Posłowie nasi kochani odstawili cyrk. W głosowaniu nad senatorskimi poprawkami do noweli ustawy o kuratorach sądowych gremialnie podnieśli ręce i zagłosowali „ZA” myśląc, że te poprawki odrzucają. Tymczasem Pani Marszałek Kidawa – Błońska nie wydała komendy „Kto jest za odrzuceniem poprawek senatu proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk” tylko wręcz przeciwnie: powiedziała „Kto jest za przyjęciem poprawek senatu proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk”. I podnieśli, nacisnęli i przyjęli...
Tyle tylko, że na partyjnych karteczkach z instrukcjami do głosowania mieli napisane, że owszem, mają być „ZA”, ale odrzuceniem poprawek! Pani Marszałek miała – zgodnie z tym instruktażem – zapytać o to, kto jest za ODRZUCENIEM! Zapytała odwrotnie i stąd cały ambaras, bo „przedstawiciele Narodu” zostali zaprogramowani i żadna zmiana algorytmu do nich nie dotarła, czyli mówiąc krótko oraz węzłowato, nie zwracali najmniejszej uwagi na słowa drugiej osoby w państwie.
Do Prezydenta, co jest kolejnym absurdem, poszła ustawa w wersji nie takiej, jak posłowie i posłanki przegłosowali, ale takiej jak mieli napisane w instrukcjach. Czyli z odrzuconymi poprawkami wprowadzonymi przez izbę refleksji i zadumy. Złamano w ten sposób Konstytucję i regulamin Sejmu, ale co tam, grunt że w papierach się wszystko zgadza. Lud pracujący się pośmiał i tyle.
Szkoda tylko, że nikt nie zauważa niebezpieczeństwa. Przecież to idealna furtka do przepychania ustaw zgodnych z widzimisię marszałka albo wicemarszałka aktualnie prowadzącego obrady. Przecież wystarczy by najpierw się zorientował (zorientowała) jak posłowie zamierzają głosować a potem odpowiednio sformułował (sformułowała) polecenie. W najlepszym wypadku Prezydent zawetuje ustawę, w najgorszym...
W najgorszym wystarczy by jakiś sprytny lobbysta dał w łapę jednej osobie i już ma prawo uchwalone wedle własnych interesów. A wszystko przez jeden głupi zapis w Ustawie Zasadniczej: Art. 104 pkt. 1 Konstytucji powiada: „Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców”. Proszę zauważyć, że nie ma tam ani słowa o instrukcjach dawanych im przez partyjnych kacyków – a jako iż to, co nie jest zabronione jest dozwolone to właśnie te instrukcje są dla nich najważniejsze. Te karteczki z zapisanym programem podnoszenia rąk i wciskania guzików w maszynce do głosowania co jakiś czas powodują taki cyrk jakiego właśnie byliśmy świadkami. Albo i gorszy...
Alexander Degrejt
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zapraszamy do polubienia naszego fanpejdża: https://www.facebook.com/babaichlop


Komentarze
Pokaż komentarze (1)