babilasy babilasy
117
BLOG

Mitologia narodowa

babilasy babilasy Kultura Obserwuj notkę 5

Sezon ogórkowy w pełni. Już atakują nas piranie a białe niedźwiedzie uczestniczą w uroczystościach religijnych. Jeśli wysokie temperatury utrzymają się przez dłuższy czas emerytowane nauczycielki będą lewitować w Legnicy, wnuk Adolfa Hitlera zostanie odnaleziony na rzeszowszczyźnie a paparazzi przyłapią Piotra Rubika w sytuacji niedwuznacznej z Michałem Wiśniewskim. Mimo wysiłków elit politycznych pierwsze strony gazet dostosują się do temperatur i percepcji czytelników.

Trzeba również pomaleńku dostosować salon24 do kanikuły. Podejmę skromny wysiłek w tym kierunku. Zamachnę się na Narodową Świętość. Wszyscy czytaliśmy Sienkiewicza i razem z Kmicicem wysadzaliśmy kolubrynę. Swego czasu ambasador Królestwa Szwecji przepraszał za "potop" i oblężenie Jasnej Góry. Kabura za śliska - pod klasztorem nie było ani jednego Szweda! To taki nasz narodowy, pielęgnowany przez pokolenia i ustroje, mit.

General Burchard Müller von der Lüchnen (Niemiec, nie Szwed!), komendant wojskowy Wielkopolski nadciągnął pod Jasną Gorę w sile około 1100 żołnierza, z czego znakomitą większość stanowili Polacy: chorągwie jazdy Zbrożka, Kalińskiego, Kuklinowskiego, Gołyńskiego, prawdopodobnie także kozacka Wiśniowieckiego i tatarska Morzkowskiego, również regiment gwardii królewskiej pod dowództwem Jana Butlera. Wedle wszelkich znaków na niebie, ziemi i dokumentach był tam również niejaki Jan Sobieski (po złej stronie, rzecz jasna). Oprócz tego trochę najemników niemieckich i czeskich. Ani pól Szweda.

Po stronie "zakonnej", załogę klasztoru stanowiło 70 zakonników, 160 chłopa z piechoty wybranieckiej i garstka (ocenia sie, ze około 20) szlachty. Ponieważ broniący posiadali przewagę artyleryjską nad atakującymi (18 dział, w tym ciężkie, dwunastofuntowe, na bastionach klasztoru wobec 8 trójfuntówek Muellera) a gros sil tzw. "szwedzkich" stanowiła mało przydatna w szturmach fortyfikacji jazda, Mueller rozbił się obozem u podnóża Jasnej Góry i rozpoczęła się wymiana
parlamentariuszy i negocjacje.

W zasadzie przeor Kordecki uznał władzę Karola Gustawa i uzyskał salwagwardie od Wittenberga (zwierzchnika Muellera), nie zgadzał się jedynie na umieszczenie garnizonu "szwedzkiego" wewnątrz murów klasztoru. Pertraktacje trwały do połowy grudnia, kiedy to Mueller uzyskał z Krakowa posiłki: nieco piechoty i sześć ciężkich dział oblężniczych. Pragnąc trochę przyspieszyć przebieg negocjacji rozpoczął ograniczone działania zbrojne. W ich trakcie obrońcy zanotowali następujące, skrupulatnie spisane straty: 1 zabity żolnierz, 3 zabitych cywili, 3 zabite konie, 16 wybitych szyb. Nie wiadomo, jakie straty zanotowali oblegający, można podejrzewać, że dość podobnego rzędu.

26 grudnia Mueller zwija blokadę i powraca do Wielkopolski. Na decyzje miał oczywiście wpływ brak sukcesów militarnych czy dyplomatycznych ale także wiadomość, ze skarbiec Jasnej Góry jest pusty (paulini jeszcze przed rozpoczęciem blokady wywieźli zawartość skarbca i święty obraz do swojego klasztoru w opolskim). Po prostu nie było fantów.

Z wojskowego punktu widzenia epizod z oblężeniem klasztoru nie miał większego znaczenia w w wojnie. Natomiast jego skutki polityczne były dalekosiężne. Otoczenie Jana Kazimierza sprytnie wykorzystalo nieudane oblężenie i uruchomiło machinę propagandową, czyniąc z wojny z Karolem Gustawem wojnę religijną. Nie jest przypadkiem koincydencja fiaska oblężenia Jasnej Góry z konfederacją w Tyszowcach i wypowiedzeniem posłuszeństwa Karolowi Gustawowi przez hetmanów polskich.

Tym niemniej największych przegranych oblężenia Jasnej Góry, Szwedów, po prostu tam nie było.

Ciekawy, sześcioczęściowy artykuł na ten temat popełnił Czesław Ryszka. Oczywiście autor (publicysta i historyk, związany z Kościołem, obecnie senator PiS) słowem się nie zająknął o narodowości napastników. A liczebność wojsk Muellera lekka ręką ocenia Ryszka na 10 a nawet 13 tysięcy - bo to łatwiej do teorii o zawziętym oblężeniu, ciężkich walkach i cudzie na koniec pasuje (w rzeczywistości, jakby nie liczyć, nawet po otrzymaniu posiłków, Mueller nie dysponował pod Częstochową więcej niż 3200 ludźmi). I parę innych elementów stricte hagiograficznych a zupełnie nie historycznych u Ryszki też jest. Ale mimo to ciekawe.

babilasy
O mnie babilasy

Lubimy koty i podróże. Bardziej jednak podróże, dlatego koty trzymamy u teściowej. Lubimy też operę, ale ona nie przeszkadza nam w podróżach. Wręcz przeciwnie. Ponieważ lubimy podróże - ewakuowaliśmy sie na blogspot. Skype: michal.babilas Skype: dorota.babilas GG: 1670265 Get your own Box.net widget and share anywhere!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura