Jest w tej miłości ponad podziałami coś z mezaliansu politycznego - Donald z PO, Lech z PiS... Bratnie kiedyś ugrupowania, a dziś zwarte w wojnie na śmierć i życie. Ale to takie wspaniale wzruszające, widzieć jak miłość zwycięża wszelkie różnice. Romeo i Julia nie mieli tego szczęścia, zła krew dzieląca Kapuletich i Montekich była zbyt silna - nie to, co miłośnie irlandzka atmosfera panująca w naszej ojczyźnie od jesieni zeszłego roku.
I tak sobie dwaj kaczy panowie piją z dzióbków - dobrze chociaż, że nie przed kamerami, bo na pytanie "czy jadłeś obiad" musiałbym odpowiedzieć "nie, wręcz przeciwnie".
Cóż, każdy ma takie dramaty szekspirowskie na jakie zasługuje.



Komentarze
Pokaż komentarze