Jestem chory od dwu dni i mam trochę czasu na śledzenie tego co dzieje się w polityce.
Przyglądam się KOngresowi PiS jak i komentarzom polityków PO.
Jedno co budzi moje zdegustowanie to postawa PO, która dwoi się i troi aby PiS czasem nie zmieniło się na korzyść w opini społęcznej. Więc przy kazdej okazji członkowie partii miłości walą jak w bęben w PiS nie podejmując wogóle dyskusji o meritum ptoblemów i wyzwań wobec których stoi Polska. Jedyne co ma do powiedzenia to, dawne chwyty wyborcze o zbrodniczej i faszystowskiej przeszłości PIS, o wprowadzeniu totalnego kryzysu w wymiarze sprawiedliwości i psuciu państwa polskiego na wielką skalę.... . Te wypowiedzi wpadły z ust Niesiołowskiego - ulubionego komentatora mediów.
Na marginesie dziwię się dlaczego ten polityk jest ciągle zapraszany. Wszak on przecież nie ma nic do powiedzenia poza inwektywami i obrażaniem innych polityków.
Zastanawiając się nad konkluzją tego weekendu dochodzę do wniosku, ze dla PO najwygodniej będzie jak PiS będzie kłótliwą, niebliczalną, obciachową opozycją - temu służą infantylne wybryki Palikota, głupie wypowiedzi Niesiołowskiego i chywty PRowe (vide wproszenie się na kongres PiS przez Tuska).
PO nie na rękę jest zmiana w PiS gdyż będzie trudniej dorabiać gębę opozycji.
Dotąd PRowcy z dawnej biblioteki przy gabinecie premiera osiągali sukces i udawało się przykryć blamaż rządów PO. Jednak sytuacja w finansach zapowiada zwrot akcji który może się skończyć tragicznie nie tylko dla PO ale także dla budżetówki, która moze nie mieć wypołat pensji jeśli kryzys będzie postępował z taką dynamiką.
Ciekaw jestem jak zachowają się wtedy media i politycy z PO gdy nastąpi krach niewypłacalności państwa. A może on zaglądnąć nam w oczy gdyż rząd nie zrobił nic albo niewiele aby popchnąc do przodu np. inwestycje unijne - wydawanie srodków z UE które mają nam ułatwić utrzyumanie dodatniego wzrostu gospodarczego.
Mamy narazie PR i zachwyt medialny sprawnością PRową sztabu Tuska. NIkt wydaje się, że nie zauwazył jednego faktu. A mianowicie, że kampania wyborcza skończyłka się dłuuugo temu - a teraz po już rozliczać PO po czynach gdyż to leży w naszym ogólnie pojętym dobru społecznym.
Gdy tymczasem mamy w mediach publicystykę ale nie o problemach przed którymi stoimy ale o PRze, jakbyśmy byli w środku kampanii wyborczej i nie mieli do czynienia z realiami rządzenia a jedynie z poziomem składania obietnic.
Czyż sprowadzenie sporu politycznego w polsce do wybryków Palikota, dyskursu a'la Niesiołowski i rzetelnośc a'la Chlebowski, zaś temat programów publiuctstycznych do sprawności PRowej rządu nie jest symptomem tego, że stało się w Polsce coś z Orwela ?
Odnoszę wrażenie, że wraz w nadejściem rządów PO obudziliśmy się w jakimś koszmarze i dejavi. Dyskusje o problemah zostały zastąpione wycieczkami osobistymi partii rzxądzącej która nie wiadomo dlaczego potrafi narzucić taki styl debaty w Polsce w której niemożliwa jest rzetelna debata. Zamiast sporu politycznego mamy jego karykaturę na poziomie Leppera, który na niczym się nie znając zawsze linczował i oskarżał wszystkich na około. Ten styl przejęła PO i ten styl zyskał aprobatę i akceptację mediów.
To nie przyunosi niczego dobrego poza większymi patologiami, gdyż nie ma nic gorszego jak władza pozbawiona jakiejkolwiek kontroli... .



Komentarze
Pokaż komentarze (40)