Czy ktoś wczoraj zadzwonił do TVP z surowym napomnieniem?
Zapowiadany wczoraj szumnie wieczór poświęcony obradom w Magdalence w kontekście sprawy Bolka-ubolka jakoś rozlazł się po kościach. Pokazano wprawdzie dwa fragmenty filmów - moim zdanie już wcześniej prezentowane - wystąpiło kilku znających się na rzeczy redaktorów (Gmyz, Gadowski, Semka), przestawiono wywiady z różnymi szumowinami niewartymi by przytaczać ich nazwisk. Chociaż, jeden wyjątek wypada zrobić: Andrzej Celiński - zadaje kłam twierdzeniom, jakoby w swoich wypowiedziach sięgał dna - to jawna niesprawiedliwość. Moim zdaniem Andrzej Celiński niestrudzenie, od lat, wyznacza nowy poziom dna - wczoraj ponownie podniósł/obniżył poprzeczkę.
Co innego jest ciekawe: otóż po tych dwu fragmentach i kilku wywiadach nastąpiła cisza.... tzn powtarzano w kółko te same fragmenty filmów, urywki wywiadów... i nic poza tym już ludowi nie pokazano. I tak do późnego wieczora wkoło Macieju, lub, jeśli kto woli, dookoła Wojtek
Tak sobie myślę: czyżby ktoś gdzieś stracił cierpliwość, złapał za słuchawkę, zadzwonił do Kurskiego albo kogoś innego i warknął: co jest kur...a? poje...ało was? nie wiecie skąd wam nogi wyrastają? chcecie zobaczyć prawdziwe mocne teczki?
Wygląda, że tak było - i pomogło jak ręką odjął. choć - chciałbym się mylić.
Przy okazji pojawiania się różnych hipotez jakoby Generałowa ujawniając dokumenty zrealizowała element - precyzyjnego planu męża a może i tajnych służb - a po zapoznaniu się z Jej wywiadem post factum - stwierdzam: niestety, żaden plan nie miał miejsca. Pani Generałowej najzwyczajniej w świecie zabrakło na waciki....
Spiżowy posąg Bolka Co Obalił Komunę runął w proch obalony wacikiem....gdyby nie waciki nawet i tego mikrego urywka byśmy się nigdy nie dowiedzieli
ech te kobiety...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)