Te tumany, które robią nam dzień powszedni polityki zafiksowały się na poziomie przyrodzenia, dwunastnicy, gulgotania o niedzieleniu Polaków (skoro oni właśnie się przyssali do Polaków jak kleszcze, to jasne), na poziomie nasyłania na kibiców swoich kiboli a także czkania (to od czkawki) o nieprowadzeniu wobec Stanów polityki na kolanach (jak to miał ponoć w zwyczaju bliżej niezidentyfikowany jakiś poprzedni rząd).
Słuchajcie. Mam ich dość. Tak bardzo, że każdemu z tego rządu czy nierządu proponuję ufundować po szalecie i zestawie pisaków. Zamknąć ich tam i niech se mażą do woli co tam se chcą - po ścianach i drzwiach też. Suficie, podłodze!
Nie no. Dobry pomysł.
Bo wszystkich wsadzać do więzień i brać na dożywotnie utrzymanie? Większość okaże się i tak bielsza niż śnieg i się od kary wyślizgać będzie chciała i umiała. To może jakim dekretem w nich - np. nakazuje się prowadzić własną działalność gospodarczą pod nazwą szaleciarstwo. I to tylko osobiste szaleciarstwo z bezwzględnym zakazem zatrudniania babć klozetowych.
Załatwiwszy więc istotny problem przyszłych rozliczeń i słodkiej zemsty za ten gulgot ich codzienny - pozwalam sobie przedstawić moje przewidywania pogodowe na tegoroczny sezon wiosna - lato - jesień.
Wiosna.
Ledwo śniegi stopniały, a już w trzech obłastiach naszego Centrum żar żarzy torfowiska. Mówią, że to obszar 500 ha.
Ale nie zdziwimy się, jeśli w rzeczywistości to będzie np. 1500 albo 2500 ha, prawda? A do lata jeszcze więcej - bo natura takiego żaru nieokiełznana a i ludzie są niecierpliwi dość, ja Wam powiem. Czyli prognoza na wiosnę - to POŻARY.
Lato.
Już dziś poczciwi synoptycy brytyjscy mówią, że może być nadzwyczaj upalnie i domy radzą na biało przemalowywać, żeby odbijały promienie słoneczne. Nocami może być nie chłodniej niż 33 stopnie! W takim Pakistanie aktualnie tak już właśnie jest. Co do Centrum, to nie zdziwimy się jak będzie jeszcze goręcej, prawda? Zresztą w miarę upływu czasu ludzie zazwyczaj całkiem tracą cierpliwość i prognoza na lato - to też POŻARY.
Jesień.
Jeśli w tym dymie pożarów Kreml dotrwa do jesieni to się zdziwię. Ale już tyle razy się dziwiłam, że istnieje spore ryzyko, że dotrwa - choćby przeniesiony do Azerbejdżanu - i zdziwię się znowu.
Ale wtedy, proszę ja Was, tak około listopada może się przytrafić naszemu Centrum pewna katastrofa. Porównać jej ogrom już dziś można do wybuchu 65 tysięcy bomb atomowych. Nie wątpimy, prawda, że asteroida pędząca ku nam przez przestrzenie kosmosu, ani myśli wybrać sobie jakieś ciasne Wyspy czy inne takie duperelne (najmocniej przepraszam) kraiki.Zresztą samo Centrum ponuro stwierdziło, że jeszcze do jesieni zbuduje sobie taką całkiem specjalną jednostkę operacyjną, i kosmiczną, odpierającą zagrożenia ataków asteroiddami...
A zatem prognoza pogody na jesień: JAK NIE PIERDYKNIE!!! AŻ KREML SIĘ ZAWALI.
Link za Kapalinem:


Komentarze
Pokaż komentarze (170)