Przed chwilą Gowin gościł u Wildsteina. Najciekawsze bylo to, że Gowin zupełnie zmienił zdanie co do ew zdymisjonowania szefa CBA. Zmianę zdania tłumaczy tym, że jednak Kamiński ukuł intrygę wobec Tuska. Czyli informując go o tym, co się dzieje w jego rządzie w kontekscie ustawy hazardowej bez względu co uczynił by Tusk i tak byłby na przegranej.
Sęk w tym, że Gowin jak i całe PO swoją hipotezę o spisku opiera na tym, że premier ma prawo w takiej sytuacji wziąźć za telefon i "przyprowadzić" gostków do porządku.. .
Sądzę, że problemem jaki powinna rostrzygnąć komisja śledcza będzie to czy premier dochował procedur jakie powinien uruchomić po dowiedzeniu się o całej sytuacji.
Działania premiera jakie znamy są nam przestawiane przez niego w sposób potoczny: że premier wezwał na dywanik, itd. itd. Jestem ciekaw jak premier powinien w takiej sytuacji się zachować uwzględaniając procedury.
Podobną sytuację miał MIller który nie skladał doniesienia do prokuratury lecz uważął, że wszyscy którzy wiedzą o aferze powinni sądzić, że Rywin postradał zmysły albo powienien iść do psychiatry.. .
Podobny ton próbuje narzucić nam Tusk i PO. Imputując nam, że korupcja i tak nie była możliwa, premier i tak zapewnił korzystne rostrzygnięcie jesli chodzi o ustawę hazardową.
Ale do końca nie jesteśmy pewni z jakich powodów nam to bezpieczeństwo zapewniono:
- czy dlatego, że premier dopilnował
- czy też dlatego, że premier dokonał przecieku i uczestnicy afery mieli czas na wycofanie się na bezpieczne pozycje.
Skoro premier dopilnował to dlaczego nie zwolnił ze stanowiska Drzewieckiego i Chlebowskiego przed publikacją RZepy??? Przecież powinien do nich stracić resztkę zaufania po tym co mu wykręcili.
Jednak premier ich nie zdymisjonował i oni nadal trwali na swoich stanowiskach w najlepsze. Jeśli więc premier ich nie zdymisjonował, to raczej ostrzegł ich niż napiętnował. A to, ze żadna kara ich ze strony nie spotkała świadczy to, że w najlepsze pełnili nadal wysokie funkcje.
Ciekaw jestem jak to Gowinowi moralnie się zgodziło, że premier ofiarą jest a aferzyści w nagrodę na eksponowanych stanowiskach.
Jeśli Gowin traci wyczucie, to oznacza, że PO się pogrąża.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)