Nie tylko PR
- Pojawiła się strona dokumentujaca, jak branża spirytusowa miała stworzyć rozbudowaną sieć wpływów. Według zgromadzonych tam materiałów Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, przy wsparciu lobbysty, miał finansować kształtowanie prawa pod własne interesy - opisuje w mediach społeczniościowych dziennikarz Marcin Torz.
- W grę wchodziły nie tylko PR, czy konferencje, ale konkretne oferty wpływu na komisje sejmowe, ministerstwa i polityków, zajmujących się zdrowiem publicznym - wymienił redaktor. I stawia pytanie, kto ma wpływ na ochronę zdrowia w Polsce - grupy lobbingowe czy niezależni eksperci.
Interaktywna mapa powiązań branży alkoholowej
W tle padają nazwiska posłów Lewicy i Polski 2050. "Pajęczyna spirytusu" pokazuje interaktywną mapę powiązań biznesu alkoholowego z politykami, mediami i ekspertami. Według autorów strony to nie przypadek, że obecnie działania legislacyjne skupiają się na regulacjach dotyczących piw 0 proc., a nie popularnych "małpkach" i zbyt dużej ekspozycji wysokoprocentowych alkoholi. "Nikt, kto jest częścią tej sieci, nie może już spać spokojnie" - zapowiadają inicjatorzy projektu śledczego.
Ich zdaniem lobbyści działający na rzecz branży alkoholowej wywierają wpływ na polityków, którzy otrzymują pod obrady komisji zdrowia gotowy projekt, tylko z pozoru wyglądający na eksperci. "Tak przygotowany postulat trafia do posłów Komisji Zdrowia — nie jako lobbing branży spirytusowej, lecz jako „niezależny" głos ekspertów i troski o zdrowie publiczne" - czytamy.
Marcin Torz przekonuje, że sprawa jest rozwojowa. W toku dyskusji już padają nazwiska biznesmenów i polityków.
Fot. Porozrzucane "małpki"/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (5)