aztec-anonimowiec aztec-anonimowiec
37
BLOG

Seppuku po katolicku x 2

aztec-anonimowiec aztec-anonimowiec Polityka Obserwuj notkę 8

Dzisiaj wstrzasniety obserwowalem fascynujacy spektakl popelniania seppuku przez jednego z najwaznieszych hierarchow w Kosciele Katolickim.

Zadziwiajace, bo zawsze wydawalo mi sie ze seppuku nie jest przyjetym zwyczajem wsrod duchowienstwa.

Arcybuskup Glemp, bo o nim mowa wyraznie polemizowal ze zdaniem Watykanu w kwestii w ktorej Watykan podjal zupelnie wyjatkowe i stanowcze kroki. Doprawdy nie jestem w stanie zrozumiec jak wazna pastac hierarchii moze w ten sposob komentowac decyzje Watykanu.Wyszlo na to ze Papiez swoje, a Jozef Glemp swoje.

Jakby nie dosc bylo ze lobby antylustracyjne w Kosciole polskim raz oszukalo glowe Kosciola w kwestii przeszlosci kandydata na jedno z najwazniejszych stanowisk, co narazilo Kosciol na ogromny kryzys i zgorszenie, to jeszcze po wyjatkowej interwencji osobistej Papieza, polska hierarchia idzie w zaparte.

Duzo rzeczy jest w stanie tolerowac Watykan, ale na pewno nie jest w stanie tolerowac braku lojalnosci i subordynacji. Dlatego szokuje mnie upór w samozzniszczeniu czesci polskiej najwyzszej hierarchii koscielnej, bo 

Pragne zaznaczyc, (co oczywiscie jest skrzetnie omijane) ze wg paragrafu przywolanego przy rezygnacji  Wielgus nie zrezygnowal sam, tylko "byl proszony o rezygnacje", czyli do niej zmuszony przez Papieza. I mozemy byc pewni ze oko Watykanu :) spocznie teraz na naszym kraju, a konkretnie na polskiej hierarchii koscielnej. Kto wie, moze czeka nas szybko zaplanowana dodatkowa pielgrzymka do Polski? Moze czeka nas gwaltowna, czyli w skali czasowej koscielnej jakies 5 lat, wymiana kadr w polskim Kosciele? 

 

Ale jest jeszcze drugi bohater. A jest nim ojciec Rydzyk, ktorego ludzie tak spektakularnie zaklocili przebieg Mszy w czasie ktorej ogloszona zostala decyzja. (chociaz zaloze sie ze ojciec dyrektor wolalby zeby wypadki w bazylice potoczyly sie innym torem- ale wiadomo, rozemocjonowanym tlumem nie jest latwo sterowac, zwlaszcza z odleglosci paruset km).

Nie ukrywam ze jestem wielkim sympatykiem o. Rydzyka i jego walki o przywrocenie tradycji naleznego jej miejsca, elementarna uczciwosc politykow wobec ludzi, pamiec historyczna, i walki o wrazliwosc wobec tych "gorszych" i rozumiem ze wokol tej walki tworzy sie jakies srodowisko "dzialaczy".

Tu oczywiscie niektorzy pisza ze jest to "sekta". Moze i tak, ja nie odrozniam takiej "sekty" od "sekty" walczacych o swierze powietrze, prawa kobiet... itd. Krotko mowiac kazde srodowisko walczace o cos ma swoja ceche wspolna, mianowicie pewien rodzaj nieufnosci do osob o innych pogladach. "sekta" o. Rydzyka nie jest wyjatkiem.

Dlatego istnienie srodowiska , ktore moze sie wymknac w pewnym momencie spod kontoli w szczegolnie emocjonujacych momentach jest naturalne.

Notomiast nie jest naturalne zaprzeczanie swojej wieloletniej lini ideowej przez negacje lustracji w Kosciele.

Bo co by nie mowic, o. Rydzyk zbudowal to srodowisko wokol troski o sprawy kraju - to nie jest wspolnota modlitewna. I zbudowal to srodowisko w oparciu o wyrazny antykomunizm. W tym żądanie lustracji jako jednego z jej glównych elementow.

Konsekwentne wylaczanie z lustracji osob duchownych jest powazna niekonsekwencja i zaprzeczeniem calego swojego 15 letniego programu.

Krotko mowiac jest to polityczne seppuku. (zdaje sie ze podobne seppuku zamierza popelnic Pis rekami Prezydenta likwidujac lustracje, co zreszta, o ironio, wytyka o. Rydzyk). Jechanie na jednym wózku z michnikiem dobrze o. Rydzykowi (pisowi tez) nie zrobi.

Tak na marginesie

ciekawy jest mechanizm gęgania w zgodnych chorze publicystow ktory ujawnil sie mocno w ostatnich dniach. Po prostu nie moge zrozumiec jak ogromna czesc powaznych komentatorow w trakcie wypowadania sie na temat sprawy Wielgusa usiluje nas przekonac ze najwiekszym , albo jednym z najwiekszych problemow jest to ze Gazeta Polska najpierw przedstawila zarzuty, a 2 tyg. pozniej dokumenty.

Panowie komentatorzy - gazetowe lemmingi : podziekujcie Sakiewiczowi ze podjal ryzyko napisania PRAWDY nie majac dokumentow w rece, bo inaczej mielibyscie kapusia i klamce na stolcu arcybiskupa Warszawy.

Napisal PRAWDE. I koniec. I nie ma zadnego "ale". Podziekujcie mu ze mial odwage bronic honoru dziennikarza i pisac PRAWDE.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka