Mamy do czynienia z dążeniem do konfrontacji politycznej a nie wyjaśnieniem sprawy -> taki cel i intencje udaje się wyczytać z dzisiejszej konferencji prasowej.
Tusk, poodbnie jak Czuma nie widzi nic zlego w swoich współpracownikach dlatego usuwa ich w cień by przy "okazji" wywalić bocznicę szefa CBA.W domysle, jeśli Kamiński odejdzie, zaufani odsunięci wrócą spowrotem za zasługi.
Ponadto Tusk sugeruje, że CBA w obecnym kształcie jest policja polityczną jednej partii. Udaje się dostrzec, że PO spacyfikuje CBA aby rząd PO mógł zaprowadzać drugą Irlandię.
Ostatnia rzecz "na gorąco" - jądro złotej myśli przyswiecającej PO jest to, że idzie na całość:
- pacyfikacja CBA i przejęcie go z pobudek politycznych a nie merytorycznych, a więc de facto będzie to w tym wydaniu już policja polityczna PO(w intencjach Tuska)
- ostateczne rozwiązanie kwestii PiSowskiej co zawarte jest w słowach "bój w parlamencie", gdzie są skierowani Schetyna, Nowak, pozostali
Mam wrażenie, że istotnie mamy do czynienia z "nocną zmianą II" które objawia się w ataku na CBA - bezpodstawnym.
Mamy odmienione przez przypadki słowo "zaufanie" które de facto oznacza zaufanie dla osób obciążonych sprawą hazardową a brak zaufania do instytucji która nie zawiodła ale bezkompromisowo wskazała i udokumentowała aferę.
Przypomina mi to podmianę znaczenia słów pozytywnych z poprzedinej epoki, gdzie:
- bezpieczeństwo oznaczało bezpieczenstwo rządzących a nie obywateli
w tym przypadku
- zaufanie oznacza zaufanie "rządzących" do służb które zamiast patrząc na ręce władzy mają zapewniać im bezpieczenstwo. Bezpieczeństwo przy. czym... ?
Wiele się zmienilo by nie zmieniło się nic, a nawet jeszcze gorzej. Tusk cofnął się wstecz do ostatniej "nocnej zmiany" gdzie "ONI DOSZLI ZA DALEKO"....



Komentarze
Pokaż komentarze (9)