Dziś przy placu Zamkowym w stolicy odbyla sie uroczystość w miejscu kamienia zbrodni katynskiej w rocznice owych zbrodni. Miejsce to jest nazywane pomnikiem katynskim , choć jest to obelisk z pamiatkowa tablicą. Na uroczystość oprocz rodzin katynskich i mieszkancow przybyla - o dziwo prezydentowa HGW. Do tej pory pani prezydent uczestniczyla TYLKO w zamknietych dla postronnych obywateli "obchodach" na Powazkach lub w na mszy panstwowej w śćiśle strzeżonej katedrze. Na domiar pani prezydent postanowila wyglosić nawet krotkie przemowienie. Jej slowa zostaly wygwizdane i wybuczane. Obywatele słusznie dostrzegli tą nieszczerą troske o upamietnienie zbrodni. Wczesniej pani prezydent wsławiła sie :
- próba przeniesienia (nieudana na szczeście) tego obelisku w mniej uczeszczane miejsce miasta
- notoryczna walka z obywatelami na Krakowskim Przedmieściu chcacych czcić katastrofe smolenska (za pomoca strazy miejskiej)
- natychmiastowym usuwaniem kwiatow i zniczy po uroczystościach ( oczywiscie tylko - dla porządku)
- zagadkowymi "sondażami" telefonicznymi wśród mieszkancow Warszawy - majacymi pokazac ,ze prawdziwy pomnik katastrofy smolenskiej , jest w stolicy niepotrzebny.
- proba likwidacji izby pamieci płk Kuklinskiego ( po interwencji administracji USA ) - zaniechaną
- proby uniemozliwienia obchodow smolenskich , za pomoca przepisów -ktorych innym demonstracjom sie nie wymaga
Myślala pani prezydent , ze nikt nie pamieta , co wyprawia od lat w kwestii pamieci narodowej i nie spostrzeże tego "nagłego" nawrócenia. Na szczęście hucpa pani HGW sie nie udala i nie sądze , aby "odważyła" sie na podobne wystapienie . Pozostana zamkniete imprezy lub "entuzjazm" na narodowym stadionie wsród nie zorientowanej publiki ...




Komentarze
Pokaż komentarze (3)