Kto z nas nie zna na pęczki dowcipów o służbie zdrowia, jednak nie do śmiechu zaczyna nam być w momencie, kiedy to my sami potrzebujemy pomocy lekarskiej. Ostatni przykład 65- letniej kobiety z Sosnowca, która otrzymała skierowanie na operację z terminem za 17 lat!!
Publiczna służba zdrowia, okazuje się być zupełną abstrakcja, nie chodzi już o kolejki, brak terminów, czy
okres oczekiwania na wizytę. Nie ma znaczenia o jakiej specjalizacji mówimy, od dentystów, przez chirurgów, ginekologów, endokrynologów, na kardiologach skończywszy.
Okazuje się, że nasze pobierane co miesiąc składki zdrowotne nie upoważniają nas w zasadzie do niczego. Każdy, kto choć raz musiał skorzystać w trybie pilnym z leczenia wie o czym mowa.
Na termin badania musi Pan/Pani poczekać tyle, ale jest możliwość przyjęcia prywatnie choćby dziś. Oczywiście w stanie zagrożenia życia, sytuacja wygląda inaczej, jednak przy zwykłych urazach, potrzebie konsultacji, czy określeniu sposobów leczenia zaczynają się schody nie do pokonania. Nagłaśnianie przypadków jak wspomniana kobieta skutkuje możliwością otrzymania wykazu placówek które maja terminy. Jednak nie każdy może pozwolić sobie na pokonanie kilkudziesięciu kilometrów do innego miasta.
Podobnie jest z nocnymi dyżurami, czy placówkami działającymi w święta. Albo usłyszeć można że lekarza nie ma, albo jest zajęty, albo mamy zgłosić się w inny dzień. Z dnia na dzień docierają do nas wiadomości o kolejnym pacjencie który zmarł przy drzwiach szpitala, nie zdążono go przetransportować, lub jednostka ratunkowa miała zbyt dużą odległość do pokonania. Czy w końcu ocknie się ktoś z naszego wspaniałego rządu i zechce coś z tym zrobić? Czy selekcja naturalna ma trwać w dalszym ciągu, nie każdy jest w stanie za wizytę wyłożyć kilka stówek, lub cichaczem panu doktorowi do kieszeni wcisnąć kopertę, aby w cudowny sposób znalazło się miejsce.
Wyjeżdżając, lub przeprowadzając się do innej miejscowości w której nie jesteśmy w Narodowym Funduszu zdrowia danego województwa często dowiedzieć się można, że leczenie jest możliwe ale tylko w sposób prywatny, zastanawiającym jest fakt czy z takiego stanu rzeczy śmiać się czy płakać?!
Jeżeli w taki sposób ma wyglądać lecznictwo w naszym kraju może lepiej zupełnie wszystkie placówki sprywatyzować, zaprzestać pobierania kosmicznych kwot i dać ludziom dowolność, której obecnie za bardzo nie mamy.
www.jestjakjest.pl/2014/09/przychodzi-baba-do-lekarza-czyli-suzba.html


Komentarze
Pokaż komentarze (3)