Demonstracja KOD. "To wyglądało momentami zabawnie”
W rozmowie prowadzonej przez Piotra Paciorka Adam Abramczyk zwrócił uwagę na kontrast między mobilizacją zwolenników różnych stron sporu o SAFE. Szczególnie krytycznie ocenił demonstrację środowisk związanych z KOD.
– Ta cała demonstracja KOD była momentami zabawna, no bo nawet jeżeli wychodził młody przedstawiciel jakiejś tam grupy młodzieżówki i krzyczał "precz z Kaczorem dyktatorem, już za dwa lata odzyskamy władzę", to mam wrażenie, że oni po prostu się wszyscy zatrzymali w czasie – powiedział komentator polityczny.
Zdaniem Abramczyka problemem nie jest sama mobilizacja, ale brak świeżości przekazu i powielanie starych schematów politycznych. (dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo)
Obejrzyj całą rozmowę na YT:
SAFE i polityczna gra wokół weta
Dużą część dyskusji poświęcono programowi SAFE, który stał się jednym z głównych pól konfliktu politycznego. W opinii rozmówców decyzja prezydenta o wecie była elementem szerszej strategii politycznej.
– Wydaje mi się, że to jest tutaj jednak przynajmniej pod względem takim wizerunkowym z takiego meczu przegranego prezydent wyszedł na tak zwany zwycięski remis – stwierdzono w studiu Salon24.pl
Jacek Protasiewicz wskazywał z kolei, że skuteczność przekazu nie wynikała z jego merytorycznej złożoności, ale prostoty.
– Ludzie rozumieją jedną rzecz i to też było dowiedzione, że warto inwestować w złoto – podsumował.
Według rozmówców właśnie takie uproszczone komunikaty trafiają do wyborców znacznie skuteczniej niż skomplikowane wyjaśnienia ekonomiczne.
„Pancerny pociąg wjeżdża do polityki”
W podcaście pojawił się także wątek rosnącej pozycji Karola Nawrockiego, który zdaniem komentatorów zmienia dynamikę sceny politycznej.
– Jedzie pancerny pociąg. Jest z Nawrockim na czele. Do polskiej polityki wjeżdża ten pociąg – rzucił Protasiewicz.
Protasiewicz podkreślał, że mamy do czynienia z politykiem odpornym na presję, co może mieć znaczenie w kolejnych latach.
– Naprawdę pancerny pociąg wjeżdża i się w 2027 przejedzie po Tusku – podsumował wątek.
Problem „klakierów” i zamkniętej bańki
Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy była krytyka funkcjonowania współczesnych partii politycznych, szczególnie Platformy Obywatelskiej.
– Dzisiaj to jest partia klakierów, które dokładnie podnoszą rękę – powiedział Protasiewicz.
Abramczyk zwracał uwagę, że podobny mechanizm działa także wśród najbardziej zaangażowanych wyborców w internecie.
– W tej chwili to już wygląda tak, że jest taka oblężona twierdza i każda próba dyskusji kończy się, że jesteś ruskomunistą – oznajmił.
Zdaniem komentatorów prowadzi to do sytuacji, w której partie zaczynają słuchać najbardziej radykalnych głosów zamiast wyborców środka.
Strategia wyborcza? „Za mało czasu na zmianę”
W dalszej części rozmowy pojawiła się analiza szans obozu rządzącego w kolejnych wyborach. Abramczyk nie miał złudzeń co do skali wyzwania.
– Teraz to już poszło w takim kierunku, że ja nie mam nawet za bardzo pomysłu.
Jego zdaniem obecna strategia oparta na straszeniu przeciwnikiem może okazać się niewystarczająca wskazując, że "samym straszeniem wojną, poleksitem, Macierewiczem to nic się nie da ugrać".
SAFE nie będzie tematem kampanii?
Choć program SAFE wywołał duże emocje, rozmówcy są zgodni, że jego znaczenie w dłuższej perspektywie będzie ograniczone.
– SAFE jest już praktycznie wyciszony, to znaczy już na tym się nie da grać – podsumował Abramczyk.
Temat może wracać w debacie publicznej, ale nie stanie się główną osią kampanii wyborczej.
RD
Demonstracja KOD ws. SAFE, fot. PAP/Paweł Supernak



Komentarze
Pokaż komentarze (27)