Zaskakiwac ma pokerowe posunięcie premiera związane z totalną wymianą ministrów - nawet średnio rozgarnięty politycznie czlowiek jest w stanie sie domyśleć, że coś w tym "smierdzi".
A to dlatego, że przesada i teatralne gesty zawsze brzmią niewiarygodnie co do intencji tego który je wykonuje. Bo teatralne gesty mają zawsze na celu wywołać wrażenie.
Pytanie jest więc o wrażenie jakie chce Tusk wywołać ową roszadą w swoim rządzie.
Tak naprawdę, skoro jest taki dobry w swoim fachu jak się stało, że jego nabliżsi towarzysze broni okazali się zwykłymi sprzedawczykami nie mającymi pojęcia do czego ich zobowiązują stanowiska państowe?
Jaką mamy gwarancję jako obywatele najjasniejszej RP, że tym razem mu się uda skoro wraz z wymianą "zderzaków" chce ukręcić głowę szefowi CBA która to instytucja wykryła aferzystów?
Tusk zbyt wiele zmienia by nikt sie nie domyślił, że wszystko pozostaje po staremu.. - a wiec jest to proba obrony przed opinią społeczną. Ciekaw jestem na ile to wystarczy w sensie czasowym.. .



Komentarze
Pokaż komentarze (2)