Andrzej Tokarski Andrzej Tokarski
250
BLOG

Lecha Pysznego a Próżnego odwrót sromotny

Andrzej Tokarski Andrzej Tokarski Polityka Obserwuj notkę 8

 – przed własnym podpisem

 

Na Lecha Pysznego a Próżnego nastały ciężkie czasy. Nie dość, że złe wilki szczypią go z każdej strony – a jeśli nie szczypią, to chociaż rechoczą szyderczo, z korony się naśmiewają, każą przez mur...motorówką – szacunku dla Wielkości i Mądrości za grosz nie okazując.

 

Jakby tego było mało, przyszedł nowy atak – z najmniej spodziewanej strony. Zdrajcą okazał się własny charakter – dokładniej własny charakter pisma.

 

Do Potomka Cezarów, Nauczyciela Prezydentów, Przyjaciela Królów dotarło, że oto jeżeli złoży jeszcze jeden podpis – to cała misterna, latami budowana i zdobiona ornamentami, z dnia na dzień, pójdzie się..... powiedzmy, że zwali się w pył i proch. Marny. Tyle pracy, tyle zachodu, tyle zapobiegliwości - a oto za chwilę źli ludzie podejdą z tyłu, ściągną portki – i Wielki Bufon zostanie wobec swego ludu sam – do tego z gołym zadkiem. I będzie musiał słuchać śmiechów, docinków, szyderstw, może ten i ów sięgnie po jajko...

 

Więc Lech Pyszny a Próżny postanowił pójść w zaparte. Nie dam podpisu i już. Żywcem podpisu nie wejdziecie. Żaden (przypadkowy) podpis nie może zniszczyć Legendy.

 

 

Muszę przyznać, że czekałem na ostateczne wyjaśnienie sprawy współpracy Lecha Wałęsy – nie żebym miał wątpliwości. I bez podpisu i badania grafologa rzecz jest przesądzona, żadna obrona nie ma sensu. Ściślej: żadna obrona z wyjątkiem obrony tych, których Lech Zdemaskowany może pociągnąć za sobą. Przecież za tym pierwszym Autorytetem Mniemanym jest ukryta cała rzesza innych pomniejszych Autorytetów Mniemanych. W telewizji, zwłaszcza tej malowanej na niebiesko, te autorytety przewijają się nieustannie wręcz przekrzykując się w zaklinaniu rzeczywistości. To są oczywiście ludzie skupieni wokół Okrągłego Stołu, a także ich doradcy, współpracownicy, tzw ówczesna „opozycja demokratyczna”, jak już dziś wiemy, wystrugana przez generałów zgodnie z zewnętrznym zapotrzebowaniem na potrzeby bieżącej wówczas geopolityki.

 

Oni wszyscy zrobią wszystko, by Lech przetrwał, by upadając nie pociągnął ich wszystkich. To ta perspektywa, a nie uznanie, czy szacunek zawarta była (moim zdaniem) w sławnych słowach Adama Michnika o generale Kiszczaku jako „człowieku honoru”. Uważam, że to nie były wyrazy uznania – tylko prośba. Błaganie.

Generale, na litość Boską, bądź człowiekiem honoru, nie mów tego, co wiesz o nas – i naszych mocodawcach – bo jak się dowiedzą, to nas rozszarpią” - myślę, że takie było znaczenie tych zaklęć.

 

Teraz to, co jeszcze zostało, wisi na jednym podpisie Lecha Wałęsy. Dlatego nie będzie badania grafologicznego.

 

A co ma zrobić Lech Pyszny a Próżny? Trudne pytanie – ale myślę, że mógłby spróbować jeszcze jednego.

Uciec w analfabetyzm – ogłosić światu, że nie mógł niczego nikomu podpisać – bo nie umie i nigdy nie umiał. Ani czytać, ani pisać.

 

I wiecie, Państwo co? - założę się, że znajdzie się cała rzesza autorytetów, które ochoczo to potwierdzą

jako zodiakalny Bliźniak posiadam dwie, albo więcej twarzy, czy może osobowości. Na potrzeby tego miejsca jestem zwolennikiem poszanowania prawdy w życiu publicznym, zachowania podmiotowości tak państwa, jak i jego obywateli każdego z osobna

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka