Konrad Banachewicz Konrad Banachewicz
49
BLOG

Tyłek Dody a sprawa polska

Konrad Banachewicz Konrad Banachewicz Polityka Obserwuj notkę 6

Duchowni przedstawiciele matki naszej Kościoła kolejny raz postanowili dać głos – co dla każdego dobrego katolika powinno być powodem do skupienia się z uwagą na przekazywanych treściach. Takie skupienie wymaga czasem sporej dozy dobrej woli, na przykład jeśli (tak jak niżej podpisany) człowiek podpada pod archidiecezję lubelską i w Wigilię słucha orędzia swojego biskupa o lustracji. No, ale nikt nie obiecywał, że bycie katolikiem jest łatwe.

 

W każdym razie, w ramach parcia części duchowieństwa na media, księża zabrali głos w temacie ulubionej skandalistki wszystkich tabloidów od Bałtyku po Tatry: Doroty Rabczewskiej, znanej szerzej jako Doda. Ojciec Fidelis Maciołek (już sama kombinacja imienia z nazwiskiem jest obietnicą niezapomnianych przeżyć) nie rozumie, „dlaczego zaprasza się tę panią do poważnego filmu i programupublicystycznego. Przecież w ten sposób dodatkowo się ją promuje i uwiarygadnia. Pytam: co chce się w ten sposób osiągnąć? Czy chcemy by dawała nam wskazania i mówiła jak żyć? Czy ma być dla nas autorytetem?” Najwyrażniej ksiądz M. zapomniał, że czasy mecenatu Kościoła nad sztuką skończyły się już chwilę temu, a imprimatur władzy duchownej już nie jest nikomu w świecie filmu potrzebne. „Wartości, jakie proponuje Doda, dzieli przepaść od wartości chrześcijańskich i nauki Kościoła. Dlatego takich ludzi powinno się marginalizować z dyskursu publicznego” – z tą przepaścią to niewątpliwie prawda, tylko czy aby na pewno Doda jest najgorsza?

 

Ksiądz Isakowicz-Zaleski wypowiedział się w tonie ciut bardziej wyważonym:  Ta pani nie jest ani znaną aktorką, ani osobą, która reprezentuje nurt wyrażający jakieś wartości” – ale popadł przy tym, jak dla mnie w pewną sprzeczność. A gdyby Doda była znaną aktorką, to jej słowa automatycznie zyskałyby na wartości? „Jest też spora grupa, która na tej artystce się wzoruje i nieraz bezmyślnie naśladuje. I w tym rzeczywiście widzę problem” – znowu, słuszna uwaga. Zachowanie Dody bywa kontrowersyjne, ale ona jest tylko produktem pewnej kultury. Nie da się obrazić na współczesność, bo wtedy Kościół w Polsce skończy jak anglikanie w Wielkiej Brytanii: jako oficjalny dodatek do struktur władzy państwowej. Kościół musi się do tego ustosunkować i być słyszany. Krytyka bez przedstawienia konkurencyjnej oferty będzie odbierana jako marudzenie. A w walce o rząd dusz to jest strzał we własne nogi.

 

Zresztą, o Dodzie to łatwo – ale słyszeliście (poza księdzem Małkowskim) jakąś krytykę Traktatu Lizbońskiego czy UE, gdzie u krytykującego za słowami poszły czyny? Ciekawe, czy to milczenie ma jakiś związek z dotacjami, które z unijnej kasy biorą wszyscy, także znani euroentuzjaści w rodzaju toruńskiego redemptorysty o grzybowym nazwisku – o dyżurnych biskupach od wszystkiego w rodzaju Życińskiego czy Pieronka nawet mi się mówić nie chce, bo u nich wsparcie dla UE wynika chyba po prostu z głupoty (dychotomia Pietrzaka się kłania). Można by, oczywiście, coś powiedzieć – ale wtedy strumyczek z Brukseli mógłby wyschnąć. I aj waj, jak mawiają starsi „bracia”, co by było? Jeszcze by ewangeliczne ubóstwo przestało świecić z potrójnych podbródków!

 

Jakoś nikt z duchownych nie oburza się na babochłopowatą Szczukę opowiadającą o lekturach „obrośniętych polskością”, dziarską ciotę Biedronia miauczącą jak to geje są nowymi Żydami, tudzież TVN fetującą Brendana F., któremu „katolicki ksiądz udzielił ślubu”. Przez litość pominę gwiazdę „Nocy żywych trupów” Edelmana, który w „Faktach i Mitach” sadzi takie perełki:

 

Czy episkopat był kiedykolwiek polski? Nigdy nie był, tak jak nie był postępowy. Co najwyżej był kiedyś antykomunistyczny, ale przecież widział w tym interes. Jednocześnie zawierał daleko idące
umowy z komunistami, choćby po to, żeby w jak najlepszej kondycji przetrwać. Proszę zwrócić uwagę, że tam, gdzie cokolwiek zagrażało jego imieniu, wycofywał się. Kościół w Polsce zawsze współpracował z
państwem. Nawet w jego najohydniejszym wydaniu.

