Bomba atomowa nie jest w stanie zniszczyć demokracji, pozbawić nas naszych praw i wolności, ale ma już taką moc nasza ignorancja i bezmyślność. To one, nie bomba atomowa, są prawdziwym zagrożeniem dla demokracji, naszych praw i wolności.
Nie bomba atmowa, ale złe rządy. Nie bomba atomowa, ale ignorowanie przez nas łamania naszych praw pod jakimkolwiek pretekstem. Bomba atomowa może pozbawić życia milion ludzi w mgnieniu oka, nie odbierze im godności i wolności, którą zachowają do końca. Ignorancja i bezmyślność już tak, bo zabija najpierw sens ich życia, pozbawia ich wolności i szczęścia na pokolenia. Któregoś dnia powiedzą: ignorowaliśmy, nie protestowaliśmy, kiedy odbierano nam kolejne prawa i wolności, skazaliśmy przez to siebie i nasze dzieci na życie w niewoli i upodleniu. Już lepiej było nam zginąć w walce, niż żyć w upodleniu i skazywać na nie nasze dzieci.
Są bowiem rzeczy o wiele gorsze od śmierci. Strach przed nią i tak nas od niej nie uchroni. Nie bez powodu dzisiejsi dyktatorzy i zbrodniarze straszą nas bombą atmową. Ten strach ma nas paraliżować, żeby oni mogli odbierać nam coraz więcej przestrzeni i wolności. To się już dzieje.
Zawsze gdy jednostki trzymają się życia za wszelką cenę i tak w końcu je tracą, a wraz z nimi miliony innych. To dlatego w Auschwitz kilku strażników z karabinami mogło zagonić tysiące ludzi do komór gazowych. A przecież wystarczyło, żeby wszyscy się na nich rzucili, a wystarczyłoby im naboi raptem dla kilkudziesięciu. Kilkudziesięciu by straciło życie, ale zostałoby uratowane życie miliona, który tam zginął. Przez to jednak, że każdy chciał przeżyć - nie przeżył nikt, albo niewielu. Może zdobyliby się na to poświęcenie, gdyby mieli pewność, że i tak czeka ich śmierć. Może nie potrzebna byłaby im aż pewność śmierci, gdyby nie byli gotowi do życia w niewoli i upodleniu.
Czy ja jestem gotowy? Czy ty jesteś gotowy/gotowa? Obyśmy nie mieli okazji się o tym już wkrótce przekonać.


Komentarze
Pokaż komentarze