...oraz antypaństwowe
Temat jest bieżący: sejm przywrócił poprzednie warunki przechodzenia na emeryturę - można być spokojnym o dalsze procedowanie - problem powinien zostać szybko zamknięty podpisem prezydenta. I dobrze, trzeba było to poprawić, zrealizować jedną z istotnych obietnic wyborczych.
Kwestię wieku emerytalnego rolników powinno się rozważyć ponownie, lub poprawić w Senacie - to co się stało na obecnym etapie prac parlamentarnych, powoduje że ostatnie wystąpienie Prezesa przed środowiskami chłopskimi - pełne uroczystych zapewnień, zobowiązań, deklaracji wprost ociekających patriotyzmem połączonym z nawyższą afirmacją pracy na roli - jawi się jako coś na kształt szyderstwa. Tak to nie powinno wyglądać - miejmy nadzieję, że ktoś to szybko poprawi.
Do rzeczy jednak: chciałbym przedstawić inne spojrzenie na kwestię podniesienie wieku emerytalnego przez rząd Tuska - nie wiem, czy ktoś patrzył na to od tej strony, ja się nie spotkałem, ale mogę się mylić, nie czytam wszystkiego.
Zobligowanie starszych osób by pracowały dłużej, skutkuje zablokowaniem tysięcy miejsc pracy dla młodych wchodzących na rynek pracy obywateli. Młodzi mają tę cechę, że trudno jest im rozpoczynać swoją drogę zawodową od zakładania własnej działalności, czy realizowania się w jakis swój nowy indywidualny sposób na życie. Takie jednostki oczywiście sie zdarzają - ale nigdy i nigdzie nie jest i nie może być to traktowane jako reguła. Młodzi ludzie potrzebują wejść w gotowe struktury, nauczyć sie w nich poruszać, dopiero w oparciu o nabytą wiedzę mogą próbować brać się z życiem za bary, poprzez kreowanie własnej ścieżki. Wielu nawet do tego punktu nie dotrze - wystarczy im, że znajdą satysfakcjonujące źródło utrzymania siebie i swoich rodzin.
Z kolei ludzie o dużym stażu często są już zmęczeni pracą zawodową, również zdrowie z reguły nakłaniałoby raczej do wyhamowywania działalności zawodowej - niż gonienia za groszem do ostatniego tchu.. Są również lepiej obeznani z regułami aktywności zawodowej, mają większe doświadczenie, bogatszą wiedzę, również wyższe kompetencje. Ci którzy chcą pracować dalej, mogą (prawo przecież nie zabrania) poszukiwać dalszych form realizacji choćby w prywatnym biznesie, inni z przyjemnością odpoczną, zajmą się wnukami.
Ci ostatni, zajmując się wnukami, zwalniają miejsce dla pokoleń młodych obywateli. Ci młodzi również będą odprowadzać składki, generować dochód narodowy, płacić podatki. Mają też jeden ważny plus: pozostając w kraju, oddają swoją nabytą podczas nauki wiedzę swojemu krajowi - nie jakiejś GB. Nie powiększają procederu transferu mózgów i siły roboczej. Nie wynarodowiają się jako obywatele II czy III kategorii gdzieś za granicą. Tu pracują, tu bogacą swoją wiedzę, tu zostawiają owoce swojej pracy i swojej nauki.
Myślę sobie, (i to było głównym zamysłem tego tekstu) że prawdziwym celem poprzedniej reformy podnoszącej wiek emerytalny było właśnie to: wypchnięcie milionów młodych ludzi za granicę, starszych zmuszenie do pracy do grobowej deski i stopniowe wyludnianie tej ziemi - przeznaczonej - jak ja i nie tylko ja przypuszczam - dla kogoś innego. W zeszłym roku jeździłem sporo po wschodniej Polsce. Widziałem powtarzający się obraz miejscowości w których spotykało sie tylko starych siedzących na ławeczkach przy drodze ludzi - i młodszych nielicznych o zdegenerowanych rysach, siedzących pod sklepem spożywczych. Reszta już wyjechała za chlebem, za pracą
Myślę, że o to chodziło, nie o żaden budżet, o żaden bilans ZUSu. Tylko o opróżnienie kraju z najkreatywniejszej części swoich obywateli. Przygotowanie miejsca dla imigrantów - ale nie tych idących pieszo przez Europę. Tylko dla tych którzy przylecą dobrymi liniami lotniczymi.
Czy to zastało zastopowane? Nie wiem - myślałem, że tak - ale CETA, czy ustawa o obrocie ziemią, by wymienić tylko pierwsze z brzegu, każe podejrzewać, że nie jest to oczywiste - być może jedynie zmieniono narzędzia.
Czy możemy wykluczyć, że uznano, iż trwałoby to zbyt długo - a czas nagli - więc konieczne są bardziej efektywne rozwiązania?


Komentarze
Pokaż komentarze (12)