, który zbadał w Krajowym Rejestrze Sądowym bilanse K&K, odkrył, że firma ta ma bardzo mały kapitał własny, za to zasilana jest gigantycznymi pożyczkami. Obawiając się przejęcia spółki NWP przez K&K i podejrzewając, że w grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy, zawiadomił organy ścigania.
W śledztwie badano nie tylko ten wątek, ale i nielegalny handel bronią, nieprawidłowości w działaniu Ambasady Polskiej w Kongo oraz czy właściciele K&K nie są agentami obcego mocarstwa. Umorzono je 29 grudnia 2006 r.
Prokuratura Krajowa stwierdziła jednak, że nie zbadano należycie sprawy wielomilionowych pożyczek udzielanych K&K bez żadnego zabezpieczenia przez spółki Krauzego, m.in. Prokom Investment, Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich SA i Petrol-invest sp. z o.o.
K&K zasilały gotówką także państwowe giganty: KGHM Polska Miedź i Petrobaltic.
W latach 1997 – 2006 na konto spółki wpłynęło w sumie 53 mln zł. Sam Petrolinvest od 2005 r. przelał K&K prawie 23 mln zł na podwyższenie kapitału. Tymczasem kapitał zakładowy K&K wynosił... 50 tys. zł.
Śledztwo powierzono Wydziałowi ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury w Katowicach.
Kluczowe okazały się zeznania głównej księgowej Prokomu złożone 10 listopada 2009 r. Dotyczyły umowy pożyczki zawartej 26 września 2006 r. przez Ryszarda Krauzego oraz szefów K&K. Opiewała na 3 mln zł.
Z dokumentu wynikało, że pożyczkę podpisano na bardzo korzystnych dla K&K warunkach, bez żadnych zabezpieczeń. Prokuratorzy ustalili też, że umowę zawarto bez badania wiarygodności pożyczkobiorcy. A K&K był wówczas już winny spółkom Krauzego 28 mln zł. W dodatku sytuacja finansowa tej firmy była taka, że w zasadzie powinna ogłosić bankructwo.
Posłowie zmienili prawo. Krauze zyskał
Tuż przed procesem biznesmena dwa razy szybko poprawiano przepisy. Sąd musiał umorzyć sprawę
14 stycznia Naczelna Rada Adwokacka wydaje noworoczne przyjęcie. Przedstawiciele palestry byli zdumieni wyborem miejsca – po raz pierwszy zaproszono ich do budynku obok Ministerstwa Sprawiedliwości – Pałacyku Sobańskich, siedziby Polskiej Rady Biznesu.
Na przyjęciu pojawił się szef resortu sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. A także goście do tej pory niebiorący udziału w dorocznych spotkaniach adwokatury: Zbigniew Niemczycki, Jan Kulczyk i Ryszard Krauze. Jak informuje „Rz" Tomasz Tarnowski, rzecznik Prokomu, firmy Krauzego, ten ostatni dostał zaproszenie od Polskiej Rady Biznesu. Jest jej członkiem.
Gospodarzem przyjęcia był szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Andrzej Zwara, którego kancelaria obsługiwała spółki Krauzego. Zwara należy do Platformy Obywatelskiej.
Na filmie ze spotkania, do którego dotarliśmy, zarejestrowano, jak szef NRA zaprasza Kwiatkowskiego na podest. Mówi, że środowisko adwokackie przygotowało ministrowi prezent: kompleksową nowelizację kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przez salę przechodzi szmer i śmiech. Zwara mówi, że projekt przekazano też do marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.
„Jakże ja ci to wytłumaczę"
Jeden z adwokatów, prof. Piotr Kardas, wręczając ministrowi dokument, wyjaśnia, że nowelizacja dotyczy tylko jednego artykułu – 585 k.s.h.
– Wtedy obecność biznesmenów na przyjęciu stała się jasna – mówi nasz informator.
Dwa tygodnie przed noworocznym spotkaniem palestry właśnie na podstawie tego przepisu prokuratorzy oskarżyli Krauzego o działanie na szkodę własnej spółki. Rzecznik Tomasz Tarnowski w odpowiedzi na pytania „Rz" zaprzecza, by Ryszard Krauze podejmował działania mające na celu zmianę bądź usunięcie art. 585 k.s.h.
Nowelizacja, którą przekazano na ręce ministra, dopuszcza ściganie przestępstw działania na szkodę własnej spółki, tylko gdy znajdzie się pokrzywdzony, który złoży wniosek.
Kwiatkowski na przyjęciu obiecuje szybkie zajęcie się projektem. Zwara dedykuje mu arię „Postaraj się nas zrozumieć". Konferansjer poprawia go, że utwór nie jest arią, lecz duetem i nosi tytuł „Jakże ja ci to wytłumaczę". Scenie towarzyszy gromki śmiech palestry. Krauze trzyma się z tyłu.
Od Sakiewicza do Krauzego
Oskarżenie wobec Ryszarda Krauzego ma związek ze sprawą, o której w 2006 r. poinformował prokuratorów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska".
Chodziło o zakup przez spółkę King & King udziałów w Nowym Wydawnictwie Polskim, które było właścicielem tygodnika. Sakiewicz, który zbadał w Krajowym Rejestrze Sądowym bilanse K&K, odkrył, że firma ta ma bardzo mały kapitał własny, za to zasilana jest gigantycznymi pożyczkami. Obawiając się przejęcia spółki NWP przez K&K i podejrzewając, że w grę może wchodzić pranie brudnych pieniędzy, zawiadomił organy ścigania.
W śledztwie badano nie tylko ten wątek, ale i nielegalny handel bronią, nieprawidłowości w działaniu Ambasady Polskiej w Kongo oraz czy właściciele K&K nie są agentami obcego mocarstwa. Umorzono je 29 grudnia 2006 r.
Prokuratura Krajowa stwierdziła jednak, że nie zbadano należycie sprawy wielomilionowych pożyczek udzielanych K&K bez żadnego zabezpieczenia przez spółki Krauzego, m.in. Prokom Investment, Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich SA i Petrol-invest sp. z o.o.
K&K zasilały gotówką także państwowe giganty: KGHM Polska Miedź i Petrobaltic.
W latach 1997 – 2006 na konto spółki wpłynęło w sumie 53 mln zł. Sam Petrolinvest od 2005 r. przelał K&K prawie 23 mln zł na podwyższenie kapitału. Tymczasem kapitał zakładowy K&K wynosił... 50 tys. zł.
Śledztwo powierzono Wydziałowi ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury w Katowicach.
Kluczowe okazały się zeznania głównej księgowej Prokomu złożone 10 listopada 2009 r. Dotyczyły umowy pożyczki zawartej 26 września 2006 r. przez Ryszarda Krauzego oraz szefów K&K. Opiewała na 3 mln zł.
Z dokumentu wynikało, że pożyczkę podpisano na bardzo korzystnych dla K&K warunkach, bez żadnych zabezpieczeń. Prokuratorzy ustalili też, że umowę zawarto bez badania wiarygodności pożyczkobiorcy. A K&K był wówczas już winny spółkom Krauzego 28 mln zł. W dodatku sytuacja finansowa tej firmy była taka, że w zasadzie powinna ogłosić bankructwo.










Komentarze
Pokaż komentarze (1)