 

„Prosze zwrócić uwagę , że każda kolejna ekipa była mniej lub bardziej antysemicka - od stalinizmu począwszy , poprzez Moczara aż do panów Kaczyńskich , którzy są - delikatnie mówiąc - co najmniej reakcyjni narodowościowo.”

 

„Przed wojna większośc awantur antyżydowskich zaczynała się po niedzielnym nabożeństwie w kościele , dziś - po odejściu od głośników radioodbiornika.”

 

To są wszystko słuszne i wskazane wzorce, które bez problemu można dopuszczać do głosu w debacie publicznej. Ale jak Doda wyjdzie i opowie, że poszła ze swoim facetem (jejku jej! bez ślubu!) do kina na numerek, to podnosi się straszne oburzenie. Wygląda na to, że amerykanizujemy się w szybkim tempie...

 

Kiedy kilka lat temu Justin Timberlake odsłonił pierś Janet Jackson podczas występu na finałach Super Bowl, amerykańskie media po prostu oszalały: przeprosiny, tłumaczenie się niedopasowanym kostiumem scenicznym, oburzenie demoralizacją nieletnich... I to w kraju, gdzie „Piłę” albo „Hostel” może obejrzeć każdy nastolatek. Jak pragnę dobrobytu, co jest bardziej normalne: naga damska pierś (nawet po chirurgicznych korektach), czy widok ciągnących się po podłodze wnętrzności, które jakiś sadysta właśnie wybebeszył ze swojej ofiary?

 

Żebyśmy się dobrze zrozumieli: oglądam teledyski Dody tylko jeśli mogę wyłączyć dźwięk, bo wtórność tych piosenek jest porównywalna chyba tylko z Ich Trojgiem. Jeździ dziewczyna po kraju, z jakiegoś powodu ludzie chcą ją oglądać – i na zdrowie. A że maniery ma jakie ma? Trudno, co zrobić. Nie muszę tego słuchać, ale też i szkodliwość jej wypowiedzi jest znikoma.

 

Tylko dziwi mnie ta hipokryzja: urojony antysemityzm Edelmana, Michnika et consortes? Proszę bardzo. Histerie Biedronia o małżeństwach gejów? Ok – swoją drogą, nie wiedziałem, że dla homosiów ślub jest taki ważny. Jak jeszcze się dowiem, że będą dochowywać czystości do czasu zawarcia małżeństwa, to trzeba będzie zacząć wyglądać oznak Armageddonu.

 

Opluwająca polskość i konserwatyzm Szczuka? W dowolnych ilościach. Dyskryminująca katolicyzm ideologia UE (faktyczna, nie na papierze)? Cisza jak makiem zasiał.  Ale Doda wulgarnie opisująca swój poziom podniecenia? Oooo...

 

Tak być nie może, musimy dać odpór demoralizacji młodego pokolenia. Przecież oni wszyscy pierwszy raz odbędą dopiero po ślubie i Doda wypaczy ich niewinne dziecięce umysły! Parówkowym skrytożercom mówimy nasze zdecydowane NIE! Najlepiej zróbmy jakąś zbiorczą zadymę na obraz i podobieństwo turbaniarzy – parlament Pakistanu potępił ostatnio jednomyślnie film „Fitna” (nasuwa się oczywiście pytanie co konkretnie ma z tego potępienia wynikać – Geerta Wildersa ciężko podejrzewać o wyjazd na wakacje do Islamabadu), może i my coś potępimy? Ale tak z wykopem: coś spalić, kogoś pobić, zdemolować jakieś sklepy... Wolno muzułmanom, wolno antyglobalistom – to co, katolicy gorsi?

 

Nie dajmy się zwariować. Są w Polsce poważniejsze problemy – także z punktu widzenia Kościoła -  niż mało wyrafinowane wypowiedzi Dody o jej życiu erotycznym. Układa jej się w tej dziedzinie? I na zdrowie, pani Rabczewska.

table.lfmWidget20070724123544 td {margin:0 !important;padding:0 !important;border:0 !important;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmHead a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/header/chart/recenttracks_regular_red.png) no-repeat 0 0 !important;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmEmbed object {float:left;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmFoot td.lfmConfig a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/footer/red.png) no-repeat 0px 0 !important;;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmFoot td.lfmView a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/footer/red.png) no-repeat -85px 0 !important;}table.lfmWidget20070724123544 tr.lfmFoot td.lfmPopup a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/en/footer/red.png) no-repeat -159px 0 !important;}

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka