246 obserwujących
1040 notek
2369k odsłon
  2309   0

Czego powinniście się wstydzić

Czy dzieci ponoszą odpowiedzialność za haniebną przeszłość rodziców i krewnych? Ci, którzy obecnie prowadzą kampanię przeciwko wolności i niepodległości Polski, krzyczą głośno: Przeszłość nie istnieje, nie odpowiadamy za czyny naszych ojców.

Ci, którzy dziś wszelkimi środkami usiłują uniemożliwić dyskusję o polskiej historii i jej wpływie na naszą obecną sytuację, wciąż powtarzają: naszą pozycję zdobyliśmy dzięki naszej własnej pracy i zdolnościom. Nie nasza wina, że potomkowie akowców niczego nie potrafią, dlatego tkwią na marginesie życia zżerani przez zazdrość i antysemityzm.

Wyjaśnijmy więc podstawowe sprawy. Nie ma znaczenia to, czy ktoś miał przodków żydowskiej lub jakiejkolwiek innej narodowości. Próba skierowania dyskusji na te tory jest ulubionym zajęciem salonowych elit i antysemitów różnych orientacji.Pierwsi nie chcą, by ujawniano źródła i przyczyny ich aktualnej postawy i pozycji, a drudzy pragną całe zło świata przypisać jednej grupie wybranej pod kątem etnicznym.

Nie krew się liczy

Co więcej, nie ma również znaczenia, czy ktoś jest Polakiem, Żydem, Niemcem czy Ukraińcem. Liczy się tylko to, czy chce Polski wolnej i niepodległej, czy odwołuje się do jej wolnościowej tradycji i tożsamości, a byliśmy przecież państwem wielonarodowym i wielowyznaniowym, czy wprost przeciwnie: niszczy tożsamość narodową Polaków i szerzy pogardę dla polskości, aby usprawiedliwić nasz rzeczywisty status terytorium zależnego, uzasadnia brak wolności i system oligarchiczny, wysługuje się władzy opartej na kłamstwie, buduje nowy totalitaryzm i własną pozycję jego strażnika.

Zmiana nazwiska nie jest również niczym nagannym, jeśli nie ma służyć ukryciu haniebnej przeszłości, np. pracy lub współpracy z NKWD czy UB. Przypomnijmy, że KPP była nawet oficjalnie w nazwie Sekcją Polską Międzynarodówki Komunistycznej, zwanej Kominternem, który z kolei nieoficjalnie podlegał NKWD. Nie chodzi zatem o to, że jakiś żydowski czy inny przodek zmienił nazwisko i teraz tropimy go, by wykazać, że był Żydem, tylko o przyczynę owej zmiany, którą była działalność wymierzona przeciw Polsce i wolności, by skuteczniej służyć Stalinowi.

Paradoksalnie, antysemityzmem byłoby dopiero zakazanie napisania o kimś, że miał żydowskich przodków, gdyż znaczyłoby to, iż jest to fakt wstydliwy. Tymczasem jest to sprawa tak naturalna, jak posiadanie przodków jakiejkolwiek innej narodowości czy przynależności etnicznej. Wystarczy przypomnieć, co pisał o sobie Adam Mickiewicz: „mój ojciec z Mazurów, matka moja Majewska z wychrztów". Nie tu zatem tkwi strach i zakaz, który chcą wymusić staliniątka, ale w stalinowskiej przeszłości i odmowie zerwania z nią ze strony elit III RP.

„Czystość rasowa" w stylu hitlerowskim może istnieje na Wyspach Owczych, ale na pewno nie w Polsce, gdzie w każdej rodzinie znaleźliby się przodkowie o różnym pochodzeniu etnicznym.

Kontynuowanie „tradycji"

Rodziców się nie wybiera. Dlatego fakt, że ktoś wywodzi się z rodziny, która pracowała dla KPP, UB, NKWD czy SB nikogo nie przekreśla, o ile doszło do zerwania z rodzinną tradycją zdrady i totalitaryzmu. Nie chodzi oczywiście o potępienie rodziców, ale o poparcie działań na rzecz wolności i niepodległości. Nikt nie ma pretensji do Niklasa Franka, że jest synem Hansa Franka. Ale też nie zachowuje się on jak „nasze elity".

Nawet ubek i zdrajca może się nawrócić i po wyznaniu swoich hańbiących czynów oraz odbyciu pokuty znaleźć miejsce wśród wolnych Polaków.

Tak długo jak będziecie kontynuowali tradycje totalitaryzmu, szerząc kłamstwo i pogardę dla Polski, będziemy wam przypominali, że jesteście kontynuatorami dzieła wrogów Polski i wolności, nawet jeśli mieliście żydowskich przodków lub uważacie się za Żydów. Żydowskość, cokolwiek miałoby to znaczyć, podobnie jak „polskość", nie będą dla was żadną ochroną ani usprawiedliwieniem.

Napisałem polskość w cudzysłowie, gdyż dla mnie nie ma polskości bez tradycji walki o wolność i to nie tylko Polaków, ale także innych związanych z nami narodów.

To nie ojców w NKWD, UB, SB macie się wstydzić, ale tego, że nie tylko nie zerwaliście z tą tradycją, lecz usiłujecie ją ukryć, by fakt kontynuacji w nowej formie nie był widoczny. Nie wyrywacie już paznokci jak wasi ojcowie, ale szerzycie kłamstwo. Nie niszczycie już ciała, ale zatruwacie dusze i produkujecie bezwolnych niewolników. Systematycznie za pomocą mediów, które powierzyła wam bezpieka, deprawujecie i ogłupiacie kolejne pokolenia.

I nie tłumaczcie się, że po prostu macie takie poglądy. Każdy targowiczanin ma po prostu takie poglądy. Zmieńcie definicje swoich interesów, których tak zażarcie bronicie.

Nie wygracie tej walki

I wreszcie ostatnia kwestia. Czy elity III RP wywodzące się z obozu sowieckiego zawdzięczają swoją pozycję pracy dla Polski i wolności czy korzystają ze statusu uzyskanego przez tatusiów z woli Stalina.

Żeby wrócić do Niklasa Franka. Został dziennikarzem „Sterna" nie dlatego, że byli członkowie gestapo czy SD go do tego wytypowali, ale dzięki własnej pracy i zdolnościom.

Nie chodzi tylko o to, że kominternowcy zajęli miejsce pozostawione przez elity II RP – zresztą o różnej przynależności etnicznej, wyrżnięte przez Hitlera i Stalina – uniemożliwiając w ten sposób naturalny awans wynikający z pracy dla kraju, a nie ze służby dla Sowietów. Dodatkowo w wyniku transformacji komunistycznej kolejne pokolenie odziedziczyło miejsca po sowieckich rodzicach, blokując rozwój społeczeństwa i uniemożliwiając realną obronę jego interesów.

To tak jakby elity II Rzeczypospolitej wywodziły się z rodzin agentów Ochrany i głosiły ideę podległości Polski Rosji oraz pochwalały kontrolę gospodarki i polityki przez byłych oficerów rosyjskiej i pruskiej policji.

Dlatego będziemy konsekwentnie i bez wahań ukazywali źródła waszej obecnej nienawiści do Polski i wolności. Nie ukryjecie waszych pępowin łączących was z KPP, NKWD, UB i SB, możecie je tylko zerwać.

Jakiś czas temu pisałem, że zerwanie z systemem kłamstwa otworzyłoby wam drogę do wolnych Polaków i wówczas moglibyście zachować uzyskaną pozycję, ale już służąc Polsce i wolności. W odpowiedzi widzę tylko obronę za wszelką cenę starego systemu i agresję przeciwko polskiej tradycji wolnościowej. Myślicie, że ją pokonacie?

Mylicie się. Będziecie coraz bardziej izolowani, spychani na margines i ostatecznie naród i społeczeństwo was odrzucą. Stracicie wszystko.
 

Jerzy Targalski/GPC

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale