Nareszcie.
Słowo "odpowiedzialność" wraca do postrzegania politycznego. Przynajmniej na tyle, aby to słowo zauważyć. Moja pani doktor od Geografii politycznej i Historii myśli politycznej i społecznej jest pewnie w jakiś sposób zadowolona, bo to jej największa bolączka.
Minister Lipiec podaje się do dymisji ponosząc odpowiedzialność za swoich współpracowników.
Andrzej Lepper zirytowany na to, że wszechwładne CBA nie spytało go, zanim weszło do jego resortu przygotowywał dymisję i chyba przeliczył się, mówiąc o tym Jarosławowi Kaczyńskiemu, który ubiegł jego ruch, podejmując decyzję, która wynika z odpowiedzialności Leppera za swoich współpracowników.
Pora jeszcze, aby odpowiedzialność poniósł Rydzyk.
PiS nie chce rządu mniejszościowego w dłuższej perspektywie.Specjaliści od marketingu politycznego znów będą mieli pełne ręce roboty. Politycznych wakacji zapewne w tym roku nie będize wiele.
A teraz trzeba obejrzeć Kurier na TVP3.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)