Usłyszałem dziś w wiadomościach "Trójki" ciekawą rzecz:
"Bryndza zniknęła ze stoisk w Zakopanem. "
mhm... ciekawe.. zajrzałem do netu "Gdzie jest bryndza?"
Okazało się, że bryndza sprzedawana jest pod nazwą pasta serowa. napisano, że to przez to, że: "górale boją się ją sprzedawać bez wymaganego prawem certyfikatu. "
A mi przyszła do głowy myśl, że może dlatego się boją, bo bryndza, żeby otrzymać certyfikat powinna być robiona zgodnie z procedurami oraz z użyciem oryginalnych składników i jest to sprawdzane, a w momencie gdy sprzedają jakąś pastę serową to mogą na produkcji tejże oszukiwać?
a może dlatego sprzedają pastę zamiast bryndzy, bo za certyfikat trzeba zapłacić a ich nie stać na to?
nie wiem, gdzie leży prawda, bo jakiś pismak nie zadał sobie trudu żeby sprawę wyjaśnić:(
takich to mamy pismaków... jak i lekarzy.. polityków.. aktorów..itp. itd...
(oczywiście nie wszystkich) :) kilku porządnych się zawsze znajdzie, no może nie u polityków.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)