Skuszony wpisem pani Wanat
pomaszerowałem dziś zapoznać się z tym średniowiecznym odwetem hańbiącym naszą obecność w paneuropejskiej rodzinie.
cóż..
konstatacją, która pozostała mi po odwiedzeniu wystawy "Twarze bezpieki" była żałość, że niektórzy z tych bandytów nie wiszą tam w konopnym kołnierzu. pasowali by do jak ulał...
zabrakło mi tylko większej ilości informacji o tych ubolach, np jak przesłuchiwali chociażby "Anodę" itp. żeby pokazać jakimi zwyrodnialcami była większość z nich.
niezbyt wiele wystawa powie osobom, które w żaden sposób nie interesowały się tym tematem.
ale i tak inicjatywa godna pochwalenia!
a Pani Wanat muszę się przyznać, że kompletnie inne emocje od niej odczuwałem...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)