Przy okazji różnych rozważań o okolicznościach tzw "katastrofy smoleńskiej" dawałem wyraz przekonaniu, że elementem jej wyjaśnienia w bliższej, czy dalszej przyszłości jest zapis audio pewnej rozmowy przeprowadzonej na sopockim molo. O ile jestem prawie pewien, że jeden z jej uczestników niczego nie nagrał, o tyle jestem całkowicie pewien, że każde słowo z tej rozmowy zostało starannie, z zachowaniem należytej jakości, zarejestrowane. I w odpowiednim momencie zostanie dostarczone do jakiejś zaufanej redakcji.
Podobnie jak ścieżka dźwiękowa, a może również obraz ze spotkania w Dorianie Grey'u. I to w zasadzie wyjaśnia, kto miesza w tym kotle - nie potrzeba do tego żadnej specjalnej komisji. Po prostu: korzystając z "murzyńskości" pewnego prezydenta imperium odbudowuje swoją strefę wpływów. Celowo nie rozwjam w tym miejscu wątku trzeciego imperium, intensywnie mieszającego i u nas i na Ukrainie. Powiem jedynie, że być może za kilka (5-8)lat Ukraińcy będą żałowali, że nie wrócili pod skrzydła Rosji...
Na deser dwie sceny. Pierwsza z martylologii red. Latkowskiego: w chwili dramatycznego wyrywania laptopa jeden z agentów uniósł i przytrzymywał uniesioną żaluzję w oknie. Czyżby podświadomie wyczuł, że ktoś filmuje z zewnątrz i spontanicznie zapragnął pomóc...?
Druga: W kilku ostatnio odbytych rozmowach w których uczestniczył pierwszy śledczy Rzeczypospolitej, red Gmyz (tak tak - ten sam, który niczym przysłowiowy głupek cieszący się z bateryjki, przyjął bez popitki i bez refleksji kit o trotylu i podskakując radośnie poleciał w świat krzycząc: mam bateryjkę, mam bateryjkę....a może " jest trotyl, jest trotyl" - bo już dokładnie nie pamiętam...) przy każdej wypowiadanej przez innego z dyskutantów kwestii dość jednoznacznie wskazującej na ślad rosyjski, bez mrugnięcia okiem (dobre szkolenie?) po prostu natychmiast zmieniał temat na całkowicie nie powiązany z wcześniejszym wątkiem. Jakby nie wiedział, że by zarejestrować firmę pod adresem będącym we władaniu Rassiji, nie można nie być swojakiem...redaktorze Gmyz, weźże się Pan podciągnij...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)