Lektura komentarzy pod newsami o Białorusi jest ostatnio fascynująca - pełno tam apologetów opiewających wspaniałe warunki zycia w tym kraju. Skąd ta fascynacja?
To zwyczajna tęsknota za opiekuńczym państwem które da pracę i socjal, wiecznie żywe wspomnienia PRLu w ludziach 40+ tęskniących za stabilizacją i pewnością pracy która wyrażana była w haśle "czy się stoi czy się leży 1000 zł się należy". Masowość twego typu podejścia pokazuje jedno - większość ludzie nie czuje takich haseł jak dobro wspólne czy społeczeństwo obywatelskie i finalnie górę zawsze bierze zwykły egoizm w myśl zasady niech się wali byle bym ja miał prace i pieniądze.
Tęsknota za PRLem szczególnie okresem Gierkowskim i miłe zerkanie na Białoruś wyniki z tego egocentryzmu i krótkowzroczności nie potrafiącej dostrzec, że wszystko to ma swoją cenę - ta praca dla wszystkich i ten socjal musi być pokryty konkretnymi kwotami nie z powietrze czy z drukarni ale wypracowanymi do budżetu.
Ten komfort i spokój duchu do którego tak wielu tęskni jest bardzo kosztowny i by funkcjonował to gdzieś indziej musi być tej kasy za mało i pewnie tak jest na Białorusi. W PRLu wszystko to było na kredyt i kosztem galopującej inflacji drukarnie pracowały pełną parą. Dziś i tak wielu tego nie dostrzega tak samo jak ci co jeździli na wczasy za półdarmo z funduszu wczasów pracowniczych, wysyłali co roku dzieci za darmo na kolonie czy puszczając dzieciaki do darmowych przedszkoli i żłobków nie rozumieli że to jednak wszystko kosztuje i to utrzymywanie fikcyjnych etatów tam gzie prace mogło wykonać 5 ludzi zatrudniano 8 i każdy dostawał swoje z rozdzielniki.
Zastanawiające, że do dziś ci ludzie nie widzą przez swój egoizm że to wszystko fikcja która jest prostą drogą do bankructwa. Choć masa ludzi wiszący na kredytach hipotecznych i naiwnie wierzących, że je spłacą to ta sama mentalność ślepców którzy wierzą że ktoś im da coś za darmo lub podaruje. A najlepiej by państwo załatwiło pracę, dało solidny darmowy socjal i spłaciło za was wszystkie kredyty - to wasze wymarzone państwo - utopia i wiara w garbate krasnoludki vide Białoruś. Smutne to wszystko.



Komentarze
Pokaż komentarze