246 obserwujących
1040 notek
2365k odsłon
3063 odsłony

Telefon prezydenta był spalony

Wykop Skomentuj15

Z dokumentów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego jednoznacznie wynika, że prezydent Lech Kaczyński, lecąc do Katynia, miał dwa aparaty telefoniczne. Obydwa były zarejestrowane na Kancelarię Prezydenta RP.

„W toku badań prowadzonych przez biegłych ABW ujawniono częściowo spalony telefon marki NOKIA 6310 w którym znajdowała się karta sim sieci Orange zarejestrowana na Kancelarię Prezydencką (nr tel. 505-114-114begin_of_the_skype_highlighting 505-114-114 end_of_the_skype_highlighting).

Z posiadanych przez ABW informacji wynika, iż użytkownikiem przedmiotowego telefonu był śp. Prezydent RP Lech Kaczyński” – czytamy w notatce urzędowej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z 22 lipca 2010 r.

„Z posiadanych informacji wynika również, iż śp. Prezydent RP Lech Kaczyński posiadał także inny aparat telefoniczny. W dniu 27.04.2010 r. od Dyrektora Departamentu Konsularnego i Polonii MSZ uzyskano informację, że otrzymał on przesyłkę z Ambasady RP w Moskwie, w której miał być telefon Prezydenta – prawdopodobnie marki Nokia” – czytamy w dalszej części pisma ABW.

Paczka bez otwierania została przekazana prezydenckiemu ministrowi Maciejowi Łopińskiemu, który oddał telefon rodzinie. Po pewnym czasie po aparat zgłosili się prokuratorzy z Wojskowej Prokuratury Okręgowej, którzy prowadzą śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. W tym czasie trwały już badania spalonego telefonu, w którym była karta SIM o numerze 505 114 114begin_of_the_skype_highlighting 505 114 114 end_of_the_skype_highlighting. Został on przekazany przez Rosjan razem z kilkudziesięcioma innymi telefonami znalezionymi na lotnisku Siewiernyj. Zanim funkcjonariusze ABW zidentyfikowali go jako aparat prezydenta, minęło wiele tygodni, ponieważ w pierwotnym opisie przesłanym przez Rosjan razem z przekazanymi rzeczami nie było informacji, do kogo on należy.

Na Kancelarię Prezydenta zarejestrowane były dwa telefony.

– Nic mi nie wiadomo, aby prezydent posługiwał się dwoma numerami telefonów. Być może był to telefon zapasowy albo był użytkowany przez panią prezydentową Marię Kaczyńską. Jeżeli był to telefon o innym numerze, a napisano, że użytkował go prezydent Kaczyński, to nie potrafię tego wytłumaczyć. Jest to dla mnie nader dziwna sytuacja – mówi nam Maciej Łopiński, obecnie poseł PiS-u, jeden z najbliższych przyjaciół i współpracowników śp. Lecha Kaczyńskiego.

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej zaraz po katastrofie zwrócił się do Wojskowej Prokuratury o pomoc prawną. Co ciekawe, w kilkustronicowym piśmie wnioskującym o przesłuchanie świadków z imienia i nazwiska jest wymieniony wyłącznie Jarosław Kaczyński.

Przedstawiciele komitetu śledczego Federacji Rosyjskiej napisali: „Przesłuchanie w charakterze świadka Jarosława Kaczyńskiego w celu ustalenia, czy rozmawiał przez telefon w dniu 10.04.2010 r. z bratem Lechem Kaczyńskim a jeśli tak, to czy były omawiane okoliczności lotu, lądowania i inne kwestie związane z przelotem oficjalnej delegacji do Smoleńska oraz (kwestie) mające odniesienie do ustalenia okoliczności katastrofy jak również przez jaki rodzaj łączności z wykorzystanym numerem telefonu były prowadzone rozmowy”.

Jarosław Kaczyński został przesłuchany w lipcu i zeznał to samo, co wielokrotnie powtarzał – nie rozmawiał na temat lądowania ani na tematy z tym związane.

Dorota Kania/GPC

Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale