Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
1008
BLOG

JACEK KWIECIŃSKI PISZE

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 1

Contra

Brygady Politycznej Poprawności nie składają się tylko ze zdeklarowanych lewaków. Tabuny intelektualistów są entuzjastycznymi kapłanami tej szalbierczej ideologii. Jak Marcin Król, autor antywolnościowego manifestu („Skandal dyskryminacji”, „Dziennik GP” 29.09). Nie chodzi mu o żadną dyskryminację, lecz „wyrównywanie” wszelkich oburzających nierówności, jakie niesie życie. „Dramatycznym problemem” nazywa fakt, iż jedni są pełni wdzięku, a drudzy nie za bardzo, jedni są inteligentni, drudzy średnio. To „bolesne” – zauważa. Czy lekarstwem nie byłoby masowe oszpecanie przystojnych (jest sporo książek SF na ten temat)? Natomiast taśmowe ogłupianie bystrzejszych (a niesłusznych) zlikwidowałoby niesprawiedliwie rozdzieloną inteligencję. Łatwiejsze do przezwyciężenia – pisze – będzie wyrównywanie zamożności. To, że jedni są bogaci, a drudzy biedni, jest – jak dobrze wiemy – wręcz skandaliczne. Wszystkich „fundamentalnych nierówności” autor nie wymienia, bo jest ich na kopy. Dla M. Króla konieczność „wyrównywania” (czytaj – ujednolicania, także poglądów) ludzi jest oczywista. Kończy apelem: pora walczyć z nierównością, gdzie tylko się da. Oznacza to „walkę” z naturą ludzką, z różnorodnością jednostek. Świat „wyrównanych” to nie żaden ideał, ale makabra. Równość jest przeciwieństwem wolności. Bez rozmaitych nierówności nie ma życia. I „wizja” autora i jego końcowy apel to zaproszenie do homogenizacji, represji, nakazów, przymusu. Podejście czysto totalitarne. Obłąkane. I już nie całkiem utopijne. Obserwujemy wszakże stopniowe wdrażanie szaleństwa rozszalałego egalitaryzmu. Szczególnie UE odnotowuje tu spore osiągnięcia. Tyrania XXI wieku może być groźniejsza od komunizmu, bo trudniejsza do przyszpilenia. Chociaż równie zakłamana.

 

Odcinki

 

Można bliżej

Związany z czynnikami oficjalnymi politolog moskiewski stwierdził: „Polska zbliżyła się do Rosji, ale jeszcze nie na tyle co Janukowycz”. Te zaniedbanie łatwo będzie nadrobić. Stosunek do Gruzji wyznacza kierunek. Naszym sojusznikiem jest teraz Moskwa. Zrozumiałe jest więc poparcie B. Komorowskiego dla sprzedaży jej przez Paryż desantowych okrętów „Mistral”. A także twierdzenie, iż to Gruzja dokonała agresji na Rosję (na własnym terytorium). Wybitny przywódca zapomniał na razie o ataku mocarstwa estońskiego na krainę Putina. Fraza Komorowskiego: „ja nie pojadę za granicę tylko dlatego, że wymyślił to sobie prezydent Gruzji” zbiegła się z rosyjskimi rewelacjami o pełnym przygotowaniu do zabicia Saakaszwilego. Wspaniała zbieżność czasowa.

Zyski

Już dawno temu, tzn. przed zaktywizowaniem się talibów, B. Komorowski mówił o Afganistanie, że „na tej misji nic nie zyskamy” (wyłącznie w tych kategoriach stawiał sprawę „Dziennik”). I dodawał: „Tam wojna trwa już od kilkudziesięciu lat, a wciąż zamiast być lepiej, jest gorzej”. Ta sama wojna! B. Komorowski nie słyszał o 11 września. Nie wie, że dzień ten to pokłosie całkowitego odwrócenia się Zachodu od Afganistanu, po wypędzeniu stamtąd Sowietów. „Nasze zyski”! Właśnie podano, że miasta niemieckie, francuskie i angielskie zamierzali zaatakować jednocześnie terroryści (obawiam się, że muszę dodać „islamscy”). Leżą one daleko od Polski. Za 10 lat będą jeszcze dalej położone. B. Komorowski jest wybitnym znawcą polityki międzynarodowej.

Orbita głupoty

„Sprawdzają się przepowiednie sprzed paru lat mówiące o tym, że Rosja weszła w okres neoimperialny. Najpierw było słowo, czyli upamiętnianie Andropowa, nowy pomnik Dzierżyńskiego. Teraz przyszedł czas na czyn (...). Zlikwidowano federalność kraju, już nie tylko sądy, ale też władza ustawodawcza nie są niezależne, wolne media są niszowe. To, co obserwujemy w tej chwili, jest tylko początkiem napinania mięśni (...). Możliwości militarne Rosji są coraz większe. Budżet obronny zwiększył się w ciągu ostatnich pięciu lat o 350 proc. (...). Takie zmiany będą miały wymierne skutki już za kilka lat (...) trend rysuje się dość ponuro. Jesteśmy krajem granicznym, a grozi nam, że staniemy się krajem frontowym, jak RFN w czasie zimnej wojny (...). Rosja ewoluuje w kierunku faszyzmu, a takie reżimy prędzej czy później zagrażają swoim sąsiadom”. Czyim zdaniem? „Senatora PiS, b. ministra obrony narodowej, Radosława Sikorskiego” („Rzeczpospolita”, 4–5 sierpnia, 2007 r.). „Rosja neoimperialna” – powiedział (i nikt się nie oburzył). Gdy nie miał jeszcze zaklepanego stanowiska w formacji Rosji wielbicieli. Szybko się dostosował, a potem spożył tyle afrodyzjaków, że w owej miłości zaczął liderować. Jako, tfu, szef MSZ. Czy Rosja od sierpnia ’07 zmieniła oblicze, politykę, cele, do których zmierza? Budżet militarny? Guzik. Trochę retuszu, nieco gry w gołębie i jastrzębie, dla użytecznych idiotów. Sikorski znalazł się na orbicie (pełnej czarnych dziur), na której szybują. Ale nazywanie dziś polityki Moskwy neoimperialną, to, jak mawiają w Berlinie, „rusofobia”. PS. Sikorski o wraku tupolewa: „O ile wiem, jest własnością polską”. Jak widać minister zbyt dużo nie wie.

Nowy raj

Pani poseł Kluzik-Rostkowska stwierdziła, że jest oburzona wypowiedziami minister Radziszewskiej i gdyby miała okazję głosowałaby za jej odwołaniem. To jest owo nadzwyczaj wskazane „umiarkowanie”? „Liberalizm”? Nie mówię o błahostkach. Jesteśmy świadkami nie tylko zmasowanej ofensywy przeciw chrześcijaństwu, ale i wojny cywilizacyjno-kulturowej. „Rewolucji kulturalnej” (skąd wzięła się ta nazwa, gdzie ją kiedyś wprowadzono?). Natarcia ideologii o zapędach tyrańskich. To jest dzisiaj chyba pole najważniejszej walki. Wielka szkoda, że PiS milczał w tej sprawie. Podobno zresztą flirtuje z szalbierstwem tzw. gender. Walczący, agresywny feminizm należy do tej samej lewackiej „rodziny”. Obawiam się, że ze strony PiS jest to nie tyle obawa przed kolejnymi atakami na jego „nieeuropejskość”, ile lekceważenie, niedostrzeganie wagi całego zagrożenia. Doprawdy nieważne, że minister Radziszewska jest z PO. A teraz pewno będzie starała się (bezskutecznie) „poprawić”. To była i jest jedna z precedensowych spraw.

Zdaniem Besançona

Jestem przeciwnikiem używania wulgaryzmów. Okładka aktualnego numeru „Nowego Państwa” może uchodzić za taką. Ale w tym przypadku robię wyjątek. Zachęcam do lektury miesięcznika. Zwłaszcza wywiadu Józefa Darskiego z Alainem Besançonem. Cytat: „Zawsze mówiłem Polakom, że mają bardzo ważny obowiązek narodowy: wyjaśnić Zachodowi, który nie zna Rosji, czym ona jest. Polacy wyrzekli się tej roli”.

Tytani

T. Mazowiecki oburzył się słowami odmitologizującymi nieco jego rolę jako doradcy stoczniowców w 1980 r. Po lekturze wspomnień przywódcy strajku w Stoczni Gdynia, Andrzeja Kołodzieja, mam na razie tylko trzy pytania: 1. Dlaczego już po jednym dniu działania Komisji Ekspertów („doradców”) wystąpiła z niej Jadwiga Staniszkis? 2. Z czyjej inicjatywy doradcy znaleźli się w Gdańsku? 3. Co działo się 25 sierpnia, gdy Wałęsa po raz drugi chciał zniszczyć wszystko, zaapelować w telewizji o przerwanie strajków w kraju? Jak zachowywali się wówczas doradcy? Czy Wałęsa sam wpadł na ten pomysł?

Choć b. lakonicznie przedstawione, w książce mamy też słówko o dalszych działaniach Geremka i Mazowieckiego i, co dziś jest zapomniane, „cienia Wałęsy” – Celińskiego. Mało kto rozumie, że w istocie Celiński żadnej politycznej wolty nie wykonał. Wszystkie te kwestie są niezwykle istotne. Prezentują mentalność ludzi, którzy zafundowali Polsce okrągły stół i grubą kreskę.

Zaangażowanie

Stacja Planete prezentuje program o terrorze z 11 września 2001 r. Zowie się „Pytania bez odpowiedzi”. Zakłada „scenariusz wydarzeń zupełnie inny od oficjalnego”. Wiadomo – ataki na WTC i Pentagon przygotowała CIA na polecenie Busha. Potem możemy oglądać dziełko: „Talibowie – prawdziwe oblicze” (jest to oblicze szlachetne). Planete to firma poważna, podobnie jak „Le Monde Diplomatique” czy castrowskie media. Upowszechnia wskazane wartości europejskie, oparte na francuskim dziedzictwie. W filmach „dokumentalnych”, które, jak się mówi, są: a) niezależne b) mocno zaangażowane politycznie. I oczywiście – rzetelne i prawdziwe. Znowu mam dziwne (?) skojarzenia. Ze Skolimowskim. Recepta na sukces jest prosta. Antyamerykańskie przesłanie. P. Hollender w „Rzeczpospolitej” opowiada, jak to „w sali prasowej wielu kolegów ze świata zaczepiało mnie unosząc do góry kciuk”. Był to gest ukazujący triumf nad amerykańskim imperializmem. Tarantino był zachwycony. Tarantino był zachwycony Michaelem Moore’m. Kiedy wywiadzik? Nie może być dużo idiotyczniejszy niż wypisy w „Rzeczpospolitej” o O. Stone. Najgłupsze w Polsce. To dział kulturalny „konserwatywnego” dziennika.

Klasowo

Owszem, będę do tego, o czym wyżej mowa, wracał. Bo tu nie chodzi o tytuły („Rzeczpospolita Polityczna”?) i nazwiska, ale klimat polityczno-kulturowy, nie tylko w Polsce. W rekordowo antyprawicowym manifeście pt. „Ucieczka przed zapyziałością” p. Skwieciński pieszczotliwie wspomina „filozofa z Trewiru”. Gromi „kapitalizm” („system”). Twierdzi, że np. Republikanie w USA realizują klasowy interes bogaczy kosztem itd. Jest to czysty Stone. Demaskacja kłamstwa „amerykańskiego raju” to czysty francuski lewak. Na razie chciałbym wiedzieć, co Hugo (mamy kraj, który zowie się Wenezuela) Skwieciński rozumie przez „tradycyjną argumentację ekonomiczną”? W Ameryce w wydaniu lewicy mającej reprezentować „interes klasowy” plebejów (to z kolei czysty Surdykowski gromiący Józefa Mackiewicza, marksista circa 1987 r.) jej realizacja właśnie zdycha. Nigdy tylu „plebejów” nie było tak biednych, jak po dwuletnich rządach Obamy. Tępego, lewackiego, manichejskiego widzenia ruchów, partii politycznych motywacji ich działania Michaelowi (mamy reżysera o nazwisku Moore) Skwiecińskiemu gratuluję. „Konserwatywnemu” dziennikowi oczywiście również.

Atak wykluczony

Próba rakietowego zniszczenia irańskich instalacji nuklearnych byłaby – mówiąc delikatnie – kontrproduktywna. Jej możliwość, nieprawdopodobna, dziś jest taką jeszcze bardziej. Nastawienie Obamy do tego problemu można określić jako wręcz przeciwne do tego, które sugeruje K. Wyszkowski w zeszłotygodniowym felietonie. Oprócz sankcji, które nie skutkują, wciąż mówi on o gotowości do dialogu z tamtejszym szalonym reżimem (podobnie jak z Phenianem). Nie wspomaga nawet dyskretnie irańskiej opozycji. Nuklearny Iran stanowi ogromne zagrożenie dla całego regionu (a nie tylko Izraela). By zapobiec możliwości szantażu nieodległe kraje arabskie rozpoczęłyby własny wyścig atomowy. Żyjemy w dobie globalizacji. Spokój w Europie jest pozorny, powierzchowny. Broń nuklearna w rękach całkiem nieodpowiedzialnych wodzów państw bandyckich byłaby czymś skrajnie niebezpiecznym. Dla wszystkich. Tego należy się obawiać a nie nowej wojny, bo jej nie będzie. Jak najbardziej życzyć sobie, by Izrael – Ameryka tego nie zrobi – akcjami cybernetycznymi zneutralizował teherańskie zagrożenie.

Polski wymiar

Newt Gingrich (nazwisko po ojczymie, urodził się jako McPherson) to legendarny lider Izby Reprezentantów (1994–1999), autor „rewolucji konserwatywnej” (i Kontraktu z Ameryką). Zaowocowała ona odzyskaniem przez Republikanów, po dekadach, większości w Izbie i zmieniła historię USA. Ówczesną sytuację przyrównuje się do dzisiejszej. Gingrich stoi na czele jednej z nieformalnych akcji wyborczych, których, obok Tea Party, Republikanie mają wiele. Jego wystąpienia stoją z reguły na najwyższym poziomie intelektualnym. Nie jest wykluczone, że za dwa lata będzie kandydatem na prezydenta. Niedawno przeszedł na katolicyzm. Słuchając, jak o tym mówi, zorientowałem się, że zbyt mało pisałem o wydanym w Polsce w czerwcu DVD i towarzyszącej filmowi bogato ilustrowanej książeczce. Gingrich opublikował wiele książek, a w ramach założonej z żoną fundacji Citizens United produkuje też filmy dokumentalne. I zaraz po „R. Reagan. Rendez-Vous with Destiny” nakręcił obraz, o którym mowa. „9 dni, które zmieniły świat. Z wdzięczności za życie Jana Pawła II i odważne świadectwo polskiego narodu”, to zrobiona wielce profesjonalnie 95-minutowa relacja z pierwszej pielgrzymki Naszego Papieża do ojczyzny (Dom Wydawniczy Rafael. Strona filmu, także po polsku: www.ninetydaysthatchangedtheworld.com). „Chcieliśmy ten film i książkę ofiarować polskiemu narodowi jako znak nieustannej wdzięczności za jego wielkie poświęcenie na rzecz wolności. Calista i Newt Gingrich” – czytamy w dedykacji. Już w książce mamy wśród innych wspaniałych zdjęć scenę ze spotkania z młodzieżą w Krakowie, na Skałce 8 czerwca 1978 r. Nad tłumem góruje transparent przygotowany przez Studencki Komitet „Solidarności”: „Niech się nie ważą rozliczać nas z miłości do Ojczyzny”. Jakby aktualny, prawda? Kiedy „poznacie [poznamy] Prawdę, a Prawda was wyzwoli”. Pamiętajmy, że Prawda istniała, istnieje i istnieć będzie zawsze. PS. Trudno powiedzieć, że Gingrich nie czuje bliskich więzi z Polską. A na wiecu przedwyborczym w New Hampshire Mitt Romney, który na dziś wydaje się być niemal pewnym faworytem na prezydencką nominację republikańską, nazywając kadencję Obamy „kompletnym niepowodzeniem”, mówił m.in. o zdradzie Polski w sprawie „tarczy” antyrakietowej. Warto kibicować Republikanom. Nie tylko ze względu na inicjatywę kongresmana P. Kinga. Nie zdecydował się on na start w wyścigu senackim, choć miał wielkie szanse. Pozostanie w Izbie. Dla nas może to i lepiej.

Mało doceniany

Na urodzinach Wałęsy w doborowym towarzystwie brylował prawdziwy nietykalny RP – M. Wachowski. Ciągle zbyt mało doceniany. Pewne jest, iż miejsce Wachowskiego jest w Kancelarii Prezydenckiej. Tego wymaga honor Polski.

Wyjaśnienie

„Autostrady niszczą planetę”. Teraz rozumiemy chyba, czemu nie będzie ich u nas. Tych prawdziwych. Mamy rząd, który poza sobą samym niezmiernie kocha też Ziemię.

Closing Minds

„Prowokujemy do myślenia”, „Otwieramy umysły” – głoszą ci, którzy swobodne myślenie tępią, umysły zamykając (czasem na kłódkę, na stałe).

 

Jacek Kwieciński

 

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka