Krótka notka. Porównajcie sobie spoty Waltzowej i Marcinkiewicza. Wniosek pierwszy: Pis prawie jak Andrzej L. uczy się powoli marketingu politycznego. (ciekawe czy jak Andrzej cofnie się w rozwoju w pewnym momencie). Spot jest bardzo nowoczesny "młodzieżowy" - ogólnie bardzo profesjonalny. Miło się ogląda.
Wniosek drugi: PO nie uczy się nic. Spoty identyczne jak w przegranej kampanii parlamentarnej i prezydenckiej. Przerażająca betonowa twarz Donalda z dorobionymi świecącymi oczkami (ja wiem ze on chce przestraszyć kaczorów, ale dlaczego montuje takie drastyczne obrazki w spocie przeznaczonym dla potencjalnych wyborców??). O wypowiedziach Hani można napisać jedno: zęby bolą od słuchania i patrzenia. Nie rozumiem, po prostu nie rozumiem jak można z setek godzin zarejestrowanego materiału wybrać wypowiedzi gdzie bohaterka rusza sie jak połamana, krzyczy coś łamiącym się głosem a wrażenie sztuczności jest tak ogromne jakby się patrzyło na 35 hektarów plastikowych kwiatków.
Wyborca zapewne zapyta: jak może sprawnie rządzić partia która własnego spotu wyborczego nie umie zamówić i dopilnować?



Komentarze
Pokaż komentarze