....czyli co może zrobić rząd z opinią Komisji Weneckiej
....otóż Rząd Pani Premier Szydło powinien uprzejmie podziękować tej wzorcowej wręcz grupce illuminatów, nadto obiecać, że wnikliwie i z należytym respektem zapozna się z opinią. Następnie zapewnić, że odniesie się do zamieszczonych uwag po gruntownej ich analizie. W czasie, w którym to będzie - z uwzględnieniem złożoności materii, a także nawału prac bieżących - możliwe. Zaś owa wspomniana wyżej złożoność materii każe domniemywać że nastąpi to - mniej więcej, ale nie wcześniej niż - we wrześniu. Roku bym zapomniał sprecyzować (dyplomatycznie).
Następnie należy dołączyć wyrazy głębokiego szacunku, uszanowania i podziękowania dla Szanownej Komisji za owocną współpracę.
Czyli - przekładając powyższy bełkot na język ludzki - potraktować ową opinię odpowiednio dużą ilością wody - a następnie uruchomić spłuczkę. Dla pewności spłukać dwa razy.
Co do ministra Waszczykowskiego - cóż, nieodparcie przychodzi na myśl nasz mistrz kierownicy. Jeden i drugi najwyraźniej myślą nie nadąża za własnymi czynami - i osiąga podobne skutki obijając się a to od drzewa do drzewa, a to od gafy do gafy.
Nie spieszyłbym się jednak zanadto z wymianą - to jest jednak doświadczony dyplomata, zaś gafy w istocie nie są dramatyczne. Potrafi się do błędów przyznać. Do tego wygląda jak człowiek, nie jak niedookreślony twór przebrany dla niepoznaki w garniak - czyli jak (co najmniej) dwaj poprzednicy. W dyplomacji to ważne. Kto nie wierzy, niech sobie przypomni Kopaczową w oskarowej roli - na czerwonym dywanie.
Warto też zapytać: jak nie on, to kto? A jeśli Prezes wpadnie na pomysł, że choć niekoniecznie (choć to jeszcze nie przesądzone - ze stadnin smród bije coraz większy) sprawdził się w rolnictwie, to na pewno będzie niezły w MSZ?
Jurgiel.....co wtedy?
PS: napisałem w "oskarowej roli" - że też wszędzie ten Oskar wyłazi. Może i teczka w końcu wyjdzie.


Komentarze
Pokaż komentarze