Taki drobny przyklad manipulacji z dzisiaj:
http://wiadomosci.onet.pl/1489397,11,1,1,item.html
To jest material na glownej stronie onetu zatytuowany sensacyjnym "Premier: krytyka raportu swiadczy o braku demokracji"
Oczywiscie tytul tradycyjnie ma niewiele wspolnego z wypowiedzia premiera. Ale to istotne bo 90% czytelnikow przy komentowaniu ograniczy sie do przeczytania wlasnie tytulu i pogrubionego tekstu.
Pod tym tekst i wyjete tylko czesc wypowiedzi starannie omijajaca kwestie lamania prawa przez sluzby specjalne i lamaniu przez nich demokratycznych standartow.
"W normalnym, demokratycznym kraju byłby to super-skandal i żaden polityk, bez zagrożenia kompletną kompromitacją nie mógłby mówić tego, co mówi dziś opozycja i żaden dziennikarz bez zagrożenia kompromitacją i wyeliminowaniem, nie mógłby mówić tego co dziś w Polsce mówią dziennikarze. To wszystko jest straszliwie smutne - powiedział Jarosław Kaczyński w Sygnałach Dnia."
A tutaj pelna wypowiedz Kaczynskiego na ten temat z uzasadnieniem.
A jeżeli chodzi o treść raportu, podkreślam, to jest tylko pewna część prawdy o WSI, ale część wystarczająca do tego, żeby stwierdzić, że wszelkie standardy państwa demokratycznego były łamane. I to, co się dzisiaj dzieje, ten atak na raport, to mówienie, że w gruncie rzeczy nic się nie zdarzyło, pokazuje, że znaczna część polskiej klasy politycznej – szeroko rozumianej, bo to chodzi także o dziennikarzy – żyje ciągle standardami państwa niedemokratycznego, co najwyżej częściowo demokratycznego, że te standardy, które są oczywiste w demokracji, tutaj jeszcze nie funkcjonują, nie funkcjonują w ludzkich głowach. I to jest rzeczywiście bardzo niepokojące. To jest bardzo niepokojące, to pokazuje, że tutaj są potrzebne ogromne zmiany.
i dalej
Z całą pewnością ten dokument pokazuje, że te służby w wielu dziedzinach łamały prawo, działały poza zakresem swoich uprawnień i poza zakresem materii, którą się mają prawo zajmować, i działały jeszcze do tego w sposób niekiedy po prostu przestępczy. I powtarzam – w normalnym, demokratycznym kraju byłby to superskandal i żaden polityk bez zagrożenia kompletną kompromitacją nie mógłby mówić tego, co mówi dzisiaj opozycja, i żaden dziennikarz bez zagrożenia kompletną kompromitacją i wyeliminowaniem nie mógłby mówić tego, co dzisiaj w Polsce mówią dziennikarze. To jest wszystko po prostu straszliwie smutne.
"Artyku"l w tej formie wisial sobie poltorej godziny, a pozniej dodano do niego reszte wypowiedzi premiera,ale nie do konca. Znowu ominieto fragment o lamaniu prawa.
Cytowanie w drugiej wersji konczy sie: Mój brat był jednym z ludzi, którzy autentycznie stworzyli Lecha Wałęsę i ma powody, by czuć się szczególnie urażony. Po prostu uczył Wałęsę.
I znowu pominieto wazne fragmenty - calosc idzie tak:
Sądzę, że po prostu z czasem prędzej czy później zostaną opublikowane różne praca – IPN-owskie, może inne – które po prostu różne rzeczy pokażą i wyjaśnią. Ja się nie mam zamiaru tym osobiście zajmować, proszę pamiętać, że o ile mój stosunek do Lecha Wałęsy jest stosunkiem czysto politycznym i można powiedzieć kulturowym i właśnie z tego drugiego wynika to poczucie dystansu i brak reakcji na te wypowiedzi, to mój brat jest jednym z ludzi, którzy autentycznie „stworzyli” Lecha Wałęsę, a więc ma pewne powody także osobiste do tego, żeby się tutaj czuć szczególnie urażony, no, był jednym z tych, w jakimś momencie nawet głównym, który uczył Lecha Wałęsę. Lech Wałęsa zjawił się kiedyś u mojego brata i w ten sposób się poznali, w jego wynajętym pokoju z listami do kierownictwa Stoczni, które były bardzo szczególne, nie będę już ich opisywał. I tym człowiekiem, który po pierwsze je napisał tak jak trzeba, ale po drugie także przyczynił się do tego, że Wałęsa w kilkanaście miesięcy czy dwa lata później był już nieco lepiej przygotowanym człowiekiem, a z czasem był jeszcze lepiej, choć ciągle, niestety, nie tak, jak powinien, to był właściwie Lech Kaczyński. Oczywiście, wśród innych, nie był jedynym.
Nie moge sie oprzec wrazeniu ze redakcja wycina fragmenty tekstu tak zeby pokazac ze Kaczynski to oszolom. Wybieraja co odwazniejsze tezy, dla wiedzy przecietnego wyksztalciucha wychowanego na Wyborczej szokujace, a nastepnie obcinaja uzasadnienie tej tezy. I oczywiscie daja sensacyjny tutul ktory z wypowiedzia nie ma zbyt wiele wspolnego.
Nie wiem, moze jestem naiwny. Ale wydaje mi sie ze dziennikarstwo informacyjne -to dosc oczywista sprawa- powinno stwarzac przynajmniej pozory obiektywizmu. Ale jak widzez ze najmniejsza informacja jest tak redagowana zeby przylozyc tym wstretnym Kaczorom, to rece opadaja.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)