Rząd nie jest jeszcze gotowy na konfrontację.
Zgrzyt w kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej. – Partii wyrasta konkurent groźniejszy od niemrawego Jarosława Kaczyńskiego – mówią nasze źródła w PO.
Chodzi o bezimiennego na razie hodowcę papryki, który w sobotę na oczach dziennikarzy wygrał zaimprowizowaną debatę z Donaldem Tuskiem podczas wizyty premiera w zniszczonej przez nawałnice gminie Przysucha.
W zgodnej opinii ekspertów i według wewnętrznych sondaży PO, rolnik wypadł bardziej wiarygodnie od zepchniętego do defensywy Tuska. – „Paprykarz” narzucił swoją narrację i wygrał – mówi Eryk Mistewicz. I dodaje: – Tusk nie był zbyt dobrze przygotowany do debaty na temat „jak żyć”, a przecież wiadomo, że to jeden z głównych tematów kampanii. Jego 37 razy wyduszone „mhm” – o 16 więcej niż wypowiedziane w przegranej przez Segolene Royal debacie z Sarkozym – na nikim nie zrobiły wrażenia.
Dlatego doradcy premiera polecili mu odwołać wizytę w zniszczonym przez szkody górnicze Bytomiu. – Z Przysuchy do Bytomia jest 200 kilometrów. ABW ostrzegało, że „Paprykarz” podróżował już na takie, a nawet dłuższe dystanse i teraz może zrobić to samo – mówi nam jeden ze współpracowników Tuska. – A jak dowiedzieliśmy się, że jego komórka logowała się w pobliżu przystanku PKS, zarządziliśmy odwrót do Warszawy.
Nie oznacza to, że PO może unikać konfrontacji w nieskończoność. – Donald ma tego świadomość. Już pytał o ceny papryki w czasie rządów Jarosława Kaczyńskiego i chce nauczyć się „jak żyć”– ujawnia Rafał Grupiński, autor przemówień Tuska. – W tym celu zamówiliśmy na poniedziałek wybór publicystyki Michała Karnowskiego i najsłynniejsze powieści Paulo Coelho.
(c) ”ASZdziennik” 2011. Wszystkie cytaty i prawie wszystkie wydarzenia zostały zmyślone
Więcej tekstów znajdziesz tutaj
Zostań fanem "ASZdziennika" na Facebooku


Komentarze
Pokaż komentarze (9)