Cały naród czekał na pogrzeb byłego premiera, by usłyszeć parę słów prawdy o ludziach polityki - tymczasem wysłuchał przemówienia "małego krętacza Olusia" I tenże wyjaśnił narodowi, że żadnego nagranego przemówienia nigdy nie było, a plotka o nim, to taki żart Józia, który w ogóle był skory do żartów. Zapewne dlatego były premier przeczuwając przyszłe zdarzenia, nazwał ongiś Olusia "małym krętaczem". Więc przemówienie wyparowało, a ja przypomniałem sobie historię śp.Andrzeja Leppera, który powierzył ważne dokumenty zaufanemu przyjacielowi - i wkrótce po tym się powiesił. Ale to tak bez związku. Kuci na cztery nogi mocni gracze niekiedy wykazują się nadmiarem naiwności...
434
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)