Dzieją się różne dziwne rzeczy na Morzu Bałtyckim. Akwenie niewielkim, niemalże morzu wewnętrznym kilku poważnych państw, którym ani w głowie rozpętywanie zadymy w tym miejscu. A jednak akurat tutaj dwóch gangsterów wagi ciężkiej postanowiło sobie pokazać kto ma dłuższego.
Angażując przy okazji jakąś jedną trzecią naszych sił zbrojnych, czyli podrdzewiały śmigłowiec z pustym bakiem. Byłoby to może śmieszne gdyby nie było groźne. Groźne nie dla Rosji, nie dla USA – groźne tylko dla nas.
Wyobraźmy sobie taką sekwencję zdarzeń. Następuje zaognienie tego sporu, latają jakieś pociski, specjalnie nie robiąc szkody. Wystarczy wtedy sprowokować jakiekolwiek naruszenie interesów Rosji na terenie Polski – może być wyssane z palca – by wojska rosyjskie np. w obronie swoich obywateli którym zginęły skarpetki z balkonu, weszły na teren Polski (czyli NATO). Może napotkają jakiś opór – i co wtedy zrobią? Zrobią co zechcą. A co wtedy NATO? Czy nas obroni własną piersią?
A po co się spieszyć?. Mamy przecież przez 2tygodnie radzić sobie sami. Zresztą nie ma tu żadnych wojsk NATO oprócz naszych – a zanim hen, daleko podejmą decyzje, wydadzą rozkazy, przegrupują siły, skończą lunch... Rosjanie do tego czasu zdążą ustanowić swoją administrację na zajętych terenach.
Oczywiście rząd polski może zwrócić się z dramatycznym apelem do sąsiadów o bratnią pomoc, by wsparli nas swoim wojskiem – czyli do Niemców. I to się nawet może udać. Wejdą a jakże, nawet może sporymi siłami. Głównie policyjnymi. Do linii Wisły. I tam staną.
I dokładnie o to będzie chodziło.
Zostanie sprowokowana pozorna awantura między pozornymi wrogami, piąta kolumna w PIS ochoczo dokończy dokończy dzieła rozpoczętego w Smoleńsku. Ziemie zachodnie wrócą do macierzy razem ze złotym pociągiem, kilometrami sztolni i wszelakich tajemnic tam ukrytych.
Niemcy będą zadowoleni.
Rosjanie będą zadowoleni, dokończą obiecanego dzieła zbudowania na ziemiach wschodniej Polski i zachodniej Ukrainy nowego państwa dla swoich ukochanych starszych braci. Wschodnia Ukraina też zostanie u macierzy czyli przy Rosji.
Amerykanie będą zadowoleni, bo wreszcie zostanie zaprowadzony należyty i trwały ład we wschodniej Europie, porządku będą pilnować poważni gracze i poważne państwa. Kto jeszcze będzie bardzo zadowolony, kto SZCZEGÓLNIE będzie zadowolony - to sami Państwo się domyślcie. Sen o ziemi obiecanej wreszcie stanie się ciałem.
Więcej na ten temat było w Smoleńskim Tryptyku.
Więc jak ktoś wierzy w braterstwo broni polsko-rosyjskie, panslowianizm i wrogość USA-Rosja – niech sobie wierzy.
I dalej lepi z piasku: Rudego, Marusię, Szarika i Czernousowa.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)