Andrzej Tokarski Andrzej Tokarski
360
BLOG

Pod ogniem. Policji.

Andrzej Tokarski Andrzej Tokarski Polityka Obserwuj notkę 3

    

 

     Pamiętamy zdarzenia z czasów minionych rządów: prowokacje na marszach, pobicie twarzą demonstranta butów funkcjonariusza, taniec białych kominiarek. Pamiętamy interwencje z użyciem broni palnej. Strzelaninę uliczną, podczas której wystrzelono grad kul, z których żadna nie trafiła w cel. Wszystkie za to rykoszetowały na ściśle zabudowanej ulicy - cudem tylko nie powodując obrażeń przypadkowych osób. Pamiętamy postrzelanego w Poznaniu na Bałtyckkiej granatowego Rovera - analiza przestrzelin każe się domyślać albo fundamentalnych braków w wyszkoleniu - albo kompletnym lekceważeniem zasad użycia broni służbowej w kontekście minimalizowania szkód osoby trafionej. Pamiętamy: jeden z pasażerów zginął, drugi do końca życia będzie jeździł na wózku.

To wszystko było w czasach słusznie minionych. Mieliśmy nadzieję, że teraz, za dobrej zmiany, takie sytuacje nie będą miały miejsca, policjanci będą i lepiej wyszkoleni - i  z większym poszanowaniem dla obywatela będą stosować srodki przymusu bezpośredniego - w tym broń palną.

Niestety, zdarzyły się kolejne przypadki śmiertelnego postrzelenia obywateli podczas zatrzymań, analiza tych zdarzeń każe wątpić w przypadkowość tych zdarzeń. Jeżeli policjant z dwu metrów strzela w auto - i trafia w boczną szybę na wysokości głowy - to coś tu nie jest w porządku.

Napisałem te parę zdań z powodu wczorajszej interwencji policji - znów z użyciem broni palnej. Tym razem szczęśliwie obyło się bez ofiar śmiertelnych, jeden małolat jest ranny. Jednak to istny cud - tak trzeba byłoby na to spojrzeć. Znów wystrzelono masę pocisków, strzelano do pełnego ludzi samochodu trafiając w bagażnik. Przecież nie trzeba być ani lekarzem ani konstruktorem samochodów by wiedzieć, że za bagażnikiem jest oparcie siedzenia - a za nim plecy ludzi. A jednak strzelano. Ze dostał tylko jeden i nie zginął, to jak wspomniałem, cud. Kula utkwiła tuż obok kręgosłupa.

Do tych zdarzeń dochodzą dziwne samobójstwa i próby samobójcze na komisariatach - i znana nam z minionej (?) epoki gra w zaparte funkcjonariuszy odpowiedzialnych za kontakty z mediami.

Wszystko to powoduje niewesołe refleksje - obiecywano, i owszem  - jednak codzienność niespecjalnie się zmieniła. Dalej możemy sobie jedynie ŻYCZYĆ, by Policja była postrzegana jako przyjazna obywatelom - nie zaś NADAL kojarzyła się z nadużyciami władzy i bezkarnością.

Deklaracje Pana Ministra Błaszczaka nic tu nie zmienią o ile nie zostaną poparte postawieniem policjantom szczegółowych wymagań dotyczących respektowania prawa podczas interwencji.

Czas też skończyć z wielokilometrowymi pościgami z użyciem szybkich nieoznakowanych radiowozów. Te wyczyny niosą za sobą o wiele większe niebezpieczeństwo, niż pojedynczy pijany kierowca, czy inny nieco przekraczający szybkość.

Przecież wystarczy - w dobie radia i telefonów komórkowych, zrobić blokadę, rzucić na drogę kolczatkę. Nie trzeba ani strzelać, ani gonić na złamanie karku.

I tego Policji życzę: nie strzelać, nie gonić, więcej używać głowy. Jak to mówią, więcej techniki, mniej siły. Pamiętajcie, że jesteście częścią tego społeczeństwa - więc dobrze byłoby gdyby niektórzy z Was nie zachowywali się jak okupanci.

jako zodiakalny Bliźniak posiadam dwie, albo więcej twarzy, czy może osobowości. Na potrzeby tego miejsca jestem zwolennikiem poszanowania prawdy w życiu publicznym, zachowania podmiotowości tak państwa, jak i jego obywateli każdego z osobna

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka