Stańczyki Stańczyki
396
BLOG

Konwencja zgody i bezpieczeństwa

Stańczyki Stańczyki Polityka Obserwuj notkę 4

p { margin-bottom: 0.25cm; line-height: 120%; }

Obywatelski kandydat Bronisław Komorowski (nie mylić z partyjnym prezydentem Bronisławem Komorowskim) podczas konwencji ogłosił wreszcie swoje wyborcze hasło: „Wybierz zgodę i bezpieczeństwo”. Zaniemówiliśmy. Naprawdę majstersztyk przyznać musimy i moherowe berety z szacunkiem pozdejmować. Powiedzieć wprost i jednocześnie zamotać nie każdy potrafi, znać człowieka służb szkolonego w tym kierunku: kto się z obozem kandydata (nie mylić z prezydentem) zgodzi będzie bezpieczny, kto nie – temu już poseł profesor Niesiołowski wytłumaczy.

 

Na tejże samej konwencji pełniąca obowiązki Tuska Ewa Kopacz (nie mylić z premier Ewą Kopacz) rzekła, że „Andrzej Duda jest zbyt mało doświadczony by zostać prezydentem”. Faktycznie, doświadczenia kandydata Dudy nijak się ma do niezwykle szerokiego doświadczenia jakie wykazywał kandydat Komorowski w 2010 roku – przecież obowiązki głowy państwa pełnił już od dwóch miesięcy.

 

W tej sytuacji można lepiej zrozumieć mądre, prorocze niemal słowa kandydata Komorowskiego /nie mylić z prezydentem/ o tym, iż ogromne poparcie dla jego osoby zniechęca innych kandydatów. A jak ma nie zniechęcać, kiedy używa on tak wysublimowanego hasła i prowadzi jakże oryginalną i fascynującą kampanię. Zapewne te dwa elementy, połączone z charyzmą i błyskotliwością kandydata, wspartymi przez jego umiejętności retoryczne i znakomite maniery powodują lawinowy wzrost poparcia społecznego i popłoch wśród kontrkandydatów.

 

Oczywiście po raz kolejny podniosły się głosy, że prezydent tak długo przemawiał bo nie dość, że korzystał z kartki (którą ktoś złośliwie zapisał zgodnie z zasadami ortografii) to jeszcze przez roztargnienie jej treść przeczytał trzy razy. Natychmiast te złośliwe pomówienia zdementował z całą mocą swojego autorytetu profesor doradca Tomasz Nałęcz stwierdziwszy, że kandydat miał na kartce dyspozycje. Ciekawi nas bardzo czyje? Gospodarza Kremla, o którym kiedyś prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego napisało w swoim raporcie, że ma być „gwarantem bezpieczeństwa Polski” zamiast NATO?

 

W tej sytuacji zrozumiały staje się geniusz błyskotliwego hasła wyborczego kandydata. Wybierając Komorowskiego gwarantujemy naszej nieszczęśliwej ojczyźnie nie tylko kremlowskie bezpieczeństwo ale i zgodę na lepsze życie. Wszystkich co przyspawali się do koryta. Na szczęście pozostaje jeszcze nadzieja. Pozwala nam ona wierzyć, że pewnego pięknego dnia wszystko wróci na swoje miejsce, nawet Kandydat Komorowski, czego wyrazem będzie pisanie o nim jako Bronisławie K.

Stańczyki
O mnie Stańczyki

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka