Konrad Banachewicz Konrad Banachewicz
26
BLOG

Jednostka kultu

Konrad Banachewicz Konrad Banachewicz Polityka Obserwuj notkę 0

Rafał Ziemkiewicz opisywał kiedyś sytuację z okresu studiów, kiedy został zagoniony na jakąś akademię ku czci czerwonych świętych, gdzie obok portretów wierchuszki wisiał cytat z Norwida „Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek”. Widząc to, obecny obok wykładowca  zwrócił się do RAZa z sugestią powołania towarzystwa ochrony Norwida – i ta koncepcja pasuje jak ulał do tego, co dzieje się obecnie wokół dziedzictwa Jana Pawła II.

 

 

Na pierwszy rzut oka, wszystko jest OK: „lip service” składają duchowni i świeccy, politycy z prawa i z lewa, zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy integracji z Unią. Wspomnienia, książki, albumy zdjęć, Kolberger na zmianę z Adamczykiem grają i czytają... Pełna sielanka i kwiaty w każdym wazonie, nie? Taaak... Patrzenie z dystansu ma sporo zalet.

 

 

Problem w tym, że człowiek jest istotą ciekawską i czasem lubi się przypatrzeć z bliska temu, co podobało mu się z oddali. I co widać jak się człowiek wpatrzy trochę uważniej w ten obrazek sielski-anielski?

 

Idąc od góry, to na przykład kult jednostki w wykonaniu następcy: „Jak w przypadku Jezusa, także dla Jana Pawła II na koniec słowa ustąpiły miejsca najwyższej ofierze, darowi z samego siebie. A śmierć stała się pieczęcią życia w całości ofiarowanego Chrystusowi, upodobnionego do Niego także fizycznie w rysach cierpienia i ufnym oddaniem się w ręce Ojca niebieskiego”... Przepraszam za cynizm, ale od takiej porcji patosu w jednym zdaniu po prostu mnie mdli – a już zrównywanie cierpienia Jana Pawła II (które było niemałe, w co wcale nie wątpię) z agonią Chrystusa na krzyżu uważam za, hmm, powiedzmy może delikatnie: nie do końca przemyślane. Czy gdyby Jan Paweł II umarł, nie męcząc się, na przykład na zawał – to jego przesłanie straciłoby na wartości?

 

 Chociaż w sumie, co ja się czepiam – takie teraz czasy, że PR jest najważniejszy, a po JPII to nowych asów w talii KK za bardzo nie widać.

 

Patrzmy dalej, jakież to widoki oczom naszym się ukażą w tym kraju kultem przepełnionym... Na przykład przewodniczącego chadeckiej ponoć partii Kaczyńskiego Jarosława, który w swoim przemówieniu kapitulującym w temacie Traktatu podpiera się, jakże by inaczej, cytatem z Jana Pawła II. Zupełnie jakby przywołanie tej konkretnej osoby czyniło człowieka odpornym na wszelkie zarzuty: o krętactwo, tchórzostwo i ogólnie cały żałosny spektakl, który PiS uskutecznił przez ostatnich parę miesięcy.

 

Choć rzadko mi się to zdarza, muszę powiedzieć dobre słowo o premierze: Donald-„polskość to nienormalność”-Tusk przynajmniej głosił od początku, że nie ma innego wyjścia niż szybka ratyfikacja. Ani chybi wie co mówi, bo jak ludzie kulturalni i eleganccy (spod znaku GW / TVN / TP) zwiną chroniący obecny rząd parasol medialnej życzliwości, to DT podzieli los Kaczora szybciej niż mu się wydaje. Nie żeby mnie kłopoty Donka ruszały, ale trzeba docenić otwartość premiera:  nie zasłania się kim innym i jest w swoim wazeliniarstwie pod adresem „Europy” konsekwentny i szczery.

 

 

Co jeszcze widać? Na przykład „Kapciowego” Dziwisza, którego główną zasługą dla Kościoła jest bycie przez wiele lat przybocznym Jana Pawła II. Wychodzi z założenia, że skoro Polacy kochali masowo JPII, to część tego afektu przeleje się na niego i ujdzie mu na sucho kneblowanie ks. Zaleskiego i redakcji „Tezeusza”. Przecież człowiek, który był przez tyle czasu obok Naszego Nieustająco Najukochańszego Ojca Świętego ma rację praktycznie z definicji, prawda?

 

 

Niestety, prawda. Przynajmniej w oczach większości – bo stopień sympatii Polaków do biskupów jest wprost proporcjonalny do bliskości z Janem Pawłem II w wykonaniu rzeczonych purpuratów.

 

 

Zresztą spora część Episkopatu wspiera entuzjastycznie ścisłą integrację z UE – powołując się przy tym na JPII, rzecz jasna. Umyka im nieco fakt, że – o ile mnie pamięć nie myli – papież dość wyrażnie mówił o re-chrystianizacyjnej misji Polski na zlaicyzowanym kontynencie. Ale o tym jakoś niezbyt słychać: biskupi Pieronek czy Życiński plotą tylko w kółko językiem agitatorów z „GW” i dają upust swojemu parciu na szkło.

 

 

To jest zresztą bardzo typowe: wycinamy z kontekstu jakąś wypowiedź JPII i tłuczemy nią adwersarza po głowie – w racjonalnym skądinąd oczekiwaniu, że przecież nikt normalny (posłanka Senyszyn odpada z definicji) nie będzie polemizował ze słowami TAKIEGO autorytetu. Uprawia to regularnie „Gazeta Wyborcza”: z jednej strony promuje Bartosia, Milcarka i Obirka, z drugiej – skwapliwie podpiera się słowami JPII w kontekście akcesji do UE. Dochodzą jeszcze akcje poboczne w rodzaju koszulek „Miałam aborcję” i „nie płakałe(a)m po papieżu”- i ludzie łykają tę sprzeczność bez większego problemu...

 

 

To samo „Nasz Dziennik”: przypomina słowa o „cywilizacji śmierci” w kontekście krytykowania obyczajowego liberalizmu i podpiera się papieżem przy swoim potępianiu w czambuł UE jako idei (co nie przeszkadza RM ubiegać się o unijne dofinansowania na to i owo). Z drugiej strony, obecni na łamach byli tępiciele syjonistów nikomu nie przeszkadzają – pomimo regularnie wyrażanego przez JPII żalu / skruchy / współczucia / blablabla pod adresem „braci” starszych. I co? I nic.

 

 

No dobrze, Banachewicz, ponawalałeś na elity – powie ktoś – ale może chociaż ludzie mają zdrowsze podejście? No, może i mają – ale ja takowych spotykam raczej rzadko, ze wskazaniem na wcale. Osobiście stykam się z jednym z dwóch typów postawy. Z jednej strony, cepelia: w domu albumy z JPII, film(y) z Adamczykiem na półce, bywa że zdjęcie na ścianie... Ale może jakaś przeczytana encyklika? Wysłuchane i zapamiętane homilie? Nie bardzo...

 

 

Jest jeszcze wariant drugi, przypominający mi historię zrelacjonowaną mi kiedyś przez Tatę po jego pobycie w Stanach. Otóż  koledzy z pracy nie byli, powiedzmy, modelowymi chrześcijanami – co absolutnie nie przeszkadzało im szaleć z okrzykami „J-P-Two! We-love-you” podczas pielgrzymki JPII do USA. Traktowali go jak gwiazdę rocka gdy się pojawiał – a potem wracali do swojego „business as usual”. I u nas jest podobnie: „zostań z nami”, kremówki i masowy wścieklizna mózgu na punckie szybkiej beatyfikacji...

 

 

To ostatnie denerwuje mnie wyjątkowo: przecież ustanowienie kogoś świętym to nie zawody sportowe, żeby czas miał znaczenie! Jeśli poczekamy jeszcze chwilę, nie poganiając trybunału – to JPII od tego ubędzie? Umniejszy go to jako człowieka? A może by tak przeznaczyć ten czas na lekturę choć jednej encykliki? Jeśli Oprah Winfrey mogła przekonać parę milionów Amerykanów do przeczytania „Anny Kareniny”, to wszystko jest możliwe... Trzeba tylko mieć dobrą wolę, a czy komuś na wierchuszce się chce?

 

 

Nie, bo wygodniej jest międlić w kółko te same frazesy zamiast pomyśleć, w jaki sposób polski Kościół ma stawić czoła wyzwaniom współczesności bez Jana Pawła II. To był wielki człowiek zdaniem wielu, ale nie można pozwolić by ta wielkość przysłoniła zasadniczą idee uzasadniającą istnienie Kościoła: niesienie światu Dobrej Nowiny. Jeśli to podejście zniknie z pola widzenia, to będzie znaczyło, że Jan Paweł II poniósł klęskę i nie pomoże nawet dziesięć beatyfikacji , ustanowienie każdej niedzieli świętem ku jego czci i przemianowanie wszystkich ulic w Polsce.

 

 

Zresztą, tak jest łatwiej: wrzucimy JPII na ołtarze, okadzimy parę razy do roku – i święty spokój, można wrócić spokojnie do codzienności. Gdzie te wzorce w kościele, tylko zostaje modlić się do wódki i papieża – jak śpiewa na swojej najnowszej płycie O.S.T.R.

 

 

Ciekawe czasy przyszły, skoro najcelniejszy komentarz do polskiej rzeczywistości religijnej wygłasza elokwentnie pyskaty raper z Bałut.

table.lfmWidget20070724123544 td {margin:0 !important;padding:0 !important;border:0 !important;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmHead a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/header/chart/recenttracks_regular_red.png) no-repeat 0 0 !important;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmEmbed object {float:left;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmFoot td.lfmConfig a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/footer/red.png) no-repeat 0px 0 !important;;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmFoot td.lfmView a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/footer/red.png) no-repeat -85px 0 !important;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmFoot td.lfmPopup a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/footer/red.png) no-repeat -159px 0 !important;}

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka