Czyżby szykowała się nagła potrzeba?
Z ostatniej chwili: nasz minister Obrony Narodowej dotrzymał słowa i radykalnie wzmocnił Polskie Siły Powietrzne. Liczba też się zgadza - miały być dwa i są dwa. Co prawda nie Black Hawki i nie z polskich fabryk - tylko Gulfstreamy G550. Nie do końca wiemy cokolwiek o uzbrojeniu, być może - a nawet na pewno - jest tajne. I dobrze.
Od razu dementujemy fałszywą plotkę, jakoby ten zakup miał wróżyć czyjąś rychłą ucieczkę - za ocean - bo po ostatnim meczu w Bukareszcie kierunek rumuński wydaje się nieaktualny.
Reszta rodaków może uciekać dosiadłszy obietnic dronów. Dron dla każdego, dron w każdej zagrodzie. To też dementujemy.
I pamiętajcie Państwo - nie wierzcie w wiadomości nie zdementowane.


Komentarze
Pokaż komentarze