Osoby na świeczniku cechują się sztuką wypowiadania wielu okrągłych wielokrotnie złożonych zdań, z których wynika niezmiernie mało treści. Pani premier na przykład - ostatnio poinformowała nas, że rząd dołożył wszelkich starań, by zabezpieczyć interesy polskich obywateli na okoliczność podpisania umowy CETA. Kto tę umowę podpisywał, jest we wstępię. Nazwiska proszę sobie dopasować wedle uznania.
Chcielibyśmy jednak usłyszeć od Pani Premier odpowiedzi i informacje na szereg pytań, np:
1. jakie konkretnie starania podjął rząd by zabezpieczyć interesy polskich obywateli - proszę punkt po punkcie wyliczyć wynegocjowane sukcesy, podać miejsce gdzie zostały one zapisane w sposób prawnie wiążący? bo chyba nie na gębę!?
2. dlaczego na umowę CETA zgodziły się rządy wszystkich kralów Unii - czym konkretnie się kierowały: prosimy wyliczyć przesłanki?
3. jaki był przebieg negocjacji w ciągu ostatnich 11 miesięcy (za tego rządu). ? Czy były zwroty akcji, jeżeli tak - to jakie?
4. czy i - jeżeli tak - to jak zmieniały się stanowiska poszczególnych państw - ze szczególnym uwzględnieniem państw grupy wyszehradzkiej
5.kto i w jaki sposób naciskał na rząd polski w związku z planowaniem podpisaniem CETA
6. czy Pani Premier rzeczywiście uważa, że wymagana większość parlamentarna 2/3 jest wystarczającym zabezpieczeniem polskich interesów - skoro trzy największe partie parlamentarne są zastanawiająco zgodne w akceptacji CETA
7. dlaczego Prawo i Sprawiedliwość będąc jeszcze w opozycji milczało jak grób nt toczących się negocjacji dot CETA i powiązanych z nią zagrożeń dla interesów Państwa Polskiego i jego obywateli? Odpowiedzi :że "nie wiedzieliśmy" nie traktuję poważnie.
Pytań jest oczywiście znacznie więcej, np dlaczego Pani Premier toleruje bezczelną niesubordynację i samowładztwo ministra Macierewicza i nie odeśle go w trybie natychmiastowym do szatni - z czerwoną kartką i bez prawa oglądania dalszego ciągu choćby z trybun?
Albo: czyim wsparciem cieszy się rzeczony wyżej minister, że może sobie brykać jak napruty kozioł i opowiadać co chce - i nie ma na niego mocnych. Odpowiedź, że Prezes uważam za ucieczkę od rzetelnej odpowiedzi.
Oczywiście, formułowanie takich pytań w stronę władzy zakrawa na bezczelność - jeżeli jednak przyjąć, że Naród rzeczywiście jest Suwerenem - zaś tzw Władza jest w istocie niczym innym, jak grupą plenipotentów wynajętych za sowitym wynagrodzeniem do reprezentowania interesów Suwerena - taką bezczelnością być przestaje.
Okazuje się być sprawowaniem władzy przez konstytucyjnie do tego uprawnionych - a w ramach owego władztwa - żądaniem zdania rzetelnej relacji z pracy najemnych pracowników.
Jeżeli konstytucję traktujemy poważnie....


Komentarze
Pokaż komentarze (41)