Rząd dzielnie walczy z siłami reakcji okopanymi w Pałacu Prezydenckim. Broni międzynarodowa opinię publiczną przed wrogą propagandą karła reakcji niejakiego Kwaczyńskiego.. . Gdyż nie może być dwóch Kaczek na jednym horyzoncie.
Donald jest kaczką zagraniczną i to ona jest znana na całym świecie. Więc jest towarem interkontynentalnym namaszczonym na zewnątrz naszego kraju.
K(W)aczyński może sobie jedynie marzyć o reprezentowaniu naszego świata produkcji bajkowych... . Donald w tej branży jest prekursorem.
PRLu nie będzie gdyż PO jest partią która stwarza nowy - ten wg standardów unijnych. Gdzie populizm jest pożyteczny a nawet wskazany. A populiści zawsze się szanują -> w Rosji ocieplenie, w Niemczech ocieplenie. No i w naszych mediach ocieplenie.
Czyli standardy zapanowały proletariackie w myśl maksymy "proletariusze wszystkich krajów łączcie się". Więc się łączą:
- Donald już zrezygnował ze stanowiska w sprawie OECD w imię przyjaźni.. .
- NIemcy się cieszą, że będzie zbliżenie ROsji i Niemiec ponad naszymi głowami
- a nasze media przeżywają orgazm od momentu ogłoszenia wyborów.. . ten orgazm Doda podtrzymuje pojawiając się gdzieniegdzie na wizji.. .
Żyjemy więc w kraju RAD. Partia rządząca radzi prezydentowi i innym reakcjonistom. Bo jak nie, to z "bydłem" się nie rozmawia i weźmiemy i tak sprawy we własne ręce.
Jaka konkluzja? Żadna, czekamy na kres orgazmu w mediach.
A jak nie nastąpi?
Może się zorganizujmy i zaprotestujmy? Wszak trochę nas na salonach jest.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)