|
Bronisław Wildstein
|
Była to pierwsza ofiara prawicy polskiej. I jakby tego było mało - stał się potem Oleksy ofiarą lustracji, co na jedno zresztą wychodzi. Dopiero sąd ostatecznej instancji oczyścił go, dowodząc, że Oleksy nie kłamał w swoim oświadczeniu, gdyż prowadzący go oficer powiedział, że może to zrobić. Przy okazji wyszło na jaw, że Oleksy przeszkolony został jako oficer kontrwywiadu i dlatego nie musiał wiedzieć, kim był Ałganow, o czym wiedzieli wszyscy inni. Pamięć o męczeństwie Oleksego przygasła, gdyż popełnił zbrodnię, przy której kontakty z agentem obcego wywiadu są niczym - dał się nagrać. Ale ekipa krwawych Kaczyńskich i oprawca Ziobro rzucają tłumom kolejne ofiary, wywołując trwogę wśród rozumnych i czułych. Te ofiary to skorumpowany lekarz i była minister, która lubiła przyjmować kosztowne podarki i wspierać swoich przyjaciół. Tego pierwszego zakuto w kajdany - zaszlochali czuli. A rozumni wyliczyli natychmiast, że w konsekwencji utraty zaufania do lekarzy (wcześniej pacjenci w Polsce nie słyszeli o korupcji) umarło już 75 osób. Wyliczyła to "Wyborcza", a potwierdził swoim autorytetem senator Kutz, który nie wychodzi z telewizora, głosząc ograniczenie wolności. Senator Kutz był przyjacielem pani minister - popełniła samobójstwo, gdy pojawiła się u niej ABW - i przemyśliwuje dziś nad budową jej pomnika. Pani minister wmieszana była w sprawę mafii węglowej, która wyciągnęła z państwa dziesiątki miliardów. Senator Kutz stwierdził, że wiedział od dawna o tym dławiącym Śląsk monstrum, ale widocznie nie miał czasu się nim zająć, poświęcając się obronie demokracji. Sprawiedliwość nakazywałaby dorzucić kolejną ofiarę terroru Kaczyńskich. Były poseł SLD i minister PRL Ireneusz Sekuła popełnił samobójstwo (?), po wielekroć strzelając sobie w korpus. Było to z dziesięć lat temu. Widocznie przeczuwał, że Kaczyńscy zdobędą władzę.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)